Awantura o Palmiarnię

Artur Matyszczyk 0 68 324 88 20 [email protected]
- Jeśli zarząd działał źle, zostanie odwołany - stwierdził Dariusz Lesicki, choć minę miał nietęgą. fot. Krzysztof Kubasiewicz
W poniedziałek rozpocznie się specjalna kontrola Zakładu Usług Miejskich. Byli pracownicy opowiadają o nieprawidłowościach.
- To skandal, jak zarządzana jest Palmiarnia - oburza się była pracownica Bożena Kaczmarek
- To skandal, jak zarządzana jest Palmiarnia - oburza się była pracownica Bożena Kaczmarek fot. Krzysztof Kubasiewicz

- To skandal, jak zarządzana jest Palmiarnia - oburza się była pracownica Bożena Kaczmarek
(fot. fot. Krzysztof Kubasiewicz)

- Specjalne pomieszczenie wyposażone w skórzaną sofę, telewizor i kilka krzeseł. To tzw. "salka prezydencka". Bawili się tu urzędnicy miejscy. Zdarzało się, że... za darmo - byli pracownicy Palmiarni oskarżają o niegospodarność zarząd ZUM-u.

Już dawno nie było tak nerwowo w ratuszu. Na komisji budżetowej pojawili się byli, zwolnieni przez obecnego prezesa, pracownicy Palmiarni. Prezydentowi Dariuszowi Lesickiemu, który reprezentował miasto, opowiedzieli o wszystkich niedociągnięciach w działaniu obecnego zarządu. Jak już wiadomo od poniedziałku będzie je sprawdzać wydział kontroli i audytu przy magistracie. Jeśli zarzuty się potwierdzą, szykuje się skandal.

To totalni laicy

- W Palmiarni funkcjonuje specjalne pomieszczenie wyposażone w skórzaną sofę, piękny, duży telewizor i kilka zdobionych krzeseł. To tak zwana "salka prezydencka". Bawili się w niej urzędnicy miejscy, prawnicy, znajomi prezesa. Zdarzało się, że imprezy były darmowe a goście wnosili własne trunki - zdradzili: były szef kuchni Jarosław Kałek oraz były organizator imprez Dawid Szczurek.

Kałek dodał: - Pracowałem w najlepszych lokalach, nie tylko w Polsce. W Palmiarni na stanowiskach kierowniczych pracują totalni laicy.
Arkadiusz Brewiński, były kierownik sali: - Ludzie, którzy pucowali sztućce zarabiali na rękę 3,5 tysiąca złotych. Zatrudniano ich po znajomości. Cudów nie ma. Tak zarządzana Palmiarnia nigdy nie przyniesie dochodu.

Szczurek: - Prawa pracownicze były i są nadal łamane. Sam tyrałem wiele godzin dziennie. Ale inspektorom pokazywano sfałszowane listy.
Bożena Kaczmarek, była pracownica: - Usłyszałam od poprzedniego prezesa: to wszystko musi p...ć, żeby ktoś na górze się ocknął. Zakupiono na przykład maszynę do obierania ziemniaków. A potem zarządzono, żeby z Poznania sprowadzać kartofle już... obrane. Do dziś nikt nie wprowadził drogiego, ale niezbędnego wręcz programu Gastro. Nikt nie umie tego zrobić.

Zarząd może zostać odwołany

Swoje dorzucili też radni. - Czy pan, panie prezydencie zdaje sobie sprawę, ilu zatrudniono kierowników, menedżerów i prezesów? Czy pan wie, że niektórzy pracownicy jedli obiady na koszt Palmiarni? - radna Bożena Ronowicz sypała jak z rękawa kolejnymi, trudnymi pytaniami.

Wiceprezydent Lesicki nie miał zadowolonej miny. - Aktualnie Zakład Usług Miejskich nie jest w stanie, który zagrażałby jego egzystencji - ripostował. - Co tydzień spotykam się z zarządem. Nie słyszałem żadnych informacji, które świadczyłyby, że spółka jest na skraju bankructwa. Reprezentujecie chyba gastronomów, którym Palmiarnia odebrała klientów.
Lesicki dodał, że już w poniedziałek spółką zajmą się przedstawiciele wydziału kontroli i audytu. - Jeśli ocena będzie negatywna, zarząd zostanie odwołany - stwierdził wiceprezydent.
Kontrola może potrwać około dwóch miesięcy.

