reklama

Adam Skórnicki dobrze zna smak złota. Był mistrzem Polski jako zawodnik i jako trener. Ale z Falubazu Zielona Góra musi odejść. SYLWETKA

Szymon Kozica
Szymon Kozica
Zaktualizowano 
Adam Skórnicki był trenerem/menedżerem Falubazu Zielona Góra w sezonach 2018 i 2019 Mariusz Kapała
Na BMX-ie Adam Skórnicki ogrywał mistrza świata. W młodości omal nie spalił klubowego warsztatu. Po złoto sięgał jako zawodnik i jako trener. Ale z Falubazem Zielona Góra nie wypaliło. We wtorek (29 października) dowiedzieliśmy się, że "Sqóra" nie poprowadzi drużyny w sezonie 2020. Odchodzi po dwóch latach pracy z żużlowcami spod znaku Myszki Miki.

Luz, długie pióra, dobra metalowa muzyka, kombinezon z frędzlami przy rękawach... W maju 2008 roku Adam Skórnicki zorganizował turniej na okoliczność 15-lecia swoich startów na polskich torach. Program zawodów kosztował 7 złotych. I był to chyba najciekawszy program, jaki widziałem. Do poczytania przede wszystkim pierwszorzędne wspomnienia „Sqóry” z dotychczasowej kariery, których fragmenty w tym artykule przywołam.

Duszniki w powiecie szamotulskim to rodzinna miejscowość Skórnickiego. Tam w klubie DKS zetknął się... no, jeszcze nie z żużlem, tylko ze speedrowerem. Później wspólnie z Rafałem Dobruckim i Damianem Balińskim startował w lidze w Lesznie - na BMX-ie, na którym objeżdżał nawet mistrza świata Damiana Woźniaka.

Wideo: Dlaczego Falubaz nie zdobył medalu? Czy Skórnicki zostanie w Zielonej Górze?

„W Lesznie miałem dziadków, no i tak co każdy przyjazd buch - na stadion. Ze stadionu dowiedziałem się, że jak się chce zapisać do szkółki żużlowej, to trzeba mieć skończone 15 lat, więc tak sobie czekałem. No i w końcu jak już miałem te 15 lat, to poszedłem do rodziców, że potrzebuję zgodę na starty w szkółce żużlowej. A oni, jakie podpisy? Oczywiście, nie chcieli się zgodzić, czym byłem bardzo zbulwersowany, bo przecież całe życie na to czekałem, a oni mi nie chcą teraz podpisać? W końcu się zgodzili, bo pewnie myśleli, że długo nie wytrzymam, że zmęczony będę dojazdami z Poznania do Leszna, ale nie”.

Rogerowi palą się kłaki!

Lata 90. Do żużlowej szkółki chętnych ze sto osób - tak, tak, w tamtych czasach zainteresowanie było olbrzymie. Slalom między pachołkami na czas - na simsonie. Selekcja. Trening na torze. W kolejce do motocykla jeden drugiemu pożycza łyżwę, rękawiczki, gogle... Ktoś zalicza „dzwona”, rozbija maszynę - koniec jazdy.

Ze stadionu biegiem trzysta na godzinę, żeby zdążyć na pociąg. Z Poznania z PKP na PKS, na autobus do Dusznik; o dwunastej w nocy w domu, a o czwartej rano pobudka, z powrotem na przystanek i but do szkoły.

„Zawsze po treningu trzeba było najpierw posprzątać magazyn, żeby iść na pociąg. Trzeba było jednak wcześniej udać się do mechaników i powiedzieć, że się bardzo dziękuje za trening, że wszystko jest posprzątane i chcesz się udać do domu. Na co mechanik pytał: Czy szatnia posprzątana?, a ty uprzednio posprzątawszy szatnię, odpowiadasz: Tak. Na co starszyzna zawsze musiała sprawdzić. Szliśmy więc z nimi do szatni, a tam oczywiście dwa wiadra piasku wysypane na podłodze, które trzeba było posprzątać i potem biegiem trzysta na godzinę, żeby zdążyć na pociąg. Z Poznania z PKP na PKS, na autobus do Dusznik; o dwunastej w nocy w domu, a o czwartej rano pobudka, z powrotem na przystanek i but do szkoły”.

Ligowy debiut Skórnickiego przypadł w sezonie 1994.

„Dostałem nowy silnik, który jednak trzeba było zrobić. No i robimy z Kaziem (Juskowiakiem) ten silnik i chyba Hela (Włodzimierz Heliński) z nami wtedy był. Miałem wypalić jakieś uszczelki pod cylinder. Nalaliśmy metanolu do miski, jedna się wyżarzyła i dajemy drugą. Musiała być fioletowa wszędzie, ale tak patrzę, że nie ma wszędzie równego koloru. Mieliśmy taki 20-litrowy plastikowy baniak od metanolu i lejemy do miski. A metanol jak się pali, to tego nie widać. Był ze mną taki Roger, nikogo innego na stadionie nie było, ja dolewam, a tu glunk i warsztat w ogniu! Wszystko się pali, Rogerowi się palą kłaki. Wyleciałem za nim, Kaziu gaśnicą w warsztacie... Aż mi się po tym tydzień ręce trzęsły!”.

Adam Skórnicki, Falubaz Zielona Góra
Adam Skórnicki był trenerem/menedżerem Falubazu Zielona Góra w sezonach 2018 i 2019 Mariusz Kapała

Na pierwsze sukcesy i sukcesiki „Sqóra” musiał trochę poczekać. Przyszły w latach 1996-1997 - dwa złote medale młodzieżowych mistrzostw Polski par klubowych, oba z Damianem Balińskim, pierwszy także z Robertem Mikołajczakiem. Pyszna historia wiąże się z tym drugim finałem.

„W kolejnym biegu jechaliśmy z Piłą, która była takim ośrodkiem faworyzowanym przez kręgi polityczne, ą, ę... Jechałem bieg z Rafałem Dobruckim, wygrałem start, patrzę, gdzie jest Damian i czekam za nim. Nagle Rafał przednim kołem przebił przez krawężnik i prosto w moje koło. Staranował mnie, ale sędzia nie wykluczył Dobrusia, tylko mnie! No więc wstałem, podjechałem pod wieżyczkę, pokazałem sędziemu kilka ciepłych gestów, podjeżdżam pod parking i mówię: To jest cały polski (piiip!) żużel. Ojciec Rafała, Zdzichu, to ze strachu chyba aż schował się za motory! Nagle przerwa w zawodach, przychodzi do mnie sędzia Banaszak: Co Ty sobie, gówniarzu, wyobrażasz? Reputację mi psujesz. A ja mu na to: Reputację to trzeba mieć. Taki bezczelny byłem!”.

Przeczytaj też
Żużlowcy Stelmetu Falubazu Zielona Góra bez trenera! Adam Skórnicki został zwolniony

W 1999 roku Skórnicki wspólnie z Romanem Jankowskim sięgnął po srebro mistrzostw Polski par klubowych. A po sezonie opuścił macierzysty klub i przeniósł się do Częstochowy. „Unia Leszno - jeszcze tu wrócę” - taki napis kazał wyszyć na nowym kombinezonie. Słowa dotrzymał, a powrotów i rozstań było jeszcze kilka.

Warto było dostać po głowie

Rawicz, Gniezno, Leszno, Poznań... Przy tym mieście i klubie PSŻ Milion Team się zatrzymajmy. Był rok 2008. W maju „Sqóra” zorganizował swój turniej jubileuszowy. Na Golęcinie pojawiły się gwiazdy światowe - Jason Crump, Leigh Adams; krajowe - Rafał Dobrucki, Sławomir Drabik, Grzegorz Walasek; legendy żużla - Sam Ermolenko, Roman Jankowski, Józef Jarmuła. Jubilat paradował w wyśmienitym pióropuszu, a na rundę honorową wyjechał na biało-pomarańczowym wehikule, na którym ponoć zbierał pierwsze żużlowe szlify. W parku maszyn, na torze i na widowni zabawa była doskonała...

Warto było tyle razy dostać po głowie, żeby doczekać tej chwili. Wygrać mistrzostwa Polski to naprawdę coś wspaniałego. Ale jeszcze wspanialsze jest, gdy zawodnicy, z którymi walczę o zwycięstwo, przychodzą i gratulują mi sukcesu.

Z kolei w sierpniu Skórnicki zameldował się na mistrzostwach Polski w Lesznie. Na trybunach na pierwszym łuku zasiadła delegacja kibiców z Poznania z transparentem „Bądź szybki i wygraj dla nas”. I „Sqóra” wygrał! Z kompletem punktów zgarnął złoto, godząc faworytów, z Tomaszem Gollobem i Jarosławem Hampelem na czele. Grzegorz Walasek klęczał na torze i bił pokłony nowemu mistrzowi, którego po chwili serdecznie wyściskał. Cóż to był za finał!

– Warto było tyle razy dostać po głowie, żeby doczekać tej chwili. Wygrać mistrzostwa Polski to naprawdę coś wspaniałego. Ale jeszcze wspanialsze jest, gdy zawodnicy, z którymi walczę o zwycięstwo, przychodzą i gratulują mi sukcesu. To niesamowity moment. Mam wielkich przyjaciół na torze i bardzo im dziękuję. Dziękuję także mojej rodzinie - żonie Annie, córce Wiktorii i synowi Karolowi. Są wspaniali i naprawdę dają mi dużego kopa, wiele razy... Dziś wszyscy byli na stadionie, tylko syn - najmłodszy został w domu, z babcią. Kolejny cel? Dojechać do domu. Nie ma kolejnych celów - opowiadał mi wtedy na gorąco złoty medalista.

W grudniu 2017 (gdy został trenerem/menedżerem Falubazu) o triumfie sprzed dziewięciu lat mówił: - Takie sukcesy każdy wspomina dość długo. I choć coś przychodzi trudniej, coś łatwiej, takie momenty na długo zostają w głowie. Niektórzy wygrywają przez zaskoczenie, a niektórzy mają wieloletnie plany i nie mogą wygrać.

Przeczytaj też
Gdy wsiadam na motor, zamieniam się w czorta

Po roku Skórnicki bronił mistrzowskiego tytułu. Nie udało się, ale znów zadziwił kibiców, gdy na finał zameldował się w żółto-niebieskim kombinezonie, dokładnie takim, w jakim przed laty startował Jankowski. - To była wierna kopia, tyle że Romana był skórzany, a mój z lżejszych materiałów - zaznaczył.

Gdańsk, Poznań, Leszno... Kolejny powrót i sezon 2011, w którym spełniło się jeszcze jedno marzenie - medal drużynowych mistrzostw Polski. Srebrny, po porażce z Falubazem 47:43 i 38:52.

- Jeżeli chodzi o finał, to już nie mieliśmy mocy. Przez cały sezon nękały nas kontuzje i często były obawy, czy będziemy mieli pełen skład do wystawienia w zawodach. Ale udało się nam dojść do finału i zdobyć srebrny medal. Na pewno kosztowało nas to dużo zdrowia, było ciężko. No i zasłużenie wygrał Falubaz - podkreślił „Sqóra”.

Z tamtego roku kibice mogą pamiętać jeszcze jedną historię. W VII wyścigu meczu Unia Leszno - Stal Gorzów pan Adam ograł Tomasza Golloba. Po biegu podszedł do mistrza świata i... poprosił o autograf, dla syna - przynajmniej tak tłumaczył dziennikarzom.

Włosy poszły za 5100 złotych

Gniezno, Ostrów Wlkp., Gniezno... Skórnicki nadal szukał swojego miejsca, a kiedy leczył poważną kontuzję, w połowie sezonu 2014 zadebiutował w roli trenera. Przejął kompletnie rozbitą, sportowo i mentalnie, Unię Leszno z niesfornym Nickim Pedersenem, który zdążył już przepychać się w parku maszyn z dotychczasowym menedżerem Pawłem Jąderem. „Sqóra” zupełnie odmienił drużynę, która niespodziewanie wygrała w Zielonej Górze 46:44, weszła do fazy play off i do finału, gdzie uległa Stali Gorzów 46:44 i 41:49.

- Przede wszystkim dałem zawodnikom możliwość pracy w troszeczkę innych warunkach i to wystarczyło - mówił skromnie i tajemniczo zarazem.

- Adam wprowadził dobrą atmosferę, był takim wentylem bezpieczeństwa, dobrze odbieranym przez zespół - dodał Michał Konieczny, dziennikarz Radia Elka z Leszna.

Adam Skórnicki lubi wędkować: - Rekordowe ryby? Jeżeli chodzi o długość, to pewnie około metra, jakiś amur. Jeśli chodzi o wagę, to pewnie jakiś karp w okolicach 18 kilogramów.

Po roku Unia pod wodzą Skórnickiego sięgnęła już po złoto. Ilu jest żużlowców, którzy byli indywidualnymi mistrzami Polski seniorów jako zawodnicy i drużynowymi mistrzami Polski jako trenerzy? Edward Jancarz, Bogusław Nowak, Roman Jankowski... Ktoś jeszcze?

