Ale nudy!

(ds, th, dob, zico, flig, af)
Udostępnij:
Piąta kolejka była niezbyt udana dla naszych zespołów z wyjątkiem Arki. Nowosolanie pod wodza nowego trenera Wojciecha Drożdża wygrali w Radzionkowie z Ruchem. Nic ciekawego nie pokazały Pogoń Figaro i Lechia, tylko remis u siebie wywalczyły Polonia Intermarche i Chrobry. Przegrał u siebie Promień.

Ale nudy!

POGOŃ FIGARO ŚWIEBODZIN - LECHIA ZIELONA GÓRA 0:0

POGOŃ FIGARO: Dłoniak - Sankiewicz, Piróg (od 88 min Kołodyński), Więckowski, Chmielewski - Posmyk, Iwanowski, Szczepanek, Cenin (od 69 min Żywucki) - Puchacz (od 56 min Warchoł), Kłosiński.
LECHIA: Kasprzak - Żyluk, Ogórek, Jutrzenka, Adamczak - Pietroń (od 46 min Wierzbicki), Pochylski, Galdinho (od 68 min Świtaj), Świniarek (od 78 min Zawadzki) - Cierniak (od 60 min Sawicki), Cal.

Bardzo wiele obiecywali sobie świebodzińscy kibice po sobotnich derbach. Bardzo się rozczarowali. Mecz stał na słabiutkim poziomie, a z boiska wiało nudą.
Oba zespoły popełniały wiele błędów, a niecelnymi podaniami można by obdzielić kilka spotkań. Jeśli już nastąpił dobry odbiór piłki, to albo zawodnicy źle ją zagrywali albo tracili. W nielicznych przypadkach kiedy futbolówka trafiała do adresata i jedno dobre podanie mogłoby otwierać drogę do bramki rywala, zawsze była źle zagrana. Nikt po tym meczu nie był zadowolony. Gospodarze, bo na własnym boisku trzeba zdobywać komplety punktów (świebodzinianom zdarzył się drugi pod rząd remis u siebie), goście, gdyż mając aspirację na zajęcie wysokiej lokaty trzeba wygrywać gdy ma się przewagę.
Pierwsza połowa była dość wyrównana. Rwane akcje obu zespołów nie mogły się podobać. Goście mieli dwie okazje kiedy w 11 min strzelał Bartosz Cal, a 27 min Marcin Pietroń. Gospodarze dwukrotnie mogli trafić. W 18 min znakomitej centry Pawła Posmyka nie wykorzystał Krzysztof Kłosiński, ten sam zawodnik w 31 min dostał piękne podanie od Andrzeja Puchacza, ale z pięciu metrów nie trafił głową w bramkę. Gra Kłosińskiego była największym rozczarowaniem. Gdyby brać pod uwagę tylko piłkarskie dossier powinien być najlepszym zawodnikiem na boisku. Niestety, niczym się nie wyróżniał i praktycznie statystował na boisku. Najwięcej emocji wzbudziła sytuacja z końcówki pierwszej połowy, kiedy Posmyk po - jak się wydawało - kontakcie z Krzysztofem Jutrzenką padł w polu karnym. Sędzia pokazał świebodzinianinowi żółtą kartkę za symulowanie. Publiczność protestowała, ale analiza zapisu telewizyjnego pokazała, że arbiter miał rację. Posmyk przeskoczył nad nogami Jutrzenki i przewrócił się chcąc wymusić jedenastkę.
Wydawało się, że po przerwie oba zespoły ruszą do zdecydowanych ataków chcąc zdobyć zwycięską bramkę. Grały trochę szybciej, ale nie na tyle by zmieniło się oblicze tego meczu. Szczęście miał Arkadiusz Żyluk. Zielonogórzanin sfaulował Tomasza Cenina w momencie kiedy gra była przerwana i na boisku leżał kontuzjowany zawodnik. Obrońca Lechii spokojnie mógł obejrzeć czerwoną kartkę. Sędzia był jednak łaskawy i Żyluk zobaczył tylko ,,żółtko". W 56 min kontuzji doznał Puchacz i stało się jasne, że gospodarze pozbawieni tego doświadczonego zawodnika mogą już tylko myśleć remisie. Przewagę uzyskała Lechia. Zielonogórzanie ,,siedzieli' na połowie świebodzinian, ale w sumie niewiele z tego wynikało. Najlepszą okazję na zdobycie gola dla nich miał w 79 min Cal.

Szkoda punktów

CHROBRY GŁOGÓW - MIEDŹ LEGNICA 2:2 (0:1)

Bramki dla Chrobrego zdobyli: Kowalski (53) i Smolin (88), dla gości Łacina (35), Robak (90)
CHROBRY: Cuper - Pacan, Murat, Smolin - Niedźwiedź, Piotrowski (od 46 min Kowalski), Trznadel, Cackowski (od 75 min Kwiatkowski), Winniczuk (od 46 min Rośmiarek) - Pojnar (od 86 min Skoczylas), Druciak.

Głogowianie po raz trzeci w tym sezonie zagrali mecz na swoim boisku i po raz kolejny nie zeszli z niego w roli zwycięzcy. Tym razem frajerską bramkę stracili w doliczonym czasie gry.
O pierwszej części spotkania lepiej zapomnieć. Chrobry sprawiał wrażenie jakby nie chciał zrobić przeciwnikowi krzywdy. Przyjezdni wykorzystali nieporadność gospodarzy i niemal przez całych czas przebywali na ich połowie. Miedź przed szansą stanęła w31 min. Marcin Robak ośmieszył w polu karnym Grzegorza Maruta i Marcina Pacana, strzelił na bramkę, ale na posterunku stał Sławomir Cuper. Głogowski bramkarz nie dał jednak rady Krzysztofowi Łacinie, który w 35 min, w zamieszaniu podbramkowym wykorzystał podanie z lewej strony od Adama Mójty.
Inny przebieg miała druga odsłona. Głogowianie od początku przejęli inicjatywę i coraz częściej zagrażali bramce gości. W 54 min do uderzonej ze środka boiska w pole karne piłki doszedł Krystian Kowalski, który mocnym strzałem nie dał szans Rafałowi Kopanieckiemu. Na dwie minuty przed końcem, po rzucie rożnym, gola głową zdobył Remigiusz Smolin. Gdy wydawało się, że Chrobry zdobędzie komplet punktów, w doliczonym czasie gry, przy biernej postawie obrońców, stracił bramkę po główce Robaka.

Słubiczanie wciąż niepokonani

POLONIA INTERMARCHE SŁUBICE - ROZWÓJ KATOWICE 1:1 (0:1)

Bramki: Dobras (75) dla Polonii Intermarche oraz Will (35) dla Rozwoju.

POLONIA INTERMARCHE: Dmuchowski - Grochowicki, Bączyk, Jakubczak - Timoszyk, Adamczewski (od 46 min Suchowera), Jaskulski, Ziemniak, Jarecki - Dylewski, Dobras.

Piłkarze Polonii Intermarche zdobyli w sobotę kolejny punkt, a w końcówce meczu mieli nawet szanse przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Pierwsza połowa spotkania nie przyniosła widzom zbyt wielu wrażeń. Gra toczyła się najczęściej w środkowej strefie boiska, a oba zespoły dbały przede wszystkim o bezpieczeństwo własnej bramki. W 28 min gry Paweł Timoszyk zaatakował prawą stroną, lot piłki przedłużył głową Marcin Dobras, lecz zamykający akcję Daniel Dylewski został zablokowany pod bramką. W 35 min, po faulu na Łukaszu Hanzelu, sędzia podyktował rzut wolny z 18 m, a silny strzał Adriana Willa wylądował w lewym, dolnym rogu bramki Piotra Dmuchowskiego. Trzeba jednak dodać, że słubicki mur był dziurawy. W 46 min szanse na wyrównanie miał Dariusz Jarecki, lecz jego strzał głową w przeciwległy róg bramki sparował na rzut rożny bramkarz Marek Kolonko. Goście kilkakrotnie zagrozili słubickiej bramce po strzałach Michała Bosowskiego zza pola karnego, lecz Dmuchowski nie dał się zaskoczyć. Kwadrans przed końcem meczu padł wyrównujący gol. Aktywny w tej części gry Rafał Jakubczak zakończył swój rajd dośrodkowaniem z lewej strony boiska, a Dobras w zamieszaniu podbramkowym pokonał Kolonkę.

Czas na zmiany

PROMIEŃ ŻARY - GKS JASTRZĘBIE 0:2 (0:1)

Bramki: Grabczyński (25), Pielorz (90).
PROMIEŃ: Kowalczyk - Januszewski, Kozioła (od 61 min Łazar), Jędrzejewski - Siemiński (od 41 min Dewo), Jakubik, Kopernicki, Kaczmarczyk, Mat. Żebrowski (od 46 min Rakociński) - Kosman, Augustyniak (od 41 min Woźniak).

