355 lat temu w Zielonej Górze spalono ostatni raz „czarownicę”

Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski
Czarownica na stosie według Roberta Jurgi... Robert Jurga/Muzeum Ziemi Lubuskiej
Jak można przeczytać w kronikach, ostatnią ofiarę spalono na stosie w Zielonej Górze dnia 6 lutego 1665 roku. Chociaż można też znaleźć datę 1796, ale tym razem na stosie nie straciła życia czarownica, ale... podpalacz.

Zajrzyjmy do jednego z największych skarbów Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze, czyli do tzw. Extractu, wyciągu z protokołów z przesłuchań kobiet oskarżonych o czary.

Pierwszy proces czarownic odbył się w Winnym Grodzie w 1640 r. Wówczas na stosie spłonęły cztery kobiety: żona wachmistrza, markietanka i żony dwóch zwykłych żołnierzy. Egzekucję zaakceptował, ba, nakazał nawet dowódca oddziału szwedzkiego stacjonującego wówczas w Zielonej Górze.

Odbierała mleko

Spokój trwał 14 lat. Czyli do czasu, gdy 84-letnią mieszkankę Łężycy Katarzynę Frunken oskarżono o odebranie mleka krowom sąsiadów, sprowadzenie na wieś burzy oraz wywołanie choroby. Jednak to były ledwie wprawki...

W 1663 r. ruszyła prawdziwa lawina. Oto właściciel Przylepu Melchior von Landskron rzucił podejrzenie na Helenę Kilch, że ta spaliła oberżę. Później były tortury i kolejne oskarżone osoby. W efekcie w ciągu trzech lat zginęły 23 kobiety, głównie mieszkanki okolicznych wsi. „1654, dnia dziewiątego stycznia ścięto starą Frunken z Łężycy, czarownicę w wieku 84 lat, a następnie ją spalono”.

TO WARTO ZOBACZYĆ

Palone i pławione

„1663, dnia trzynastego lipca w piątek w nocy w więzieniu diabeł złamał szyję starej czarownicy z Przylepu, zwanej Liehner. Zmarła czternastego, a dwudziestego czwartego została spalona”. „1663, dnia dwudziestego czwartego lipca w mieście były pławione Turken i Hauven, a piątego września zostały spalone. Turken miała przez trzy lata związek z diabłem i sprzedała żywe, sześciotygodniowe dziecko za korzec żyta (...). Hauven miała również do czynienia z szatanem przez cztery lata, zabiła swego szwagra, jak i bydło innych ludzi”. Do tego sporo... seksu. Okazało się, że sędziowie gustowali w pikantnych szczegółach, a nieszczęsne kobiety mówiły wszystko, aby tylko uniknąć bólu.

Ofiar byłoby zapewne jeszcze więcej, gdyby nie to, że niespodziewanie przed śledczymi zaczęły stawać kobiety z tzw. dobrych mieszczańskich domów.

Zapytali wyrocznię

W annałach zwraca uwagę historia małżeństwa Grasse. Na Elżbietę, jako na czarownicę, wskazało kilka osób. Ściągała na sąsiadów istne plagi egipskie. Jej mąż Krzysztof stanął za nią murem. Błagał o to, aby jej nie torturowano, chciał zapłacić kaucję. Sędziowie zaczęli mieć wątpliwości i zapytali „wyrocznię” z Lwówka. Ta kazała ją torturować. Kobieta przyznała się do związków z szatanem 27 października 1664. Odwołała później swoje zeznania, co tylko pogorszyło jej sytuację. Spłonęła na stosie 6 lutego 1665 roku. Gdyby utrzymała poprzednie zeznania, kat „tylko” udusiłby ją, a potem dopiero spalił.

Po tej śmierci miarka się przebrała. Sąd w Wiedniu zabrał sędziom zielonogórskim na kilkanaście lat prawo do wydawania wyroków śmierci. Taki był skutek odwoływania się do wyższej instancji...

Podpalili podpalacza

Ostatni stos zapłonął w 1796 r. Rok wcześniej, 11 września, 59-letni Kirschke podpalił dom w Przylepie. W ogniu zginęło dziecko. Podpalacz został szybko zatrzymany i trafił do aresztu w Zielonej Górze. Przyczyną zbrodni miała być zawiedziona miłość. Kirschke podłożył ogień z zemsty na niewiernej narzeczonej. Wyrok wykonano 10 marca 1796 na łące przed Płotami. Jak wyliczył kronikarz, na stos zużyto 23 sążnie drewna, 10 kop chrustu i dwie kopy słomy. Do tego dołożono jeszcze siarkę i smołę.

Stos za stosem

Zielona Góra nie była wyjątkiem. W tym samym czasie płonęły stosy m.in. w Zbąszyniu, Bytomiu Odrz., Kolsku, Sulechowie, Szprotawie, Świebodzinie, Krośnie Odrzańskim, Gubinie, Głogowie i Gorzowie. W samych tylko Strzelcach Kraj. w czasie dwóch miesięcy spalono 150 kobiet.

Zobacz zlot wiedźm i czarownic

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

J
Jarpako
6 lutego, 11:54, Jarpako:

Panie Dariuszu redaktorze! Ciekawy jestem czy przez niedopatrzenie czy celowo pominął Pan fakt, że kobiety palono w mieście Grunberg leżącym poza granicami Polski. Rządzili w tych wiekach naszym miastem, niemcy, czesi albo szwedzi. CZY ABY TA INFORMACJA NIE JEST KLUCZOWA W TYM ARTYKULE? I NIECH PAN ZAPAMIĘTA W POLSCE NIGDY NIE PALONO NIKOGO NA STOSIE!