Wideo

Komentarze 77

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

?

z
zdezorientowana

Witam,
jestem nieco zszokowana tym co tu czytam, zwlaszcza ze za pare miesiecy w palmiarni odbedzie sie moje wesele. Mieszkam spory kawalek od Zielonej Gory wiec nie zawsze jestem na biezaco z tym co sie w naszym miescie dzieje. W ktoras niedziele bylam akurat na miejscu i wybralam sie z narzeczonym i rodzina na obiad do palmiarni. Zostalismy odprawieni z kwitkiem. Bynajmniej nie ze wzgledu na brak wolnych stolikow ale ze wzgledu na brak.... wystarczajacej liczby kelnerow!!! Jak mozna w tak bezmyslny sposob nie wykorzystac popularnosci tego miejsca wsrod zielonogorzan i turystow? Nie slyszalam wczesniej, zeby w jakiejkolwiek innej restauracji klient nie zostal obsluzony z takiego powodu. I jak tu sie dziwic tym wszystkim opiniom? Nie trzeba byc ekonomista, zeby zdac sobie sprawe z oplacalnosci zatrudnienia paru dodatkowych osob, jesli w kolejce stoi kilkudziesieciu klientow (w czasie kiedy stalismy zdegustowani ich tlumaczeniem, podobnych jak my osob pojawilo sie w palmiarni sporo). Co do zarzadu - dziwi mnie to, ze ilekroc poruszam jakis problem, jestem odsylana co rusz do innej osoby. Oczywiscie kazda "kompetenta" osoba odpowiada mi co innego. Raz slysze, ze cos mozna, innym razem ze absolutnie nie. Ludzie, zaczynam byc przerazona. Obawiam sie, ze na godzine przed weselem bede musiala pobiec tam upewnic sie, ze to co ustalilam jest aktualne albo, ze osoba, z ktora rozmawialam ciagle tam pracuje. Czy jest szansa, ze w koncu znajdzie sie tam jedna osoba odpowiedzialna za scisle okreslone funkcje? A jesli spieprza mi wesele, to do kogo bede mogla miec pretensje? Czyzby tylko do siebie samej?! Mam duza rodzine, narzeczony rowniez - ciezko jest nam znalezc sale, ktora jest w stanie pomiescic tyle osob (i ktora przy okazji sie nam podoba). Gdybym miala wiecej czasu, zastanowilabym sie nad zmiana lokalu. ...ale moze jednak choc jedna osoba ma jakas pozytywna opinie?

k
ktos

prawda prawda prawda .ten caly zarzad to banda nieudacznikow szkoda !!! tylko pracownikow ktorzy sie staraja jak moga a nikt tego nie docenia z zarzadu ,tylko sobie napychaja kieszenie za nic nie robienie i udawanie ze sie na czyms zna a tak naprawde o gastronomi nie maja pojecia tz pan kielich , pluta , hansz i glupkowaty szef kuchni ktory lize d*** zarzadowi i swieci oczami ,wypady do sasiedniego focus parku w godzinach pracy ktore trwaja po kilka godzin zarty po prostu .pozdrawiam

m
majk ZG

Witam Wszystkich,

Nawiązując w szczególności do dwóch ostatnich artykułów w GL z dnia bodajże 2 i 5 października, chcialbym powiedzieć kilka rzeczy. Na wstępie może dodam, że miałem okazję przez ponad miesiąc czasu pracować w tym całym syfie w Palmiarni. "Syfie", nazywając tutaj wszystko, a więc zarządzanie tym lokalem oraz sam lokal. Nie ma sensu pisać o przeciekającym dachu, czy zgniłych owocach dodawanych do potraw... Pozostawmy to bez komentarza...

Skupmy się na samym zarządzaniu tym lokalem. P. Stefanowicz jeśli dobrze pamiętam mówił, że jest 3 managerów. Liczyc chyba umiem, a z tego co pamietam było ich 5ciu bądź 6ciu. Oczywiście 6ciu "specjalistów", a jak któregokolwiek z nich się cokolwiek spytało to nikt nic nie wiedział. Miejsce miały również dublujące się stanowiska, a więc dwie osoby będące na stanowisko kierowniczym, a zajmujące się tym samym! Mowa tutaj, np o Panu P. i Panu H. (jest to inicjał nazwiska, pozostalych liter podawać chyba nie muszę bo każdy wie o kogo chodzi).

Imprezy "prezydenckie", nie oszukujmy się, były co najmniej co tygodniowym standardem. Nazywało się to raz jakieś spotkanie, raz jakaś debata, raz podpisanie umowy o budowę basenu, itd.... Generalnie "towar" (napoje, jedzenie), które przynosiliśmy na salkę prezydencką nigdy (zaznaczam NIGDY) nie było nabijane na kasę, a więc w żaden sposób nie było kasowane. Równa się to wiadomo czemu, a więc DARMOWEJ "IMPREZIE", za którą co oczywiste nikt nie płacił.

Na marginesie podam jeszcze, iż o fakcie mojego zwolnienia, dowiedziałem się od kolegi z pracy na równorzędnym jak ja stanowisku. Poszedłem więc do Sz. P. Kierownika i spytałem, potwierdziło się, owszem. Jest to jednak moim zdaniem co najmniej nieprofesjonalne, by dowiadywać się o fakcie zwolnienia nie od osób, które Cię zatrudniły...

Na zakończenie dodam jeszcze, iż moim zdaniem (nie uważam się wcale za eksperta w zarządzaniu) brakuje w Palmiarni twardej osoby, tzw. "człowieka z jajami", który wprowadziłby tam porządek i twarde zasady w pracy, których niestety brakuje tam od samego otwarcia...

Pozdrawiam

Majk

Z
Zbulwersowana
W dniu 03.10.2008 o 21:03, .... napisał:

16zł netto za godzinę. pracujesz dziennie 12 godzin w weekendu od 11 do 2 przy większych imprezach dłużej. 16x12=192zł. 192zł razy ok 4-5dni wychodzi 768zł-960zł za 4-5dni. razy 4tygodnie w miesiącu 960x4=3840zł na miesiąc... tyle zarabia pani córeczka. Pozdrawiam


Spora kwota jak na kelnereczkę ,ale czy wszyscy kelnerzy z jednej miarki ,czy tylko wybrani?????
E
Elżbieta
W dniu 26.09.2008 o 10:33, MAx napisał:

Szanowni Państwo!!!Pan Pluta razem z Panem Kielichem to nieudacznicy. Przez caly swoj okres zarzadzania wyprowadzaja pieniadze z miejskiej kasy do swojego portwela dobrze sie przy tym bawiac. Brak jakiejkolwiek organizacji to chleb powszedni, prosby kelnerow o pomoc w niektórych sprawach sa lekcewazone przez jednego i drugiego. Giną pracownicze listy z nadgodzinami i godzinami nocnymi nakazuje wypisywanie nowych list w ktorych nadgodziny sa nie uwzglednione. Pluta głupek nie zapomina o swoich listach i dopisuje sobie godziny do grafiku nastepnie przypisuje sobie premie w wysokosci 2000 zl za nic nie robienie tym czasem pracownicy za swoja charowe i nadrabianie glowa za swoje szefostwo nie dostaja zadnych dodatkow.Zastanowmy sie wszyscy czy w Zielonej Górze lokal ktory kochamy i który jest dla nas musi byc ostoja dla przekretow oszustow i zlodzieji i co mozemy zrobic aby tak nie bylo. Czy jest jeszcze szansa powstrzymac to prywatne ranczo. prezes partyjny kolega kubickiego pluta przyjaciel kielicha hansz syn radnego no i z 5 kierownikow którzy sa niewiadomo od czego a woza sie jak g.... w taczce. Porządni sa tylko kelnerzy uwierzcie mi....Palmiarnia jest w dolku a kopie jeszcze dalej...


No właśnie dlaczego w gazecie lubuskiej redaktor Matyszczyk przedstawił średnie płace zasadnicze w ZUM-ie a i to całkiem niemałe,bo do tego dochodzą dodatki ,a zapomniał o umowach zleceniach,które też kosztują tę spółkę miejską nie mało pieniędzy i p.Stefanowicz,który za darmo zapewne nie pracuje nie zostaje ujęty i Strach...Wydaje się czytając naszą lubuską,że ona jakoś tak, jedną tylko stronę broni..i,że afera z radną teraz właśnie odtworzona została kiedy to byli pracownicy wreszcie się zbuntowali.Ci co pracują boją się własnego cienia bo po 3-ch miesiącach już ich nie będzie i tak w kółko.Sama kiedyś byłam w tej sytuacji i to za rządów lewicy,był duży spór pracowniczy z dyrektorem i co spotkało owego dyrektora awans oczywiście i tak ładnie opisano w gazecie całe zamieszanie,że oczywiście szarych pracowników winą obarczono.Tu już widać jak to się zakończy,sam skład kontroli o tym świadczy :2 z SLD i 1 z PO(oczywiście na korzyść Palmiarni) a pracownicy gęba w kubeł bo jak nie to na bruk.....
Z
Zenek

To fakt calkiem mozliwe ze komuchy wymyslily nowy biznes i dolewaja pawulonu do drinkow i zarcia.

z
zombie
W dniu 30.09.2008 o 21:06, ~gość~ napisał:

Pan Kieliszek Mąciwoda znów miesza... Tym razem wziął się za Palmiarnię... i usługi pogrzebowe... Po trupach do celu... Przed Obrzycami próbował zrobić wielkie spięcie- zwarcie w Enei, ale nie zdążył... Powinien dostać nagrodę w kategorii: " Jak najszybciej rozłożyć firmę na łopatki i najwięcej na tym zyskać..."



Strach Kielicha w Palmiarni zamówić ...
z
zombieEB9G34
W dniu 30.09.2008 o 21:06, ~gość~ napisał:

Pan Kieliszek Mąciwoda znów miesza... Tym razem wziął się za Palmiarnię... i usługi pogrzebowe... Po trupach do celu... Przed Obrzycami próbował zrobić wielkie spięcie- zwarcie w Enei, ale nie zdążył... Powinien dostać nagrodę w kategorii: " Jak najszybciej rozłożyć firmę na łopatki i najwięcej na tym zyskać..."

E
Ewik
W dniu 03.10.2008 o 11:50, adolf napisał:

czy to naprawde taki wyczyn znalesc prace jako kelner, ze uwazacie ze ta dziewczyna dostała prace przez tatusia? żenadaboleć to moze rodziny osob po ktorych sie tutaj jeździ, myśle ze zniesmaczonej własnie o to chodziło


I cóż?Ktoś ładnie policzył tę kwotę na umowę,a Ja po 15-stu latach pracy mam połowę mniej,ale i tak nie będę ani lewa ani prawa i honor swój też mam
~Aga~
W dniu 03.10.2008 o 11:50, adolf napisał:

czy to naprawde taki wyczyn znalesc prace jako kelner, ze uwazacie ze ta dziewczyna dostała prace przez tatusia? żenadaboleć to moze rodziny osob po ktorych sie tutaj jeździ, myśle ze zniesmaczonej własnie o to chodziło


Tak wiem,że przez tatusia he,he
...zła...
W dniu 03.10.2008 o 21:06, ... napisał:

poza tym jak pan prezydent ma cos z tym zrobic i odwolac zarzad skoro dzien w dzien imprezuje w Palmiarni i na bombie idzie od pracy na rano. ludzie pomyslcie troche. wszyscy sie tam trzymaja razem i kolega kolegi nie zwolni.



jestes załosny/ załosna:/ ................ pomysl zanim cos napiszesz kretynie:[masz jakis problem ze soba czy cos , ze atakujesz innych i to w taki dziecinny i prostacki sposob??
...

poza tym jak pan prezydent ma cos z tym zrobic i odwolac zarzad skoro dzien w dzien imprezuje w Palmiarni i na bombie idzie od pracy na rano. ludzie pomyslcie troche. wszyscy sie tam trzymaja razem i kolega kolegi nie zwolni.

....

16zł netto za godzinę. pracujesz dziennie 12 godzin w weekendu od 11 do 2 przy większych imprezach dłużej. 16x12=192zł. 192zł razy ok 4-5dni wychodzi 768zł-960zł za 4-5dni. razy 4tygodnie w miesiącu 960x4=3840zł na miesiąc... tyle zarabia pani córeczka. Pozdrawiam

Z
Zorientowana
W dniu 03.10.2008 o 11:50, adolf napisał:

czy to naprawde taki wyczyn znalesc prace jako kelner, ze uwazacie ze ta dziewczyna dostała prace przez tatusia? żenadaboleć to moze rodziny osob po ktorych sie tutaj jeździ, myśle ze zniesmaczonej własnie o to chodziło


Tak też myślę i czekam na rezultat kontroli ale rewizyjnej
Dodaj ogłoszenie