Auto za autem

Piotr Jędzura
Dwie osoby trafiły do szpitala po wczorajszym wypadku w Kijach. Mieszkańcy narzekają, że latem trasa jest oblegana. I że bezskutecznie proszą policję o interwencję.

Do groźnego wypadku doszło na skrzyżowaniu dróg w kierunku Sulechowa i Pomorska. Rozpędzony opel vectra uderzył w opla kadetta. Kierowca kadetta i pasażerka z poważnymi obrażeniami trafili do szpitala. Jedną z osób na oddział ratunkowy przetransportował śmigłowiec lotniczego pogotowia ratunkowego.

Auto za autem

Wygląda na to, że kierowca opla kadetta wymusi pierwszeństwo. Świadkowie kraksy opowiadają, że vectra jechała przez miejscowość z dużą prędkością.
- Na pewno nie była to pięćdziesiątka, tylko dużo więcej, kierowca nawet nie hamował, bo nie miał szans - opowiada osoba, która widziała zderzenie.
Zebrani wokół miejsca wypadku świadkowie opowiadają, że to nie pierwsze takie zderzenie w tym miejscu. I że najgorzej jest latem. Drogą przez Kije nad jezioro w Niesulicach jeżdżą mieszkańcy Zielonej Góry, Sulechowa i okolic obu miast. W weekendy przejeżdża tędy kilkaset samochodów dziennie.
- To, co latem dzieje się na drodze, to dosłownie zgroza - uważa Krzysztof Weder z rady sołeckiej.
- Kierowcy pędzą po nowej drodze na złamanie karku, nie patrząc na dzieci przechodzące przez jezdnię - dodaje Urszula Ciesielska.
Dochodzi do tego, że rodzice omijając ruchliwą drogę, idą z dziećmi drogami dookoła miejscowości. - Po prostu boję się o dzieci - mówi Danuta Szostak.
Problemem jest również brak chodnika przy nowo wyremontowanej jezdni. - To horror! Tędy nie da rady chodzić! Bezpiecznie przejście graniczy z cudem - podkreśla K. Weder.

Przypilnują piratów

Mieszkańcy są przekonani, że kierowców może ostudzić obecność patroli policyjnych. Przydałby się również fotoradar.
- Na razie bezskutecznie piszemy pisma i prosimy policję o pomoc - skarży się K. Weder. Mieszkańcy zapewniają, że przy niebezpiecznym odcinku drogi w ich miejscowości tego lata nie widzieli jeszcze drogówki z radarem.
Zdaniem policji odcinek nie jest najbardziej niebezpieczny w rejonie. - O wiele większy ruch mamy na krajowej "trójce" - informuje podinsp. Andrzej Podsiadły, zastępca komendanta sulechowskiej policji. Komendant zapewnia, że patrole drogówki w swoich grafikach mają wpisane służby również na drodze w Kijach. I są tam.
Pomoc mieszkańcom obiecuje burmistrz Ignacy Odważny: - Natychmiast skierowany zostanie tam fotoradar i będzie ustawiany do skutku, aż kierowcy zwolnią i zaczną przestrzegać dopuszczalnej prędkości - mówi.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.