reklama

1000 plus zamiast 500 plus? A kto to sfinansuje? Biznes boi się, że spełnienie obietnic wyborczych i zasiłki pogrążą gospodarkę 14 11

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Zaktualizowano 
Małopolscy przedsiębiorcy coraz częściej słyszą od swych pracowników i klientów, korzystających z programu Rodzina 500 plus, że „zasiłek ten musi być waloryzowany”. Od 2016 r., gdy go wprowadzono, jego wartość nabywcza maleje z powodu wzrostu cen, zwłaszcza żywności. Ludzie porównują: w 2016 r. płaca minimalna wynosiła 1850 zł, dziś wynosi 2250 zł, od 1 stycznia ma dobić do 2600 zł, w 2021 r. do 3 tys. zł, a w 2024 do 4 tys. zł. Gdyby zasiłek na dzieci miał za nią nadążać, to już teraz powinien wynosić 608 zł, w przyszłym roku 703 zł, następnie 810 zł, zaś w 2024 r. – prawie 1,1 tys. zł!

WIDEO: Barometr Bartusia

- Ludzie nie są głupi i widzą, że za popularne „pińcet” mogą dziś kupić znacznie mniej niż na początku. I otwarcie mówią o tym. Rodzi się z tego presja na rząd, by podnieść zasiłki – komentuje Janusz Strzeboński, prezes Małopolskiego Porozumienia Organizacji Gospodarczych.

Przedsiębiorcy patrzą na to z niepokojem, bo to oni i ich pracownicy finansują transfery socjalne. Sam tylko program Rodzina 500 plus kosztował w pierwotnej wersji 23 mld zł rocznie, a w obecnej, rozszerzonej na pierwsze dzieci w każdej rodzinie – 41 mld zł rocznie. To 10 proc. tegorocznych wydatków państwa i zarazem dwa razy więcej niż przeznaczamy na całą naukę i szkolnictwo wyższe.

Rządzie, nie wygaszaj polskiej przedsiębiorczości

O wyborczym sukcesie Prawa i Sprawiedliwości zadecydowali głównie ci, którzy czerpią korzyści z budżetu państwa, a w niewielkim stopniu go tworzą. Sęk w tym że aby było co dzielić (rozdawać), trzeba najpierw wytworzyć. Tymczasem nastroje wśród przedsiębiorców, zwłaszcza w dużych i średnich firmach, wytwarzających grubo ponad połowę PKB i oferujących najwyższe zarobki, stale się pogarszają i są już niemal tak złe, jak po wybuchu światowego kryzysu w 2008 roku.

W ciągu ostatnich czterech lat rząd PiS, głównie za sprawą zasiłków, ale też zmiany systemu obciążeń (nie tylko podatkowych) skierował szeroki strumień publicznych pieniędzy do grup, które – w jego opinii – w niewielkim stopniu uczestniczyły dotąd w podziale owoców zadziwiającego świat (bo trwającego nieprzerwanie od prawie trzech dekad) wzrostu gospodarczego. Miał przy tym mnóstwo szczęścia, bo natrafił na okres najlepszej od lat koniunktury gospodarczej w Europie i świecie; przypomnijmy, że pod koniec pierwszego roku rządów PO-PSL (2008 r.) wybuchł największy od wielu dekad globalny kryzys finansowy i gospodarczy, który w niektórych rejonach Europy… trwa do dziś.

Świetna koniunktura z lat 2016-2019 w połączeniu ze skuteczną polityką fiskalną (zwłaszcza uszczelnieniem poboru VAT) zaowocowała skokowym zwiększeniem wpływów do budżetu, dzięki czemu – mówiąc najprościej – rząd miał co dzielić. Mógł te pieniądze przeznaczyć np. na powstrzymanie zapaści w opiece zdrowotnej, albo rozwój nauki, a jednak zdecydował się przekazać większość nowych środków „ludziom do ręki”.

W swych obietnicach wyborczych podczas ostatniej kampanii wyborczej PiS poszedł jeszcze dalej: zapowiedział regularne wypłacanie trzynastek, a nawet czternastek dla emerytów, utrzymanie programu 500 plus w wersji rozszerzonej (od pierwszego dziecka, niezależnie od dochodów), skokowe podnoszenie płacy minimalnej (średnio o 15 proc. rocznie) i wiele innych rzeczy. Koszty?

Rodzina 500 plus w pierwotnej wersji kosztowała 23 mld zł rocznie, w obecnej – 41 mld zł. Trzynastka dla emerytów pochłonęła blisko 11 mld zł. Sama tylko kontynuacja wypłat tych dwóch zasiłków w 2020 r. kosztować będzie zatem grubo ponad 50 mld zł. Przypomnijmy, że w swym ambitnym projekcie zrównoważonego budżetu na ów rok rząd zaplanował wydatki i wpływy na poziomie 429,5 mld zł (dochody z podatków, głównie VAT i akcyzy, mają być o przeszło 21 mld zł wyższe niż w rekordowym dotąd roku obecnym).

