Ania Michura debiutowała w świetle świec (zdjęcia)

Agata Ceglińska 0 68 324 88 54 [email protected]
Anna Michura ma 14 lat. Poza pisaniem wierszy jej pasją jest muzyka. Uczy się gry na gitarze. Wolne chwile spędza w świetlicy „Aniołkowo”, gdzie pomaga dzieciom odrabiać lekcje, lub… sama pobiera korepetycje z matematyki. fot. Paweł Janczaruk
Tomik poezji "Nadzieja odeszła z rana" Ani Michury właśnie ujrzał światło dzienne.

[galeria_glowna]
Młoda autorka mogła zrealizować swoje marzenie dzięki pomocy wydawnictwa "Majus" i "GL".

- Bardzo się cieszę, że mogę wziąć do ręki własny zbiór wierszy - uśmiecha się dziewczyna. - Choć mam tremę przed występem.

Jak się okazało, strach był nieuzasadniony. Publiczność, która zebrała się w udostępnionym nieodpłatnie przez dom kultury zborze, entuzjastycznie przyjęła twórczość Ani zaprezentowaną na jej debiutanckim wieczorze poetyckim.

Imprezę, którą poprowadził od początku wspierający autorkę w jej poczynaniach nasz redakcyjny kolega, Eugeniusz Kurzawa, uświetnił recital Bernadetty Lelewer ze Świebodzina. Poczęstunek w postaci tortu o kształcie tomiku wierszy zapewnił właściciel cukierni "U Żoka" (sąsiadującej z domem Ani). W kulturalnym wydarzeniu nie przeszkodziła nawet nagła awaria prądu.

- Świece, które zapalono wprowadziły świetną atmosferę - przekonuje Karolina Pieniążek, uczestniczka wieczoru promocyjnego. - W ogóle bardzo mi się podobało.

.

- Na co dzień chodzimy z Anią do jednej klasy - dodaje Gosia Pociemba. - To sympatyczna i pomocna koleżanka. Zawsze można na nią liczyć.

- Dzisiaj znowu to udowadnia - mówi Aleksandra Domagała. - Bo pieniądze ze sprzedaży swojego tomiku postanowiła przeznaczyć na pomoc w leczeniu małej Madzi, o której przeczytała w "GL".

Pierwszy zbiorek czternastoletniej Ani ujrzał światło dzienne m.in. dzięki Januszowi i Maciejowi Ciechanowskim z zielonogórskiego wydawnictwa "Majus". To właśnie ich autorka ochrzciła wdzięcznym mianem złotej rybki.

- Staramy się wspierać debiutantów - mówi J. Ciechanowski. - A dzisiejszy wieczór jest wyjątkowy nie tylko dla Ani, ale i dla nas, bo tak naprawdę widzimy ją po raz pierwszy "na żywo". To wspaniałe spotkanie. Życzymy jej dalszych sukcesów.

Rozmowa z Anną Michurą, poetką, autorką tomiku poezji "Nadzieja odeszła z rana"

Anna Michura ma 14 lat. Poza pisaniem wierszy jej pasją jest muzyka. Uczy się gry na gitarze. Wolne chwile spędza w świetlicy "Aniołkowo", gdzie pomaga dzieciom odrabiać lekcje, lub… sama pobiera korepetycje z matematyki.
(fot. fot. Paweł Janczaruk)

- Emocje już opadły?- Tak, już po wszystkim. Ale na początku bardzo się stresowałam, że coś nie wyjdzie, albo nie zmieszczę się w czasie. A kiedy zgasły światła myślałam, że ktoś to zrobił specjalnie (śmiech).

- Jak zaczęła się Twoja przygoda z poezją?- Jak pierwsza zainspirowała mnie pani Grażyna Mackiewicz, którą spotkałam w świetlicy "Aniołkowo". To nauczycielka fizyki, która zorganizowała konkurs na wiersz o lecie. Wtedy powstał mój pierwszy utwór. Kiedy teraz na niego patrzę, myślę, że był bardzo dziecinny. Ale tak właśnie zaczęła się moja przygoda z poezją. Później były kolejne zmagania, konkursy o których wieści podsuwała mi polonistka z podstawówki pani Bączkiewicz. Zdobyłam nagrodę w konkursie poetyckim im. ks. Twardowskiego. I tak moja pasja trwa do dziś.

- Co Cię inspiruje?- Właściwie wszystko. Piszę w szkole, na dworze, w domu. Zdarza się, że zauważę na ulicy coś, co mnie bardzo poruszy. Te wiersze związane z codziennością są zazwyczaj najsmutniejsze. Kiedy dopadnie mnie wena zapisuję pomysły na czym popadnie. Czasem na kartkach, a czasem w telefonie komórkowym. Nie ma reguły.

- Na każdym kroku podkreślasz, jak bardzo pomaga Ci mama…- To prawda, ona cały czas mnie wspiera. Przekonała mnie, że powinnam prowadzić zeszyt ze swoimi utworami. Na początku sama mi je przepisywała, kiedy zobaczyła, że powstają w nieładzie. Zresztą, mam tyle planów, a mama pomaga mi je konsekwentnie realizować.

- Gdzie widzisz siebie za kilka lat?- Teraz już na pewno wiem, że chciałabym zostać pielęgniarką w Centrum Zdrowia Dziecka na oddziale onkologii. Bo to chciałabym w przyszłości pomagać dzieciom.

- Nie wiążesz swojej przyszłości z poezją?- Pewnie, to też. Jeżeli będzie taka możliwość, może jeszcze uda mi się kiedyś wydać kolejny zbiór wierszy.

- Zdecydowałaś się przekazać dochód ze sprzedaży swojego debiutanckiego tomiku na leczenie dwuletniej Madzi. Skąd ten pomysł?- Przeczytałam o niej artykuł w "GL" i postanowiłam w miarę możliwości wesprzeć jej leczenie. To kolejny krok, bo najpierw zbierałam fundusze kwestując na ulicy. Jedni wrzucali datek chętnie, inni odpowiadali: "a niech sobie sami zarobią". Ale ja nie tracę wiary w ludzi.

- Dziękuję.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wielbiciel poezji z ZG

Po próbce twórczości Ani, którą opublikowała Gazeta Lubuska oraz zdjęciu z wieczoru autorskiego wnioskuję, że wiersze są pasjonujące. Dwa opublikowane wiersze były wysokiej próby. Oczywiście po uwzględnieniu wieku poetki. Wyraz oczu Pań na zdjęciu, również świadczy o skupieniu, zainteresowaniu i znajomości dobrej poezji. To widać na pierwszy rzut oka.
Gratuluję młodej poetce i redaktorowi Eugeniuszowi Kurzawie. Wyłuskał w Sulechowie prawdziwą perłę. Oby tak dalej.

Dodaj ogłoszenie