6 lutego, 21:27, Przemo:

No mieli stodoły.

Mieli też obozy dla zmyłki nazwane "konzentrationlager" i tramwaje "Nur fur deutche" w latach 1918-1939.

P
Przemo
6 lutego, 11:54, Jarpako:

Panie Dariuszu redaktorze! Ciekawy jestem czy przez niedopatrzenie czy celowo pominął Pan fakt, że kobiety palono w mieście Grunberg leżącym poza granicami Polski. Rządzili w tych wiekach naszym miastem, niemcy, czesi albo szwedzi. CZY ABY TA INFORMACJA NIE JEST KLUCZOWA W TYM ARTYKULE? I NIECH PAN ZAPAMIĘTA W POLSCE NIGDY NIE PALONO NIKOGO NA STOSIE!

No mieli stodoły.

G
Gość

Hmmm? Ja wiem kogo Polaczki paliły. A

D
Dingo8
6 lutego, 11:54, Jarpako:

Panie Dariuszu redaktorze! Ciekawy jestem czy przez niedopatrzenie czy celowo pominął Pan fakt, że kobiety palono w mieście Grunberg leżącym poza granicami Polski. Rządzili w tych wiekach naszym miastem, niemcy, czesi albo szwedzi. CZY ABY TA INFORMACJA NIE JEST KLUCZOWA W TYM ARTYKULE? I NIECH PAN ZAPAMIĘTA W POLSCE NIGDY NIE PALONO NIKOGO NA STOSIE!

6 lutego, 12:47, Dingo8:

Pan redaktor ani się zająknął, że rzekome czarownice palono pod protestancką jurysdykcją. Ot, taka nieuwaga redaktorka muchomorka.

6 lutego, 17:34, Gość:

Jak to protestancką? Jak najbardziej katolicką! Starosta głogowski Franz von Barwitz był zatwardziałym katolikiem i nienawidził protestantów!

Elżbieta Grasse pochodziła z religijnej rodziny. Ojciec był pastorem w Nietkowicach, a matka farbiarką. Urodziła się w 1613 roku w Radnicy. Wyszła za mąż za pastora, proboszcza w Koźli, a gdy zmarł, wróciła jako 32-letnia wdowa do Nietkowic.

G
Gość
6 lutego, 11:54, Jarpako:

Panie Dariuszu redaktorze! Ciekawy jestem czy przez niedopatrzenie czy celowo pominął Pan fakt, że kobiety palono w mieście Grunberg leżącym poza granicami Polski. Rządzili w tych wiekach naszym miastem, niemcy, czesi albo szwedzi. CZY ABY TA INFORMACJA NIE JEST KLUCZOWA W TYM ARTYKULE? I NIECH PAN ZAPAMIĘTA W POLSCE NIGDY NIE PALONO NIKOGO NA STOSIE!

6 lutego, 12:47, Dingo8:

Pan redaktor ani się zająknął, że rzekome czarownice palono pod protestancką jurysdykcją. Ot, taka nieuwaga redaktorka muchomorka.

Jak to protestancką? Jak najbardziej katolicką! Starosta głogowski Franz von Barwitz był zatwardziałym katolikiem i nienawidził protestantów!

G
Gość
6 lutego, 11:54, Jarpako:

Panie Dariuszu redaktorze! Ciekawy jestem czy przez niedopatrzenie czy celowo pominął Pan fakt, że kobiety palono w mieście Grunberg leżącym poza granicami Polski. Rządzili w tych wiekach naszym miastem, niemcy, czesi albo szwedzi. CZY ABY TA INFORMACJA NIE JEST KLUCZOWA W TYM ARTYKULE? I NIECH PAN ZAPAMIĘTA W POLSCE NIGDY NIE PALONO NIKOGO NA STOSIE!

Nie mógł tego napisać, bo to niezgodne z linią niemieckiej gazety.

Zielona Góra sugeruje od razu czytelnikowi polskich mieszkańców miasta.

A
Alik

To taka walka o praworządności i sprawiedliwe sądy

D
Dingo8
6 lutego, 11:54, Jarpako:

Panie Dariuszu redaktorze! Ciekawy jestem czy przez niedopatrzenie czy celowo pominął Pan fakt, że kobiety palono w mieście Grunberg leżącym poza granicami Polski. Rządzili w tych wiekach naszym miastem, niemcy, czesi albo szwedzi. CZY ABY TA INFORMACJA NIE JEST KLUCZOWA W TYM ARTYKULE? I NIECH PAN ZAPAMIĘTA W POLSCE NIGDY NIE PALONO NIKOGO NA STOSIE!

Pan redaktor ani się zająknął, że rzekome czarownice palono pod protestancką jurysdykcją. Ot, taka nieuwaga redaktorka muchomorka.

J
Jarpako

Panie Dariuszu redaktorze! Ciekawy jestem czy przez niedopatrzenie czy celowo pominął Pan fakt, że kobiety palono w mieście Grunberg leżącym poza granicami Polski. Rządzili w tych wiekach naszym miastem, niemcy, czesi albo szwedzi. CZY ABY TA INFORMACJA NIE JEST KLUCZOWA W TYM ARTYKULE? I NIECH PAN ZAPAMIĘTA W POLSCE NIGDY NIE PALONO NIKOGO NA STOSIE!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3