Afera taśmowa. Scenariusz pisany obcym alfabetem?

Dorota Kania
Dorota Kania
Adam Guz
W związku z nowymi informacjami w spawie afery taśmowej warto zadać pytania: kto pisze scenariusz, w którym Prawo i Sprawiedliwość ma być partią prorosyjską? Dlaczego politycy PO oraz ich medialni akolici i ludzie ze służb chcą wmówić Polakom, że PiS, który otwarcie krytykuje Moskwę i wpiera Ukrainę w jej walce z rosyjskim najeźdźcą, jest prorosyjską partią, a w rządzie są agenci Kremla? Dlaczego, mimo stwierdzenia przez speckomisję w 2014 roku - czyli za rządów PO-PSL, że obce służby nie miały związku z aferą taśmową, nadal jest prowadzona narracja, że za podsłuchanymi rozmowami polityków, biznesmenów i urzędników stoi Rosja?

Jedną z odpowiedzi może być realizowanie rozplanowanego w czasie scenariusza, który ma doprowadzić do upadku rządów Zjednoczonej Prawicy. Tyle tylko że jego autorzy nie przewidzieli, że nastąpią wydarzenia, które go wywrócą. Przykładem tego są ujawnione w minionym tygodniu protokoły zeznań Marcina W., wspólnika Marka Falenty, które całkowicie zdemolowały narrację o rzekomym wpływie Rosji na wybory w Polsce w 2015 roku. Odtajnienie tych dokumentów przez Prokuraturę Krajową było odpowiedzią na wybiórcze informacje z akt śledztwa, które opublikował Grzegorz Rzeczkowski w tygodniku „Newsweek”: Marcin W. miał zeznać, że Falenta sprzedał nagrania rosyjskim służbom zanim zostały one ujawnione przez media, a następnie przejęte przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz że „możemy mieć do czynienia z potężną aferą szpiegowską”.

Warto zauważyć, że nie jest to pierwsza publikacja Grzegorza Rzeczkowskiego na temat „sprzedaży” rosyjskim służbom nagrań przez Falentę. W 2018 roku w tygodniku „Polityka” pisał o powiązaniach Marka Falenty z Rosjanami: w czasie, gdy nagrywano polskich polityków, biznesmen prowadził interesy za wschodnią granicą, a rok później Rzeczkowski wydał książkę pt. „Obcym alfabetem. Jak ludzie Kremla i PiS zagrali podsłuchami”. Przekonywał w niej, że politycy PiS i prawicowi dziennikarze są powiązani z Kremlem.

Grzegorz Rzeczkowski już nie pracuje w „Polityce” - odszedł z tygodnika w nie do końca jasnych okolicznościach - jak sam napisał - nie z własnej woli. Kierownictwo tygodnika nie podało powodu rozwiązania umowy, media sugerowały, że może mieć to związek z procesami karnymi i cywilnymi o zniesławienie. Rzeczkowski trafił do „Newsweeka”, na łamach którego opublikował dwa tygodnie temu tekst dotyczący zeznań Marcina W. Dwa dni po publikacji nastąpiła całkowita kompromitacja tekstu Rzeczkowskiego, do czego przyczyniły się odtajnione zeznania Marcina W., w których mówił m.in. o łapówce wręczonej Michałowi Tuskowi, synowi byłego premiera.

Mimo to publikacji „Newsweeka” usiłują bronić skompromitowani zwolennicy „wolnej prokuratury” i „wolnych sądów” między innymi mec. Roman Giertych, jego obrońca mec. Jacek Dubois czy prok. Ewa Wrzosek.

Co ciekawe, Roman Giertych był pełnomocnikiem Radosław Sikorskiego i Jana Vincenta Rostowskiego w sprawie dotyczącej ujawnienia ich nagrań afery taśmowej. Zresztą nazwisko Giertycha pojawia się podczas tych rozmów, o czym informował portal TVP Info. Mecenas miał - według relacji jego klienta, Radosława Sikorskiego - wymyślić specjalną „formułę” dla Sławomira Nowaka na oszustwo przy oświadczeniu majątkowym. Na opublikowanych przez TVP Info nagraniach słychać, jak metodą Giertycha - „bezczelną, ale skuteczną” zachwyca się Radosław Sikorski oraz ówczesny prezes Orlenu Jacek Krawiec.

Dziś Roman Giertych w swoich wpisach w mediach społecznościowych w mało logiczny sposób przekonuje, że z aferą taśmową mieli związek Rosjanie; podobnie zresztą jak prok. Ewa Wrzosek, która na łamach Newsweeka i w TVN (wspólnie z mecenasem Dubois, pełnomocnikiem Romana Giertycha) usiłowała bezskutecznie bronić tez zawartych w tekście Rzeczkowskiego. Nie mając pojęcia o działaniach prokuratury, atakowała śledczych i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, podobnie zresztą jak robi to w swoich wpisach Roman Giertych. Ta bezsensowna narracja będzie utrzymywana - nie o prawdę przecież chodzi, ale o władzę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Kajakiem pływał wśród rekinów - zobacz wywiad z Janem Skwarą

Materiał oryginalny: Afera taśmowa. Scenariusz pisany obcym alfabetem? - Portal i.pl

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sondor
Do nierozgarniętego "Gościa" - odpuść sobie, napisałeś kilka głupot zapłacą tobie "srebrnikami", więc po co dalej się ośmieszasz. Tak dla przyzwoitości -bezpieczna Polska to Polska gdzie jest przestrzegane prawo, ty zapewne tego nie zrozumiesz-więc popytaj mądrzejszych od siebie o czym piszę!!!
G
Gość
Po co Polsce zestaw 'haimers''? pyta Zemke, po co takie uzbrajanie Polski. Hołowni przewodnik komunista gen. Rółżański - ''rozbroimy Polskę'''
G
Gość
Giertych pisze mało logicznie do polskich baranów, a ci jak wiadomo wywody kunia pożrą.

JEDNO jest pewne, powrót do władzy Tusk z PO, i przystawek jak Hołownia, jego koleżanka chce podniesienia stóp procentowych na kredyty np. kredyt na mieszkanie opłacany miesiecznie 2 tysiaki powinien byc podniesiony do kwoty 5 tysiecy zł, co za mądrość. A pózniej wywalanie ludzi na ulice i przejmowanie ich mieszkan i domów...Druga sprawa ich POwrót oznacza koniec bezpiecznej Polski
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie