26. FilmFestival Cottbus: Dlaczego warto tu być? Mówią jurorki Konkursu Młodego Kina 2015

Redakcja
Natalia Czarkowska i Adrianna Stoga podczas 25. FilmFestival Cottbus 2015
Natalia Czarkowska i Adrianna Stoga podczas 25. FilmFestival Cottbus 2015 Zdzisław Haczek/Gazeta Lubuska
Od kilku lat uczniowie V Liceum Ogólnokształcącego im. Krzysztofa Kieślowskiego w Zielonej Górze zasiadają w jury Konkursu Młodego Kina U18.

W tym roku projekt Konkursu Młodego Kina U18 - do tej pory niemiecko-polski - został poszerzony o Czechy. W międzynarodowym jury Polskę będą reprezentowali Joanna Zięba i Sergiusz Opaliński z V LO im. K. Kieślowskiego w Zielonej Górze.

A co o FilmFestival Cottbus mówią ich koleżanki, które w jury Konkursu Młodego Kina U18 zasiadały w 2015 r.?

Natalia Czarkowska:
- Czemu warto pojechać na FilmFestival Cottbus? Jego koncepcja zawiera w sobie ideę wymiany międzykulturowej. Inicjuje to powstanie przestrzeni dialogu, która wymaga od uczestnika otwartości i ciekawości, elastyczności oraz bezstronności. Wymusza także autorefleksję i skłania do dogłębnej analizy własnego dziedzictwa kulturowego; bo jak wyjaśnić „innemu” rzeczy dla nas oczywiste?

Konieczne jest zastanowienie się nad tym, co czyni nas tym, kim jesteśmy – do tego właśnie zachęcają nas organizatorzy imprezy. A wszystko przekazane jest poprzez niezwykłe i sugestywne medium, jakim jest film, czyli dzieło czerpiące ze wszystkich dziedzin sztuki, które potrafi przeobrazić obcującego z nim widza.

W ubiegłym roku byłam jurorką w kategorii U18, sądziłam, iż mój udział w FilmFestival Cottbus był pewnego rodzaju kulminacją, jednak okazał się... początkiem. I to właśnie uznaję za najatrakcyjniejszy element całej niezmiernie bogatej oferty festiwalowej - szansę na bezpośredni kontakt z ludźmi zaangażowanymi w sztukę filmową i stworzenie z nimi relacji, które mogą zaowocować w niespodziewany, ale jakże pozytywny sposób.

Adrianna Stoga:
- FilmFestivalCottbus to bardzo ciekawy festiwal, który z roku na rok coraz bardziej się rozwija. Mimo że impreza jest dość mała w porównaniu z innymi – ma swój niepowtarzalny, powiedziałabym, że „studyjny” klimat. Można się spotkać z bardzo ciekawą publicznością – raczej nie ma tu ludzi z przypadku, jak zdarza się na co poniektórych wydarzeniach filmowych, więc jest to dość zaskakujące.

Magiczne są momenty, kiedy wchodząc do małej sali kinowej, nagle orientujesz się, że właśnie minąłeś reżysera czy producenta filmu, który zaraz będzie wyświetlany. W Cottbus pełno jest takich momentów; pełno jest też dobrego kina – specyficznego kina, naszego kina. W końcu to East European Film Festival: festiwal, który porusza głębsze wartości i podczas którego można się zderzyć z różnymi kulturami.

Warto się wybrać, zwłaszcza, że z Zielonej Góry jest bardzo blisko do Cottbus – ponadto program jest ciekawy, a atmosfera festiwalu sprzyjająca. Najbardziej podobał mi się właśnie ten klimat, takiej małej społeczności, do której można śmiało dołączyć – podejść do aktorów po seansie i wypytać o szczegóły pracy nad filmem. Wystarczy tylko chcieć, żeby odkryć tę atmosferę FilmFestivalCottbus i znaleźć tam miejsce dla siebie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie