2. Zielonogórski Festiwal Filmu i Teatru: Marian Dziędziel...

    2. Zielonogórski Festiwal Filmu i Teatru: Marian Dziędziel działa jak magnes [WIDEO, ZDJĘCIA]

    Zdjęcie autora materiału
    Zdzisław Haczek

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Cafe Film (Winiarnia Bachus) zapełniła się w sobotnie południe. Nic dziwnego. Marian Dziędziel to aktor wybitny. I od kilku lat praktycznie nie schodzi z ekranu.
    Cafe Film (Winiarnia Bachus przy ratuszu w Zielonej Górze): spotkanie z aktorem Marianem Dziędzielem.
    1/22

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Zdzisław Haczek/Gazeta Lubuska

    Zanim tłum wielbicieli talentu Mariana Dziędziela wypełnił piwnice festiwalowej Cafe Film, czyli na co dzień Winiarni Bachus, w tym samym miejscu odbyło się spotkanie z Małgorzatą Zajączkowską.

    Telewidzowie znają aktorkę z seriali, m.in. ze „Złotopolskich”. Głosem aktorki mówią bohaterowie polskiej wersji językowej „Shreka”, „Harry’ego Pottera”, a w tej chwili królowa angielska w „BFG: Bardzo Fajnym Gigancie” Stevena Spielberga.

    Natomiast w konkursie 2. Zielonogórskiego Festiwalu Filmu i Teatru startuje „Noc Walpurgi” Marcina Bortkiewicza, gdzie Małgorzata Zajączkowska zagrała divę operową. I za tę kreację otrzymała na Koszalińskim Festiwal Debiutów Filmowych „Młodzi i Film 2015 - Nagrodę za rolę kobiecą za „brawurowe i bezgraniczne oddanie się roli w ramach ryzykownej konwencji”.

    Marian Dziędziel należy dziś na grona najbardziej znanych i lubianych polskich aktorów. Od kilku lat praktycznie nie schodzi z ekranu. Artysta, który pierwsze kroki przed kamerą stawiał w serialu „Stawka większa niż życie” czy śląskich filmach Kazimierza Kutza - „Sól ziemi czarnej” czy „Perła w koronie”, teraz grywa średnio w pięciu dużych filmach fabularnych rocznie. Do tego dochodzą role w serialach, filmach krótkometrażowych i etiudach.

    W konkursie zielonogórskiego festiwalu Mariana Dziędziela można było zobaczyć w filmach „Gejsza” Radosława Markiewicza i „Moje córki krowy” Kingi Dębskiej.

    O roli w tym ostatnim obrazie aktor powiedział: - Ja jako aktor wiem, że w tym filmie jestem chory na raka, że mam glejaka mózgu, że za chwilę będzie mi zwisać dolna warga, że będzie mi się trzęsła lewa ręka, a nie prawa. To wszystko trzeba wiedzieć, żeby specjaliści, oglądając ten film, nie zarzucili kłamstwa - że tam są nieprawidłowe reakcje -mówił M. Dziędziel podczas sobotniego spotkania w Cafe Film (patrz: wideo).

    Kolejne spotkania w sobotę w Cafe Film:
    15.00 - Anna Dymna i Krzysztof Orzechowski
    17.00 - Kinga Dębska (reżyserka filmu „Moje córki krowy”).

    Co jeszcze na festiwalu? Tutaj program

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Nasze Dobre Lubuskie 2018. Szukamy najlepszych lubuskich produktów i usług.

    Nasze Dobre Lubuskie 2018. Szukamy najlepszych lubuskich produktów i usług.

    Odkrywamy Lubuskie Koleją

    Odkrywamy Lubuskie Koleją

    Chcesz kupić BMW? Nie musisz już jechać do Lubina.

    Chcesz kupić BMW? Nie musisz już jechać do Lubina.