Ach te pierwsze psy...

(decha)
Udostępnij:

Putin i Connie

Gdyby zorganizowano w Rosji demokratyczne wybory prezydenckie czarna labradorka miałaby spore szanse. Rosjanie w napięciu obserwują jej życie. Kilka dni temu zjadła słodycze przygotowane na poczęstunek dla liderów prorządowej partii Jedna Rosja. W czasie, gdy politycy omawiali problemy gospodarcze, w sąsiednim pomieszczeniu obsługa przygotowała drobny poczęstunek przy herbacie i Connie to wyczuła... Sytuację musieli ratować ochroniarze i kelnerzy.

Conny jest także posiadaczką jednego z pierwszych rosyjskich cywilnych odbiorników do nawigacji satelitarnej GLONASS. Rosyjscy żołnierze w Osetii mogą najwyżej o takim pomarzyć. Podobnie jak o własnym pomniku. Tymczasem mieszkańcy Sankt Petersburga chcą wznieść pomnik poświęcony prezydenckiemu labradorowi. Monument upamiętniający labradora Connie ma pojawić się na niedawno stworzonym skwerze o nazwie "Sad Władimira Putina". Okoliczni mieszkańcy chcą w tym skwerze posadzić drzewa, pomalować ławki i uporządkować teren. Nie są bezinteresowni - dzięki stworzeniu Sadu i postawieniu tam pomnika ulubionego psa prezydenta, chcą uchronić przed zabudową plac zabaw dla dzieci.

O psie rosyjskiego prezydenta można opowiadać długo. Ale na szczęście jest sporo tekstów, w tym napisanych "w pierwszej osobie". Connie poszła bowiem w ślady Amerykanki Milly i opublikowała anglojęzyczne pamiętniki "Connie's Stories". Connie nie wymienia wprawdzie nazwiska swojego właściciela, ale na ostatniej stronie książki znajduje się zdjęcie z podpisem: "Tak, to ja i mój pan... Nie, nie tak. To mój pan i ja. Na pierwszym miejscu wymieniam pana, a potem siebie. Tak bowiem nakazuje dobry ton, nieprawdaż?".

Elżbieta i jej corgi

Ach te pierwsze psy...

Pierwszego psa rasy corgi kupił siedmioletniej "Eli" w 1933 roku król Jerzy VI - był to Pembrokshire corgi imieniem Dookie. Dwa lata poźniej król nabył suczkę tej samej rasy - Jane i dwoje jej szczeniąt zatrzymano w rodzinie. Królowa od dziecka darzyła te psy szczególną sympatią i przez całe życie pozostała wierna tej rasie.

Na swe osiemnaste urodziny księżniczka Elżbieta dostała suczkę rasy corgi imieniem Susan. Obecne psy królowej - Phoenix, Pharos, Kelpe i Swift pochodzą w prostej lini od Susan. Królowa ma także cztery "jamcory" czyli mieszańce jamnika i corgi: Harris, Brandy, Cider i Berry. Królowa sama dba o psy, które mieszkają w jej prywatnych apartamentach i podróżują z nią, kiedy przenosi się z jednej królewskiej rezydencji do drugiej.

Jednak psy królowej maja tylko prawie królewskie życie. Bo są jeszcze psy księżniczki. Niedawno królowa opłakiwała śmierć jednego ze swoich ukochanych psów rasy corgi, którego rozszarpał bulterier jej córki księżniczki Anny. Pharos został uśpiony, a był jednym z najstarszych i najbardziej ulubionych psów królowej.
Pembroke Welsh Corgis są ulubioną rasą królowej Elżbiety II, miała ich łącznie 16. Psy te były przez ponad 70 lat ulubionymi psami na dworze królewskim.

Obama i....

Ach te pierwsze psy...

Wkrótce zakończy się montowanie ekipy rządzącej USA i do Białego Domu wprowadzi się... pierwszy pies Ameryki. Barack Obama postanowił dotrzymać obietnicy danej córkom przed wyborami - i sprezentować im czworonoga. Jedna nie jest to takie proste. Obama chciał kupić córkom goldendoodle'a - skrzyżowanie goldena i pudla. Jego córka 10-letnia Malia jest uczulona na sierść, a a goldendoodle to pies "hypoalergiczny".

Zareagowali amerykańscy internauci i przywołali prezydenta do porządku. Ich zdaniem prezydent powinien wziąć ze schroniska jakiegoś kundelka, a nie wydawać pieniędze na "sztucznie wyhodowanego" psa. Prezydentówny dostaną jednak swojego wymarzonego psa już w kwietniu, podczas wiosennych ferii. Będzie to portugalski pies dowodny przygarnięty ze schroniska. Ta rasa to wynik kompromisu między alergią Malii a zdaniem opinii publicznej. Nie wiadomo jeszcze, jak Sasha i Malia nazwą nowego pupila. Na razie trwa dyskusja między wersjami "Frank" i "Moose", czyli "Łoś".

Polscy politycy także mają swoich ulubieńców. Bo kto nie zna prezydenckiego kota Rudolfa lub Saby Ludwika Dorna. W naszym Pałacu Prezydenckim mieszkają obecnie cztery zwierzaki Lecha i Marii Kaczyńskich: terier Tytus, suczka Lula oraz koty Molly i Rudolf. Choć Tytusa skomplementowali sami Bushowie, którzy uznali, że przypomina im Barneya, to pierwsze zwierzaki nie goszczą w mediach, a największym źródłem ciekawostek o nich jest na razie strona prezydenta z załączoną galerią . Ale to już całkiem inna historia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie