A po co badania

Janczo Todorow 0 68 363 44 60 jtodorow@gazetalubuska.pl
Roman Kulczycki mieszka nad sklepem Żabka. Twierdzi, że przez hałasy z dołu nie może spać. Wydaje pieniądze na leki nasenne i na noc nie otwiera okien. Nie chce tak żyć.

- To jest horror - żali się76-latek. - Kilka lat temu podpisałem zgodę na otwarcie sklepu, ale nie spodziewałem się, że będę tego żałował. Jestem u kresu wytrzymałości. Tuż przed północą włączają w sklepie jakieś urządzenia, myślałem, że to lodówki albo klimatyzator. Ale to chyba bojler zawieszony przy kominie, a drgania dochodzą do mojego mieszkania. Nie mogę spać, wydaję na leki 200 zł, ale i to niewiele pomaga.
Mężczyzna narzeka nie tylko na brzęczenie urządzeń. Z równowagi wyprowadzają go poranne hałasy, kiedy samochody dostawcze podjeżdżają z towarem pod sklep. - A u kierowcy radio włączone na cały regulator, więc od razu się budzę i koniec spania. Teraz jest ciepło, czy mam nie otwierać okien? - pyta R. Kulczycki.

A po co badania

Sprawą zajął się zarządca budynku Pekom SA. - Pierwsze pismo do Żabka Polska SA poszło w październiku ub. r. - informuje Zygmunt Gruszczyński, kierownik działu wspólnot mieszkaniowych. - W styczniu skierowaliśmy drugie. Dyrekcja odpowiedziała, że zainteresowała się sprawą i po wyciszeniu urządzenia sklepowe nie powodują nadmiernego hałasu. Ponieważ właściciel mieszkania nad sklepem nie zgodził się na badania natężenia hałasu, które miał przeprowadzić sanepid, dyrekcja Żabki uznała, że sprawa nosi znamiona sporu, a takie spory rozstrzyga sąd.
- A po co badania hałasu, przecież on jest o różnych porach. I mogą akurat przyjść zrobić pomiary wtedy, gdy nic się nie dzieje. Potrzebuję spokoju i ciszy, mam do tego prawo. A samochody dostawcze wcale nie muszą stawać pod moimi oknami, bo jest zakaz zatrzymywania się i postoju - denerwuje się R. Kulczycki.

Chcemy zgody

Jerzy Piechocki, dyrektor działu sprzedaży Żabka Polska SA w Poznaniu: - Mieliśmy już takie przypadki w innych miastach, gdzie musieliśmy wyciszać albo wymieniać urządzenia sklepowe. Przyjrzymy się jeszcze raz skardze tego mieszkańca, bo chcemy żyć w zgodzie. Jeżeli niektóre sprzęty w sklepie chodzą zbyt głośno, postaramy się je wyciszyć albo wymienimy.
R. Kulczycki przyznaje, że w całej kamienicy on jedyny protestuje. - Bo tylko ja mieszkam tuż nad sklepem. I dłużej tak nie wytrzymam - dodaje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.