Aron Domżała: Rajd Dakar to cel, ale odległy. Nie chcę jeździć na pół gwizdka

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Zaktualizowano 
Aron Domżała w klasyfikacji generalnej Puchar Świata w rajdach terenowych jest piąty. Grzegorz Kozera
W weekend w Szczecinie i okolicach odbędzie się Orlen Baja Poland. Faworyt jest jeden - mistrz świata i lider klasyfikacji generalnej Nasir Al-Atijja. Krwi napsuć ma mu Krzysztof Hołowczyc oraz Jakub Przygoński. Jednak gdzie trzech się będzie biło, tam może skorzystać Aron Domżała. - To dla mnie kolejna okazja do nauki od najlepszych - mówi 28-letni kierowca, który jeździ w jednym zespole z Al-Atijją, a w przeszłości wygrywał Baja Poland w niższej kategorii.

Słyszałem, że w Orlen Baja Poland ma Pan pogodzić Krzysztofa Hołowczyca i Nasira al-Atijjaha i wygrać rajd...
(śmiech) Podpuszcza mnie pan. OK, jesteśmy dobrze przygotowani, ale jest dużo czynników, które wpływają na wynik. No i bardzo mocna konkurencja. Myślę jednak, że po kilku rajdach, które przejechaliśmy w Europie, jest szansa na bardzo dobry wynik. Także przy odpowiedniej ilości szczęścia. Inna sprawa, że cieszę się, że będę miał kolejną okazję rywalizować z tak utytułowanymi kierowcami. Z Nasirem, który jest mistrzem świata, w tym sezonie jechaliśmy w tym samym rajdzie cztery razy. Za każdym razem on wygrywał, choć w ostatnim Hungarian Baja wygrałem z nim jeden etap. Natomiast Krzysztof jest czołowym polskim rajdowcem, mimo że na emeryturze, to wciąż szybkim. Każdy taki start to dla mnie punkt odniesienia i pomoc w rozwoju.

Hołowczyc to dla Pana idol?
Aż tak to nie. Ale od zawsze mi imponował. Jest szybki na szutrze, w cross country zdobył Puchar Świata, więc podpatrywałem jego starty.

Pan i Pana pilot Maciej Marton (w Baja Poland na prawym fotelu wyjątkowo usiądzie Szymon Gospodarczyk, z którym wygrali dwie poprzednie edycje w klasie T3) jesteście drugą załogą belgijskiego zespołu Overdrive. Pierwsza to Al-Atijjah. Macie bezpośredni kontakt?
Tak, to bardzo fajny gość. Jak mamy jakiś problem, pytanie, to zawsze pomaga. Najlepsze jest to, że jedziemy identycznymi Toyotami Hilux. Dzięki temu w trakcie rajdu czy po nim możemy porównać każdy element, co jest ogromną pomocą w nauce.

Zwykle ten drugi zespół otrzymuje samochód w słabszej specyfikacji.
Od początku chciałem jeździć jak najlepszym samochodem. Jednak to było wykluczone przez różne rzeczy, m.in. budżet. Dlatego na początku sezonu zostało ustalone, że nie w każdym rajdzie pojadę najnowszym Hiluxem. I tak w pierwszym starcie, w Rosji, mieliśmy specyfikację sprzed dwóch lat. Wygraliśmy, więc plany szybko zostały zmienione. Z szefem Overdrive’u Jeanem-Markiem Fortinem doszliśmy do wniosku, że im szybciej wsiądę do najmocniejszego auta, tym lepiej. Tylko tak można porównać swoje umiejętności z czołówką.

Fortin przez lata był pilotem Hołowczyca, również podczas Rajdu Dakar. Zresztą rajdy terenowe najbardziej kojarzą się z Dakarem. To Pana cel?
Gdzieś z tyłu głowy tak, ale na dziś najwięcej myślę o Pucharze Świata w cross country. Sezon trwa przez cały rok i dla mojego rozwoju to jest lepsze, niż nastawiać się na jeden start w roku. Choć oczywiście pewnie gdybym miał możliwość, to podjąłbym wyzwanie. Jednak przez kwestie budżetowe to jest na razie niemożliwe. Do końca tego sezonu mam zapewnione starty w Pucharze Świata, a to jest bardzo duże obciążenie finansowe. Dlatego wciąż szukamy partnerów, aby móc jeździć nie na pół gwizdka, ale tak, by wygrywać. Dakarem na razie nie zaprzątam sobie zatem głowy. Wierzę, że wkładając dużo pracy w rozwój i swoje starty, będę miał takie wsparcie, że wezmę udział w tym rajdzie. Kocham motorsport, uwielbiam zapach benzyny i mam nadzieję, że będę coraz lepszy.

Między rajdami trenuje Pan autem typu buggy.
Idealnie byłoby mieć pod domem toyotę, ale to za duże koszty. Mimo to staram się wykorzystywać wszystkie inne możliwości, by jak najlepiej się przygotować. Poza kilkoma przejażdżkami buggy głównie pracuję nad przygotowaniem fizycznym i motorycznym.

Zaczynał Pan od rajdów płaskich. W 2014 r. jeździł Pan w junior WRC. Czemu przeszedł Pan do rajdów terenowych?
Chciałem spróbować czegoś nowego. Cross country mi się bardzo spodobało. Uwielbiam nawierzchnię szutrową, a tu praktycznie cały czas jeździ się po szutrach. Poza tym przy codziennych zajęciach łatwiej jest przygotować się do kolejnych startów. W WRC to niemożliwe. Za dużo czasu spędza się poza domem, a nie mogę sobie na to pozwolić. Na co dzień muszę pracować za biurkiem, jak większość. (śmiech)

Wideo

Materiał oryginalny: Aron Domżała: Rajd Dakar to cel, ale odległy. Nie chcę jeździć na pół gwizdka - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3