Na razie ministrowie zaprzeczają, by w rządzie trwały jakiekolwiek dyskusje na temat waloryzacji zasiłków, ale trzeba pamiętać, że to jest rząd ustępujący – zaś nowy na pewno nie uniknie tego tematu. Powód jest oczywisty: inflacja oraz wzrost przeciętnego wynagrodzenia i płacy minimalnej. Gdyby 500 plus miało nadążać za wzrostem tej ostatniej, to już od nowego roku powinno zmienić nazwę (i wysokość świadczenia) na 700 plus, a za niespełna trzy lata – na 1000 plus! Oznaczałoby to jednak podwojenie budżetowych nakładów na ów program.

- Przedsiębiorcy obawiają się tego typu ruchów ze strony polityków, którzy po prostu kupują w ten sposób głosy wyborców – komentuje Janusz Strzeboński, prezes Małopolskiego Porozumienia Organizacji Gospodarczych, reprezentującego lokalne i regionalne izby pracodawców zrzeszające głównie drobnych i średnich przedsiębiorców. Dodaje, że przedsiębiorcy bardzo źle przyjęli kolejne obietnice polityków, bo już dziś – przede wszystkim za sprawą rosnących kosztów pracy i energii oraz licznych obciążeń ze strony państwa - mają problem z utrzymaniem konkurencyjności swoich firm.

To groźne zwłaszcza dla polskich eksporterów. A właśnie eksport był i nadal jest jednym z dwóch głównych motorów wzrostu naszego PKB. Drugim jest konsumpcja – ale i ona słabnie. Dotąd pobudzały ją m.in. zasiłki, których realna siła, jako się rzekło, maleje. Aby ją wzmocnić, trzeba by je podnieść. Do tego jednak potrzebne są solidne i trwałe źródła finansowania. Nie tylko w czasach hossy, ale i realnie grożącego Polsce spowolnienia, a nawet kryzysu.

Gospodarka, głupku!

W minionych wyborach ludzie tworzący około 80 proc. PKB i zapewniający (za pośrednictwem swych firm i pracowników) większość wpływów do budżetu państwa, zagłosowali na ugrupowania inne niż PiS. Obecną władzę krytycznie oceniają nie tylko przedsiębiorcy (w najświeższym Barometrze Lewiatana aż 61 proc. z nich, w tym dwie trzecie dużych, stwierdziło, że warunki prowadzenia działalności w Polsce pogorszyły się), ale i menedżerowie i kluczowi, bardzo potrzebni krajowi, specjaliści. Wyjechać za granicę chce m.in. jedna trzecia inżynierów – ich odsetek mocno wzrósł po tym, jak PiS zapowiedział zniesienie tzw. 30-krotności ZUS, by zwiększyć wpływy ze składek – i zwiększać transfery socjalne.

Katarzyna Lorenc, ekspertka BCC ds. rynku pracy oraz zarządzania i efektywności pracy, zwraca uwagę, ze ekonomia jest u swych podstaw nauką bardzo prostą: realne płace w danym kraju są zawsze pochodną wydajności pracy. Jeśli próbuje się je sztucznie, skokowo podnosić nie bacząc na efektywność firm i ich pracowników, efekt może być tylko jeden: skok inflacji połączony z utratą konkurencyjności (czyli kontraktów i klientów!) przez cała masę firm. Grozi to zahamowaniem imponującego polskiego pościgu za krajami rozwiniętymi, a nawet wybuchem kryzysu. Uderzy on w pierwszym rzędzie w przedsiębiorców, ale zaraz potem – w beneficjentów obecnych programów socjalnych. Które będzie trzeba ograniczyć lub całkiem zlikwidować. Żaden rząd nie wyczaruje pieniędzy. Może je tylko czerpać z dobrze działającej gospodarki.

- Skoro płaca minimalna w krótkim czasie rośnie o 30 proc., to wydajność pracy też powinna wzrosnąć o 30 proc. Tymczasem my w dobrych latach mieliśmy wzrosty wydajności o kilka procent, zaś w 2016 roku i po nim, z powodu niewielkich inwestycji, wzrost efektywności pracy był albo ujemny, albo bardzo mały. Wzrost o 30 proc. jest czymś absolutnie niemożliwym – podkreśla Katarzyna Lorenc.

Dodaje, że przedsiębiorcy będą próbowali zrobić wszystko, aby się do utopijnego poziomu 30 proc. jakoś zbliżyć. Rząd musi jednak zrozumieć, że powinien ich w tej misji wspierać – a nie gnębić, nakładając kolejne ciężary.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: 1000 plus zamiast 500 plus? A kto to sfinansuje? Biznes boi się, że spełnienie obietnic wyborczych i zasiłki pogrążą gospodarkę 14 11 - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 353

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
1 listopada, 19:41, Gość:

Wychowałam 2 dzieci i otrzymałam tylko macierzynski. Przekroczyłam 20zl i zabrano mi rodzinne na dziecko ktore wynosiło wówczas 50zl😮całe życie pracuje ciężko i niczego nie dostałam za darmo. A teraz? Lepiej nie pracować bo od pisiorow dostaje się wiecej niż niektórzy wypłaty. Wszystko przez to drożeje A zakłady pracy zaczynają zwalniać ludzi. Kiedy wreszcie ciemnogród zrozumie na kogo głosuje? To utopia, która doprowadzi do upadku. Aż strach ile lub w ogóle dostanę emerytury.. obudź się narodzie!!!!

brawo!!!!