Po tym sukcesie „Sqóra”, zgodnie z obietnicą, ściął długie do ramion włosy. Przy okazji miała miejsce aukcja. Włosy zostały wylicytowane za 5100 złotych i przekazane na perukę w ramach akcji fundacji Rak&Roll. A pieniądze zasiliły konto stowarzyszenia Wygraj Siebie. Misternie zaplecione w zakładzie fryzjerskim warkoczyki ścinali: żona Anna, córka Wiktoria, żużlowcy Tobiasz Musielak i Pedersen, a także zwycięzcy licytacji. Skórnicki oszczędził tylko jeden długi kosmyk z tyłu. Ze strachu - jak przyznał miejscowym dziennikarzom.

Adam Skórnicki, Falubaz Zielona Góra
Adam Skórnicki był trenerem/menedżerem Falubazu Zielona Góra w sezonach 2018 i 2019 Mariusz Kapała

- Już po zabiegu... Myślałem, że będzie gorzej - nie jest aż tak źle. Gdybym wiedział, że taki jestem piękny, to prędzej bym się obciął - skomentował z uśmiechem. - Teraz muszę sprawdzić, czy nadal będę potrafił jeździć na motocyklu. Zawsze bałem się iść do fryzjera przed meczem, bo po obcinaniu równowaga była zachwiana.

Medalowego hat tricka z Unią Leszno nie zaliczył. Sezon 2016 był zupełnie nieudany, zespół zajął przedostatnie miejsce w ekstralidze.

- To nie kwestia Adama. W wielu drużynach tak się dzieje, że skład jest mistrzowski, a później trzeba bronić się przed spadkiem - zauważył redaktor Konieczny.

To nie tak miało być...

Gdy jesienią 2017 roku Skórnicki obejmował Falubaz, żużlową karierę zawiesił. Ale sam przyznał, że gdyby miał już nigdy więcej nie wystartować w meczu ligowym, to nic wielkiego się nie stanie, bo przecież sezon 2017 zakończył zwycięskim spotkaniem w barwach Kolejarza Rawicz, wygrał też swój ostatni wyścig. Przy okazji sprawdził się także w innej roli, bo pomógł wyjść z dołka Grzegorzowi Zengocie.

„Sqóra” zapowiedział, że jego zadanie w parku maszyn nie będzie polegało na tym, by w trakcie meczu dodatkowo mobilizować żużlowców czy wywierać presję. Chciał stworzyć warunki do tego, by na torze pracowała głowa, niezaprzątnięta dodatkowymi sprawami, lecz skoncentrowana na tym, co trzeba zrobić w trakcie wyścigu.

Przygoda Skórnickiego z Falubazem zakończyła się po dwóch latach. Sezon 2018 był fatalny. Zespół odniósł cztery zwycięstwa, doznał dziesięciu porażek, wywalczył dwa bonusy i omal nie spadł bezpośrednio do pierwszej ligi. Miejsce w ekstralidze obronił dopiero w barażu - pewnie wygranym z ROW-em Rybnik 51:39 i 45:45. Ale kibice bardziej zapamiętali prestiżowe porażki w derbach ze Stalą Gorzów 43:47 i 35:49.

Wideo: Adam Skórnicki o przygotowaniach i treningach Falubazu Zielona Góra przed sezonem 2019

Po sezonie 2019 pozostał spory niedosyt. Z Martinem Vaculikiem i Nickim Pedersenem w składzie drużyna miała wjechać do fazy play off, a kto wie, czy nie do finału. Do fazy play off wjechała, ale koniec końców wylądowała poza podium - po porażkach ze Spartą Wrocław w półfinale 48:42 i 34:56, a z Włókniarzem Częstochowa w rywalizacji o brązowy medal 33:57 i 45:44. Tym razem kibice zapamiętali marny finisz sezonu, a nie kontuzję Pedersena czy prestiżowe wygrane w derbach ze Stalą 49:41 i 57:33.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Panie Adamie dzięki...🏍

G
Gość

To juz zaczyna byc "standardem" w naszym klubie. Smród w trakcie lub po sezonie, ale zawsze wychodzi jakis syf.

Nie dziw, ze brakuje sukcesow, w kazdej firmie gdzie panuje zla atmoswera praca jest tez nie do konca dobrze wykonywana, a pracownikom nie jest przyjemnie w pracy. Teraz znajda "slupa" którym mozna kierowac jak marionetka i dalej ci rusz bedzie wyplywalo jakies szambo.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3