15-letnia Ola do premiera Morawickiego: Jest Pan moją ostatnią nadzieją. Firma jej taty zbankrutowała przez błąd urzędnika

Teresa Semik
15-letnia Aleksandra Janeczek spod Częstochowy napisała list do premiera Mateusza Morawieckiego, bo jej rodzina cierpi. Firma taty zbankrutowała z powodu błędu urzędnika skarbowego. Prosi premiera: „Jest Pan moją ostatnią nadzieją na to, aby Pańscy urzędnicy pochylili się w końcu nad sprawą i poszukali ugodowego zakończenia tej wieloletniej gehenny”.

Ola kończy w tym roku gimnazjum i odkąd pamięta do jej domu przychodzili „dziwni ludzie”. Dziś wie, że to byli poborcy skarbowi, komornicy, którzy „się szarogęsili, a rodzice byli bezradni”.

Sprawa rzeczywiście ciągnie się od czternastu lat i końca jej nie widać.
Jej ojciec, Robert Janeczek podpisał w 2004 roku kontrakt z Rafinerią Trzebinia na dostawę oleju rzepakowego do produkcji biopaliw. Wartość tego kontraktu wynosiła 300 mln zł. Jak mówi przedsiębiorca, zgodnie ze swoją wiedzą odprowadzał podatek VAT w wysokości 7 proc., ale z ostrożności zapytał w urzędzie skarbowym w Częstochowie, czy robi dobrze. Usłyszał, że VAT wynosi nie 7 proc. tylko 22 proc. i musi w krótkim czasie zapłacić 400 tys. zł zaległości. Stracił płynność finansową, w końcu zbankrutował.
– Doszły bowiem nękania fiskusa, blokada konta, 16 kontroli skarbowych – wylicza Robert Janeczek. – Informacja o wyższej stawce podatku VAT była błędna.

Przedsiębiorca próbował najpierw wzywać Skarb Państwa do ugody, bezskutecznie i od 2015 roku sprawa jest w katowickim sądzie. Janeczek domaga się rekordowego odszkodowania za utracone korzyści – 42 mln zł. Liczy ciągle, że dojdzie do mediacji i sprawa zakończy się ugodą.

Prokuratoria Generalna, która reprezentuje przed sądem Skarb Państwa – dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach, twierdzi, że „powództwo nie zasługuje na uwzględnienie tak co do zasady, jak i co do wysokości”. Uważa też, że na obecnym etapie postępowania nie jest zasadne podejmowanie negocjacji z przedsiębiorcą.

Ola pyta premiera Morawieckiego, kiedy będzie ten etap i ten czas, bo ta sprawa niszczy jej rodzinę. Dodaje: „W moim życiu nadszedł taki moment, w którym zobaczyłam, jak mój tata płakał, bo nie miał pojęcia, co może zrobić, aby nam zapewnić jakąkolwiek przyszłość. Mam przypłaciła to zawałem serca. Przez całą tę sprawę żyję w ciągłym stresie i napięciu”.

Do sprawy cywilnej o odszkodowanie przystąpiła ostatnio katowicka prokuratura. Domaga się od sądu ustalenia, czy działania organów skarbowych przyczyniły się do utraty płynności finansowej przez firmę Roberta Janeczka i w jakiej wysokości doznał on szkody. Proces trwa.

Cały list Oli znajdziecie w galerii

Ola czeka na odpowiedź premiera. Myśli, jaką wybrać szkołę średnią i dodaje: „Już teraz zastanawiam się, jaka będzie moja przyszłość w tym kraju, skoro teraz nie widzę sprawiedliwości”.
Co ją skłoniło do napisania tego listu?
– Chciałam jakoś pomóc rodzicom. Martwię się o nich, także o przyszłość swoją i brata – wyjaśnia. – Chciałabym, żeby nasza rodzina wreszcie zaznała spokoju.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

TYDZIEŃ Magazyn informacyjny reporterów Dziennika Zachodniego

Wideo

Materiał oryginalny: 15-letnia Ola do premiera Morawickiego: Jest Pan moją ostatnią nadzieją. Firma jej taty zbankrutowała przez błąd urzędnika - Dziennik Zachodni

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
tyLKO KRÓTKO ZA WARhoLE RYJE SATRAPIE =odPOwieDZIALNOŚĆ I KARA ZA ZNISZCZONE LUDZKIE ŻYCIE SÓWERENA Z NIRZSZY KASTY NIETY KAL NY POkROWIA KALIGO POnad ROZUMEM PRawEM LOGIKOM I NARODEM CIEMNEGO SUWERENA.
A
AG
Sami im na to pozwolilismy! Od jakiegos czasu mam przyjemnosc i watpliwa przyjemnosc porozumiewania sie z urzedasami. Czesc zrozumiala cos (albo zawsze byla bardziej rozumna), czesc tkwi mentalnie w jakims rezimie ktorego nawet za komuny nie bylo, tak przypuszczam (a przynajmniej po latach 60-ych). Przyklad z KRS, pytam paniusie w okienku o cos, ona mi na to ze mi nie odpowie. Pytam ja czy nie odpowie bo nie chce, ma zly dzien, przepisy jej tego zabraniaja czy jest jeszcze jakis inny racjonalny powod. Ona na to ze nie chce. Wiec ja jej na to ze zaczynam juz zalowac zarejestrowania firmy i posrednio utrzymywania takich kalek spoleczno-intelektualnych jak ona. Natychmiastowa zmiana frontu. Informacja udzielona (pomimo wczesniejszego "niechcenia"). Czy tym ludziom wydaje sie ze nam, nie-urzedasom sprawiaja przyjemnosc takie potyczki? Czy im wydaje sie ze mamy na nie czas i ochote? W koncu, czy im wydaje sie ze sa bezkarni??? Nie twierdze ze wszyscy tacy sa, zdarza sie w kazdym urzedzie spotkac sympatycznych, kompetentnych pracownikow, duzo tez zalezy od naszej postawy (nie mam zapedow na chce i zadam), tych niestety jest jeszcze zbyt malo!
h
hehe
PO - PSL - PIS = PZPR
P
Patriota
Dalej zagłosujecie na zdrajców z PO- PSL ?
j
ja
Urzędnik to pan i władca, a jak się pomyli to mu wolno.
A ty obywatelu żyj, jak ci pozwoli urzędnik.
A jak się pomylisz i urzędnik zniszczy ci dorobek życia,
zdrowie i szczęście rodzinne to siedź grzecznie i czekaj na sprawiedliwość.
O ile się doczekasz...
j
ja
Urzędnik to pan i władca, a jak się pomyli to mu wolno.
A ty obywatelu żyj, jak ci pozwoli urzędnik.
A jak się pomylisz i urzędnik zniszczy ci dorobek życia,
zdrowie i szczęście rodzinne to siedź grzecznie i czekaj na sprawiedliwość.
O ile się doczekasz...
p
pies
"Upublicznić dane tego debila z Urzędu Skarbowego" i wychlostac na rynku, kupie bilet nawet.
G
Ginter
Niedouczone tępaki! Dupognioty, które nie mają honoru, aby wziąć błąd na klatę. Upublicznić dane tego debila z Urzędu Skarbowego!!!
r
rr
Urzędasy niszczą ludzi....
Dodaj ogłoszenie