Promień przegrał z wiceliderem z Jastrzębia, będąc wyraźnie słabszym zespołem. Trener Krzysztof Pawlak po meczu zasugerował, że może dojść do zmiany na stanowisku szkoleniowca.
- Trenera rozlicza się za grę, a dokładnie za wyniki drużyny. A my tych wyników nie mamy. Dlatego w nadchodzącym tygodniu zapewne będą rozważane różne konfiguracje trenerskie - zapowiedział po spotkaniu opiekun gospodarzy.
Od początku spotkania przewaga gości była zdecydowana. Piłkarze z Jastrzębia byli zdecydowanie szybsi od zawodników Promienia. - To nie efekt ciężkich treningów, tylko uwarunkowania genetyczne moich graczy - to kolejna pomeczowa myśl trenera Pawlaka.
W 25 minucie z rzutu rożnego dośrodkował Bartosz Woźniak, a wysoki Bartłomiej Grabczyński mocnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce.
Promień pierwszy strzał oddał w 40 minucie, ale uderzenie Marcina Jakubika było bardzo niecelne. Najlepszą sytuację gospodarze zaprzepaścili tuż po przerwie. W 47 minucie sam przed bramkarzem znalazł się Bartosz Kosman, ale nie spodziewał się podania i nie potrafił opanować piłki.
Potem były już tylko pojedynki napastników z Jastrzębia z bramkarzem Promienia. Dzięki dobrej grze Tomasza Kowalczyka, gospodarze w drugiej połowie stracili tylko jednego gola. Zdobył go, już w doliczonym czasie gry, rezerwowy Łukasz Pielorz mocnym strzałem z 14 metrów.
Nie dość, że Promień stracił punkty, to jeszcze ma problem z obrońcami. Jeszcze przed meczem na bóle kolana narzekał Przemysław Kowalski, który nie zagrał. A w 61 minucie spotkania karetka odwiozła do szpitala Roberta Koziołę, któremu rywal rozciął skórę pod okiem.

Przebudzenie Arki

RUCH RADZIONKÓW - ARKA NOWA SÓL 0:2 (0:1).

Obie bramki zdobył Ekiert (5, 49).
ARKA: Łoboda - Rajkiewicz, Winograd, Jasiński - Kocur, Gallewicz, Mierzwiak, Malinowski (od 72 min Rubacha), Kałużny (od 80 min Ilnicki) - Plewko (od 65 min Bugaj), Ekiert (od 85 min Wolak).

Pod okiem nowego szkoleniowca nowosolanie zagrali dobry mecz i pewnie wygrali. Ruch był tylko tłem.
Wojciech Drożdż prowadzi tę drużynę zaledwie od kilku dni i odbył z zespołem zaledwie jeden trening, ale potrafił poukładać drużyn po nowemu.
Goście od początku byli zdecydowanie lepsi od radzionkowian. Byli szybsi, lepiej zgrani i mieli lepszy pomysł na grę.
Już w 5 min padła pierwsza bramka. Łukasz Plewko dograł z lewej strony do Mariusza Ekierta, a ten z pięciu metrów strzeli obok bramkarza i było 1:0.
Przyjezdni poszli za ciosem i w 11 min znów mieli okazję do zdobycia bramki. Jakub Jasiński idealnie dograł aktywnemu Ekiertowi, jednak ten strzelił z bliska ale w boczną siatkę.
W pierwszej odsłonie goście jeszcze dwukrotnie stworzyli dogodne okazje bramkowe. W 23 min Wojciech Winograd włączył się do akcji ofensywnej uruchomił Plewkę, a napastnik Arki z około 15 m strzelił prosto w bramkarza. W kolei w 43 min Łukasz Malinowski będąc sam na sam z bramkarzem miejscowych z kilku metrów nie trafił w bramkę.
Druga bramka padła już na początku drugiej połowy. W 49 min Jacek Kocur przechwycił piłkę w środku pola, podprowadził kilka metrów i zagrał za obrońców. Doszedł do niej Ekiert i będąc sam na sam z bramkarzem nie dał mu szans.

Pozostałe wyniki:

Raków Częstochowa - Odra Opole 0:2 (0:0). Białoskórski (53), Ganowicz (76); Skalnik Gracze - Walka Zabrze 0:0, Polar Wrocław - Gawin Królewska Wola 1:1 (0:0). Filipczak (57 - karny) - Kruszelnicki (90 - karny).
1. Odra 5 13 10:2
2. GKS 5 12 9:3
3. Lechia 5 8 8:3
4. Miedź 5 8 5:5
5. Arka 5 7 6:7
6. Gawin 5 7 4:5
7. Polonia Intermarche 4 6 6:3
8. Chrobry 5 5 7:6
9. Polar 5 5 4:4
10. Skalnik 4 5 3:3
11. Pogoń Figaro 5 5 4:5
12. Rozwój 5 5 3:5
13. Walka 5 5 4:7
14. Promień 5 5 3:9
15. Raków 5 4 5:9
16. Ruch 5 4 3:8

Snajperzy:

4 bramki - Wojciech Dzierżięga (Odra); 3 - Bartosz Cal (Lechia), Mariusz Miąsko (GKS); 2 - Andrzej Sawicki, Krzysztof Wierzbicki (obaj Lechia), Dariusz Jarecki, Daniel Dylewski (obaj Polonia Intermarche), Mariusz Ekiert, Łukasz Kałużny (obaj Arka), Marcin Pacan (Chrobry), Maksymilian Rogalski (Raków), Marcin Robak (Miedź), Tomasz Ciemięga (GKS), Tomasz Jagieniak (Skalnik).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie