Aleksiej Nawalny zatrzymany po przylocie do Moskwy. Świat potępia Kreml i domaga się uwolnienie dysydenta

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
KIRILL KUDRYAVTSEV/AFP/East News
Czołowy rosyjski opozycjonista, który cudem przeżył zamach agentów Rosji zatrzymany po przylocie do Moskwy. Noc spędził na posterunku policji w Chimkach pod Moskwą. Świat jest tym oburzony i domaga się uwolnienia opozycjonisty.

Czy mnie zatrzymujecie? - spytał Aleksiej Nawalny w niedzielę wieczorem służby na lotnisku Szeremietiewo, dokąd przyleciał z Berlina.

Potem jeszcze kilka razy powtarzał, czy zostanie zatrzymany i prosił, by została z nim Kira Jarmysz, jego prawniczka. Policjanci nie wyrazili jednak na to zgody. Po dwóch godzinach od zatrzymania Nawalny został zabrany na posterunek policji w Chimkach pod Moskwą, gdzie będzie oczekiwał na rozwój wypadków. Jeszcze dziś ma się zebrać sąd, który ma postanowić o losie czołowego opozycjonisty.

Zaraz po wylądowaniu na Szeremietiewie Nawalny mówił: - Nie boję się, to mój kraj, jestem niewinny, a zarzuty, jakie mi stawia władza są bezpodstawne – tak mówił do grupy zwolenników na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo Aleksiej Nawalny.

Po chwili czołowy opozycjonista rosyjski, największy krytyk Władimira Putina rzucił, że idzie do kontroli paszportowej i potem pojedzie do domu. Gdy szedł do pograniczników, ucałował żonę, zniknął i szybko się okazało, że został zatrzymany przez służby.

Federalna służba więzienna poinformowała, że ​​Nawalny został zatrzymany za „wielokrotne naruszenia” wyroku z 2014 roku w zawieszeniu za oszustwa. Dodano, że będzie przebywał w odosobnieniu do czasu orzeczenia sądu. Rozprawę wyznaczono na koniec stycznia, ale w rosyjskich realiach może się ona odbyć choćby w poniedziałek.

Nawalny twierdził, że to wyrok polityczny, a zarzuty bezpodstawne. Podobną opinię wyraził Europejski Trybunał Praw Człowieka. Rosyjskie władze jakby zapomniały, że latem ubiegłego roku Nawalny cudem przeżył zamach, kiedy został potraktowany przez agentów Federalnej Służb Bezpieczeństwa, jak sam mówił, środkiem trującym o nazwie Nowiczok.

Potem cudem udało się uratować mu życie, kiedy zabrano go prywatnym samolotem z Syberii do Niemiec na leczenie. Niemieccy medycy, potem z innych zachodnich krajów, potwierdzili, że Nawalny był ofiarą zamachu, podano mu truciznę o nazwie Nowiczoka.

W niedzielę, po pięciu miesiącach od próby otrucia go i wyleczenia w niemieckiej klinice, wrócił do Rosji, co zresztą wcześniej zapowiadał. - Rosja jest moim domem - podkreślał i pytany, czy bał się powrotu i może myślał o innym wyjściu, wyjaśnił, że się nie boi i jego zwolennicy też nie powinni się bać, a o powrocie do ojczyzny marzył.

Przed odlotem z Berlina mówił, że jest bardzo szczęśliwy i pewien, że wszystko będzie dobrze. Odrzucił obawy, że może zostać aresztowany. Aresztują mnie po wylądowaniu !? Nie można tego zrobić, powiedział.

-Czego mam się bać? Co złego może mi się przydarzyć w Rosji? - powiedział reporterom, dodając, że jest niewinny popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa i czuje się obywatelem Rosji, który ma wszelkie prawo do powrotu do swojego ojczystego kraju.

Jednak jeszcze przed powrotem, jego przyjaciel Iwan Żdanow mówił, że kilku współpracowników Nawalnego zatrzymano w Moskwie, gdy czekali na jego samolot. Według Żdanowa zatrzymano dysydenta i prawnika Ljubowa Sobola, a także asystenta Nawalnego Ilyę Pahomova, który kieruje Fundacją Antykorupcyjną Nawalnego (FBK).

Kreml nie darował opozycjoniście, który niedawno umieścił w sieci rozmowę z jednym z agentów FSB, a który opowiadał, że od kilku lat specjalna grupa śledziła każdy krok Nawalnego i jej zadaniem była jego neutralizacja.

Kreml widzi w Nawalnym, który tropi afery korupcyjne na szczytach władz, największego wroga. Do sieci wrzuca filmiki, z opisem ludzi z otoczenia Putina, którzy dzięki znajomości z prezydentem doszli do ogromnych fortun.

Poza tym jest on osobistym zagrożeniem dla Putina. To dlatego nie pozwolono mu wystartować w ostatnich wyborach prezydenckich. Na pewno by ich nie wygrał, ale odebrałby Putinowi wiele głosów. Sprawę załatwiła uległa Kremlowi komisja wyborcza, która uznała, że człowiek z kryminalną przeszłością (Nawalny był skazywany za rzekome przestępstwa) jest niegodzien udziału w wyścigu po najwyższy urząd w Rosji.

W tym roku we wrześniu mają się odbyć wybory do Dumy Państwowej i obecność Nawalnego w Rosji z pewnością wzmocni opozycję.

I w takiej atmosferze wracał Nawalny do domu rosyjską linią lotniczą Pobieda, która jest częścią narodowego przewoźnika Rosji, Aerofłotu. Na pokładzie z Nawalnym, jego żoną i była też też grupa dziennikarzy, by śledzić pierwsze jego chwile na ojczystej ziemi.