G
Gość
10 listopada, 10:45, Gosia:

Pewnie dajcie maciorom 2 tysiące na bachora. Przecież jej się należy ha ha

Co ty piszesz hamuj slowa troche . Zazdroscisz i tyle.

A
A.

Beneficjenci pińcet plus to dno i wodorosty. Jak słyszę że 500 zł już nie ma takiej wartości i trzeba dać więcej to nie wiem czy przylać takiemu w twarz czy napluć. Chcą podniesienia? Spoko, za rok podniesiona stawka znów będzie mniej warta bo WSZYSTKO pójdzie w górę - dlaczego? Dobrobyt, stać ich. Co będzie podwyżka socjalna, tym mniejsza wartość w rzeczywistości. Brawo też dla tych którzy to popierają. 19 miliona osób pracujących musi co miesiąc zrzucać się z podatków za swoją pracę dla 1.700.000 rodzin. Już z miesiąca na miesiąc PiS dokłada większy podatek śmieciowy - w niektórych miastach za pseudo segregację trzeba płacić po 50 zł od osoby. Do 2023 będziemy płacić po 100 zł. Przecież trzeba zrzucać się na socjal. Po co komu OFE? Likwidować. Po co komu ZUS? Likwidować. Jedyne co to zostawić obowiązek płacenia składek aby móc z nich wyżywić bezrobotnych z bombelkami na socjalu. Na co komu szpitale? Zlikwidować, a pieniądze przeznaczyć na rozdawnictwo aby bombelki mogły pojechać na egzotyczne wakacje lub mieć markowe ciuszki z których wyrosną po 3 miesiącach od zakupu. Ostatnie wybory pokazały bardzo ciekawą rzecz. PiS OBIECUJĄC miało większość. PiS spełniając obietnice dla NIELICZNYCH już większości nie ma. Trzeba zagryźć zęby i przeczekać kolejne 4 lata. Na szczęście żadna partia nie zostaje wybrana na 3 kadencje. Współczuje następcy - NIE WAŻNE KTO TO BĘDZIE i tak współczuję ogarniania tego burdelu.

a
artur D.

ja cudzych dzieci utrzymywać nie zamierzam i to jeszcze za ile???? jak można dawać kasę nie udacznikom życiowym co rodziny utrzymać nie umią. Jak nie da rady zadbać o rodzinę to niech dzieci nie płodzi nierób !!!!

R
ROMERO

SKANDAL TO 500 JEST

Ł
ŁUKASZ7O

dać ale tym babom co będą pracować a nie leserom !!!!

G
Gość

dać ale tym babom co będą pracować A NIE LESEROM!!!!!

j
janek5

a jak wychowa dziecko chore psychicznie lub bandziora ??? kto za to odpowie kto zwróci pieniądze????

p
paweł11

tak dać tym nierobom może po 1500 ?? skandal a my będziemy na nich robić. Już z nas się śmieją że mają niewolników co robią na 500 wstyd.

I
Izabella
11 listopada, 22:59, Gość:

Bartuś i wszystko jasne. Wymyślanki, przypuszczenia, element dramaturgi. Kilka komentarzy trolli i afera gotowa.

A może jakiś konkretny zarzut co do danych? Liczb? Komentarzy ekspertów? Opisany problem jest REALNY. A twój komentarz zapewne opłacony przez sztab. I wszystko jasne.

G
Gość

Co za bzdury 500 Chcą zlikwidować w marcu albo dac jakieś bony A wy wymyślacie jakieś fałszywe teksty że 1000 będzie psychicznie chore

G
Gość

Bartuś i wszystko jasne. Wymyślanki, przypuszczenia, element dramaturgi. Kilka komentarzy trolli i afera gotowa.

S
Siurtpryk wasz

Ja bym te pieniądze przeznaczył na pisuary dla psów w parkach, i na tęczę na środku Polski, wielkości aż do samych samych gwiazd.

G
Gość
9 listopada, 22:14, Stanislaw:

500 należy traktować jako ulgę podatkową, biznesmeni dobrym pracownikom płacą zdecydowanie więcej niż płaca minimalna i nie płaczą.

Tylko złodzieje okradający swoich pracowników płaczą że płaca minimalna rośnie.

A ty biedny i uczciwy niedługo się przekonasz ile wzrosną z tego powodu ceny.Nikt nie daje nic za darmo zrozumcie to wreszcie tepaki

G
Gosia

Pewnie dajcie maciorom 2 tysiące na bachora. Przecież jej się należy ha ha

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3