Aconcagua, czyli Kamienny Strażnik

Maciej KnutelskiZaktualizowano 
fot. Maciej Knutelski
40 kilogramowe plecaki? Podróż z mułami? Na drugiej półkuli? Przecież na tamtym kontynencie będzie lato w pełni a my będziemy musieli się wspinać przy minus 20 stopni C. I na dodatek to kraina wiecznych wiatrów.

Brrrr, na samą myśl zrobiło mi się zimno! Lecz opowiadanie tatrzańskiego przewodnika, spotkanego przypadkowo na kempingu w Les Huches pod Mont Blanc w Alpach, w lipcu 2007, zasiało ziarenko ciekawości.

Aconcagua, 6959 m.n.p.m., to najwyższy szczyt Ameryki Południowej i jednocześnie najwyższy punkt półkuli południowej. Leży w Andach, najdłuższym paśmie górskim na świecie, najwyższych górach poza azjatyckim kontynentem, na terytorium Argentyny.

Długo nie musieliśmy czekać z podjęciem decyzji. Tylko spojrzeliśmy na siebie wymownym wzrokiem i już wiedzieliśmy, Aneta i ja, że klamka zapadła.

Organizujemy wyprawę, i to sami. Na Ankę (bo tak pieszczotliwie nazwaliśmy Aconcague) jedzie się na przełomie stycznia i lutego, gdy tam jest lato. W Polsce zimno, plucha, wichura i nieprzyjemnie jak jasna cholera! A w Ameryce Południowej słonecznie, cieplutko, do tego jeszcze karnawał.

Więcej pytań niż odpowiedzi

Czy mamy wystarczające doświadczenie by wspinać się na tak wysoką górę? Czy umiejętności, zdobyte podczas wypraw w Alpy oraz w trakcie wyjazdów w Tatry w zupełności wystarczą do osiągnięcia upragnionego szczytu?

Ile kosztuje taka wyprawa? Czy jesteśmy w stanie podołać wyzwaniom organizacyjnym? Co z chorobą wysokościową? Przecież to prawie 7000 m.n.p.m. a choroba dosięga prawie wszystkich, niezależnie od doświadczenia i wcześniejszej aklimatyzacji! Jest tak samo groźna dla doświadczonych himalaistów, jak również dla amatorów wypraw wysokogórskich.

Jest nas czwórka

Aneta Łojek, pracownik naukowy Akademii Pomorskiej, przewodnik sudecki oraz praski, miłośniczka gór i wszystkiego co z górami związane; Tomek Marek, doświadczony wspinacz i grotołaz, przewodnik, pracownik Podziemnej Trasy Turystycznej "Sztolni Uranu" w Kletnie; Gabriel Batkiewicz pasjonat lotnictwa, członek klubu lotniczego w Nowym Targu, nurek, zapaleniec afrykańskich i australijskich szlaków w jednej osobie oraz Maciej Knutelski, romanista, miłośnik dzikiej przyrody oraz zapalony wędkarz.

Podeszliśmy do sprawy poważnie. Aneta przygotowuje rozprawę doktorską na temat wypraw wysokogórskich we współczesnej polskiej turystyce, więc wyprawa do Ameryki południowej będzie miała charakter naukowy.

Postaraliśmy się o zdobycie patronatów nad wyprawą, gdyż bez tego bylibyśmy jedną z setek anonimowych wypraw w góry wysokie. JM Rektor prof. Dr hab. Danuta Gierczyńska oraz Starosta Słupski Pan Sławomir Ziemianowicz objęli nad nami patronat honorowy. Onet.pl, Obieżyświat, Na szlaku, Radio Koszalin oraz Głos Pomorza i Gazeta Lubuska przejęły patronat medialny nad naszym wyjazdem. Firmy "Lyofood", "Travellunch", "Yeti" oraz "Jantar" są sponsorami wyprawy. Powstała strona internetowa, logo ekspedycji.

Startujemy z Warszawy

Plan wyprawy przewiduje przelot z Warszawy do Zurychu, tam przesiadka na samolot do Santiago de Chile w Chile. Kolejny etap podróży to 8 godzinna wyprawa autobusem do Mendozy - sprawdzimy zatem standard oraz funkcjonowanie linii autokarowych na linii Chile - Argentyna. Mamy nadzieję, ze nie będzie to podróż z kurami i innymi zwierzętami miejscowej ludności jadącej na targ, jak to często bywa w egzotycznych częściach naszego globu.

W Mendozie jeszcze czeka nas zakup pozwoleń wstępu do Parku narodowego "Parque provincial Aconcagua" i dalej w drogę do Puenta del Inca. Tam organizujemy muły do transportu ekwipunku do bazy pod Aconcaguą.

Dużo sprzętu i jedzenia

W rejonie Anki spędzimy 10 - 15 dni, więc jedzenia, sprzętu turystyczno - wspinaczkowego będzie sporo! To już nie jest mały wyjazd w "pobliskie" Alpy, ale poważne przedsięwzięcie logistyczne. Im dalej zagłębiamy się w przygotowanie tej wyprawy, tym odkrywamy więcej przeciwności, którym musimy stawić czoła. Znając realia oraz możliwości bagażowe linii lotniczych, zastanawiamy się, co powinniśmy zabrać z Polski, a co dokupić na miejscu? Pytań coraz więcej, a czasu na przygotowania coraz mniej.

Jeśli nie będzie problemów, wraz czeka nas dwudniowe przejście z mułami przez dolinę Horcones. Z tego co czytaliśmy, to ponoć monotonna i gorąca trasa, które sprawdza do granic możliwości ludzką cierpliwość i wytrzymałość. Oby muły nie były uparte jak osły i nie sprawiały kłopotu na tym etapie podróży!

Miasteczko namiotów

Baza pod Aconcaguą nazywa się Plaza del Mulas i wznosi się na wysokość 4300 m n.p.m. To prawdziwe miasteczko namiotów, tętniące życiem, pełne alpinistów z wszystkich kontynentów, zwłaszcza w sezonie letnim, kiedy to jest najwięcej wejść na szczyt. Zostawiamy sobie dzień na odpoczynek oraz zbieranie informacji do pracy doktorskiej Anety.

A później czeka nas mozolne przyzwyczajanie naszych organizmów do wysokości. Trasa przewiduje wejścia do punktów o tak egzotycznych nazwach jak Plaza Canada, Przełęcz Nido de Condores, biwak Berlin. Po założeniu baz wypadowych i kiedy zaaklimatyzujemy się już wystarczająco - ruszamy na szczyt. To 7 - 9 godzinne podejście, dość żmudne i wyczerpujące. Ale widok ze szczytu rekompensuje ponoć każdy wysiłek.

Aconcagua, czyli Kamienny Strażnik

Plan planem a znając życie, czas pokaże, co watr jest nasz misternie rozpisany zamysł. Czy uda się nam wejść na szczyt? Czy Kamienny Strażnik, bo tak nazywa się Aconcagua w języku quechua, pozwoli nam bezpiecznie powrócić do domu? Tego nie wiem, lecz wiem, że wyprawa na Aconcaguę to nie tylko chęć zdobycia szczytu. To podróż z przyjaciółmi i wspólna przygoda. A co najważniejsze - wspólny śmiech, przyjaźń, wyzwanie i opowieści, jakie z wyprawy z pewnością przywieziemy.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kujon

Brawo Maciek, moje gratulacje !!!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3