Nawalny jest zdeterminowany, mówi jego otoczenie. Przeżył własną śmierć i wie, że gdyby działał poza krajem, Rosjanie i cały świat szybko by o nim zapomnieli. Dlatego jest gotów na wszystko, grozi mu nie tylko odsiedzenie wyroku (3,3 lat), ale mówi się, że władza może mu postawić kolejne zarzuty i wtedy grozi mu 18 lat łagru!

Początkowo jego samolot miał lądować na moskiewskim Wnukowie. I prawie wylądował. Ale gdy maszyna była na wysokości 2000 metrów, padła komenda,by przekierować go na inne lotnisko.

Najpierw maszyna poleciała 200 km na południe od Moskwy i sądzono, że kieruje się na jakieś odległe lotnisko. W międzyczasie okazało się, że na lotnisku Wnukowo chciało witać Nawalnego kilka tysięcy jego zwolenników. Policja zablokowała wejście do terminala, wpuszczano tylko podróżnych z biletami, przekierowywano nawet wiele lotów z tego lotniska na inne.

Gdy tłum nacierał, siły porządkowe stanęły naprzeciw. Ktoś krzyknął, że Putin to palant i natychmiast śmiałka opadli stróże porządku. W końcu maszyna z Nawalnym wylądowała na Szeremietiewie. Jako powód zmiany lądowiska podano, że na Wnukowie była awaria, gdy jeden z pojazdów z „odkurzaczami” do czyszczenia pasa startowego zjechał w pryzmę śniegu.

Po zatrzymaniu Nawalnego, jego doradca Ilya Yashin udostępnił film z konfrontacji, gdy opozycjonista prosi o prawnika. Spotkał się jednak z odmową. Kilku pomocników Nawalnego mówiło, że nie wiedzą, dokąd go zabrano. Musimy ustalić, gdzie jest Aleksiej – napisała jego rzeczniczka Kira Yarmush na Twitterze.

Świat potępił zatrzymanie Nawalnego. Płyną głosy oburzenia i natychmiastowego uwolnienia dysydenta. Coraz więcej unijnych przywódców domagało się tego, co sygnalizuje coraz większy rozdźwięk między Moskwą a blokiem europejskim.

Najwyższy dyplomata unijny Josep Borrell powiedział, że Moskwa „musi uszanować prawa Aleksieja Nawalnego i natychmiast go zwolnić”. Jego przesłanie odzwierciedla apel przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela, który nazwał aresztowanie opozycjonisty „niedopuszczalnym”.

Oddzielnie członkowie Unii, Litwa, Łotwa i Estonia zaapelowały o „środki ograniczające” wobec Moskwy w związku z aresztowaniem Nawalnego. Wszystkie trzy narody byłego Związku Radzieckiego graniczą z Rosją. Minister spraw zagranicznych Czech Tomas Petricek powiedział, że chce, aby UE omówiła ewentualne sankcje.

Szefowie dyplomacji państw bałtyckich zamieścili na Twitterze oświadczenie, pisząc, że zatrzymanie Nawalnego jest dla nich nie do przyjęcia. - Żądamy jego natychmiastowego uwolnienia. Unia Europejska powinna działać szybko, a jeśli nie zostanie on zwolniony to trzeba rozważyć podjęcie działań w odpowiedzi na ten haniebny akt - czytamy we wpisie przedstawicieli Litwy, Łotwy i Estonii.

"Zatrzymanie Aleksieja Nawalnego to kolejna próba zastraszenia demokratycznej opozycji w Rosji. Szybka i jednoznaczna reakcja na poziomie UE jest niezbędna. Poszanowanie praw obywatelskich stanowi podstawy demokracji. Apeluję do władz w Rosji o natychmiastowe uwolnienie zatrzymanego" - napisał polski premier Mateusz Morawiecki.

"Nie złamali Nawalnego trucizną, nie złamią go więzieniem. Niech nasza solidarność będzie jego siłą" - napisał na Twitterze Donald Tusk, szef Europejskiej Partii Ludowej.

"Postępowanie władz rosyjskich wobec Aleksieja Nawalnego nie może nie mieć konsekwencji dla relacji społeczności międzynarodowej z tym krajem. W imieniu Polski - członka Rady Praw Człowieka ONZ, apeluję o międzynarodową solidarność w tej sytuacji" - napisał prezydent Andrzej Duda.

Doradca ds. Bezpieczeństwa narodowego prezydenta elekta USA Joe Bidena, Jake'a Sullivana, wezwał do uwolnienia Nawalnego i do „pociągnięcia do odpowiedzialności” osób odpowiedzialnych za jego zatrucie.

Zatrucie Nawalnego trafiło w ubiegłym roku na czołówki gazet na całym świecie i skłoniło Unię Europejską do nałożenia kolejnych sankcji na Rosję. W odpowiedzi na zatrzymanie opozycjonisty, Amnesty International, określiła Nawalnego mianem więźnia sumienia i wezwała Moskwę do natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia go.

Aresztowanie Nawalnego jest kolejnym dowodem na to, że władze rosyjskie starają się go uciszyć. Jego zatrzymanie tylko podkreśla potrzebę zbadania jego zarzutów, że został otruty przez agentów państwowych działających na rozkaz najwyższych szczebli – mówiła Natalia Zviagina, dyrektor moskiewskiego biura Amnesty International .

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Materiał oryginalny: Aleksiej Nawalny zatrzymany po przylocie do Moskwy. Świat potępia Kreml i domaga się uwolnienie dysydenta - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Przecież Schroeder twierdzi ,że Rosja to kraj demokratyczny, w przeciwieństwie do Polski i Węgier ...

Dodaj ogłoszenie