BABIMOST: Oni odkrywają historię i niespodzianki ukryte w całym regionie [ZDJĘCIA]

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Babimost - 14 października 2019 Leszek Kalinowski, WS, Mariusz Kapała
Towarzystwo Miłośników Ziemi Babimojskiej od pół wieku dba, by tradycje i obyczaje nie zaginęły. By nie zapominać o grze na kozłach, gwarze, ważnych postaciach i wydarzeniach. Bo Babimojszczyzna jest wyjątkowa.

Babimojszczyzna i jej mieszkańcy są wyjątkowi. Są tu rdzenni mieszkańcy. Jest ich bardzo dużo. W czterech wioskach Kramsku Nowym i Starym, Podmoklach Wielkich i Małych pozostało 90 procent mieszkańców. Także Niemcy, którzy zostali stąd wysiedleni, na pytanie kim są, odpowiadali, że babimojszczanami.

- W Niemczech traktowani są jak Polacy, a u nas jak Niemcy, choć doskonale mówią po polsku - podkreśla Marek Kuc, od 44 lat w Towarzystwie Miłośników Ziemi Babimojskiej. - Jest jeszcze trzecia grupa ludzi, którzy bardzo mocno związani są z Babimostem. To przybyli z Polski oficerowie, kierowani do służby wojskowej. Założyli tu rodziny i już zostali. Jest też spora grupa osób, która przyjechała na ziemie zachodnie zza Buga. Z czasem grupy te się wymieszały, tworząc babimojskie społeczeństwo.

Nazwa Babimost pojawiła się na pergaminie już w 1257 r.

Warto przypomnieć, że nazwa Babimost pojawiła się już 22 lutego 1257 roku. Wtedy to bowiem sporządzono ważny dokument. Na starym pergaminie książę, Przemysł I, nadaje klasztorowi Cystersów w Obrze zwolnienia od niektórych ciężarów prawa książęcego oraz przywilej lokacyjny dla Smardzewa i Siedlca. Poza tym zamienia z klasztorem pewne posiadłości, m.in. Babimost i Potopiska (dziś Podmokle).

- Już od X wieku mówi się o polskości tych ziem. Wówczas Babimost i Podmokle były najbardziej wysuniętymi na zachód ziemiami plemiona Polan - podkreśla Marek Kuc. - Potem przez okres zaborów właśnie mieszkańcy Babimojszczyzny walczyli o zachowanie polskości. Jeszcze później wielu mieszkańców brało udział w Powstaniu Wielkopolskim. W okresie międzywojennym we wszystkich miejscowościach, oprócz Lasek, bo to mała wieś, działały polskie szkoły…

O tych faktach nie można zapominać. Dlatego Towarzystwo Miłośników Ziemi Babimojskiej stara się w atrakcyjny sposób przekazywać historię, a także współczesne ciekawostki z regionu, młodemu pokoleniu i przybywającym tu gościom z innych rejonów województwa i kraju.

Ścieżka dydaktyczno-historyczna i strona internetowa

- My już mamy ponad 50 lat. Nasza organizacja przeżywała wzloty i upadki. Ale nadal stara się prężnie działać. Mamy 70 członków i wciąż ich przybywa. Chcielibyśmy, aby w przyszłości było ich ponad 100, choć nie o ilość nam przecież chodzi - mówi obecny prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Babimojskiej Zbigniew Woziński.

Jednym ze sposobów propagowania przeszłości regionu było wybudowanie ścieżki dydaktyczno - historycznej. To szlak wiodący po zabytkach, miejscach pamięci narodowej i innych miejscach historycznych, przy których znajdują się tablice z opisem w języku polskim i niemieckim. Na każdej z nich znajduje się zdjęcie przedstawianego obiektu oraz mapa miasta lub gminy, na której zaznaczone są kolejne punkty tej ścieżki.

- Cały czas prowadzimy też stronę internetową, na której informujemy m.in. o odbytych spotkaniach, akcjach, konkursach, wycieczkach, imprezach integracyjnych, remontach miejsc pamięci - mówi prezes TMZB. - Z myślą o dzieciach wydaliśmy grę planszową pod tytułem „Wędrówka po gminie Babimost”, kolorowanki, legendy… Organizujemy też konkursy fotograficzne.

Amerykanie wylądowali, spuścili paliwo i broń

Towarzystwo dba też o trwałe ślady historii. W tym roku odnowiono np. pomnik Walentego Snowadzkiego, który żył w Babimoście w latach 1753 - 1827. Był on założycielem pierwszej w Polsce fundacji o nazwie „Na wyposażenie cnotliwych panienek”. Po raz pierwszy pomnik został odrestaurowany w 2003 roku. Teraz remontem zajęli się: Witold Sypniewski, Jarosław Kolibowski, Leszek Łopuszyński i Zbigniew Woziński.

Znanych postaci związanych z Babimostem jest więcej. Jak i różnych ciekawostek. A choćby ta związana z lądowaniem amerykańskiego samolotu. 15 marca 1945, na wyzwolonej już przez Rosjan i Wojsko Polskie Babimojszczyźnie, przymusowo wylądował bombowiec USA z całą załogą. Żołnierze byli ranni, ale przeżyli. Zaopiekowała się nimi ludność Nowego Kramska, a potem… Armia Czerwona.

Po wylądowaniu Amerykanie tylko spuścili paliwo, zabrali broń, jedzenie, a resztę zostawili na polu. Wrak leżał jeszcze osiem, dziewięć lat…

Skarb, czyli aż 14 kilogramów wyrobów z brązu

Wiele się też mówiło o skarbie… Jesienią 2015 r. mieszkaniec Zbąszynia podczas spaceru polną drogą w południowej części Nowego Kramska zauważył w zaoranej ziemi dziwne przedmioty. Zawiadomił pracowników Muzeum Archeologicznego Środkowego Nadodrza w Świdnicy. Znalezisko to 14 kg wyrobów z brązu i surowca do produkcji wyrobów w postaci sierpów, grotów do włóczni, trzonków siekierek oraz form odlewniczych. Przedmioty te były umieszczone w ceramicznym naczyniu, którego odłamki pozwoliły na częściową rekonstrukcję.

Heklówka to szydełko, a bachyrek - garnek

Towarzystwo dba, by kultywowane były tradycje i obyczaje Babimojszczyzny. By nie zapominać o grze na kozłach (wszak to Region Kozła) czy gwarze. Czy wszyscy wiedzą, co to jest wąborek? To wiadro. Kilka innych przykładów: alkiż - pokój za kuchnią, busia - babcia, bachyrek - garnuszek, dźwiertka - drzwiczki, dali - pośpiesz się, heklówka - szydełko, hopka - piłka, kalawa - staw ( w Podmoklach), kapołka - serwetka, klapśtula - kanapka, patynki - kapcie, puteractwo - niedbalstwo, przeglądko - lustro, pouchraniać - posprzątać, weker - budzik, zatusnąć - zamknąć na klucz, zylca - galareta.

Nie zawsze w Towarzystwie Miłośników Ziemi Babimojskiej były dobre czasy. Od 1992 do 2003 roku organizacja była jakby w uśpieniu.

- Znalazłem się w gronie kilkunastu osób, które wiosną 2003 reaktywowały Towarzystwo. Zostałem jego prezesem i byłem nim do 2009 roku. Wtedy stery przejęła po mnie moja żona Ewelina. Teraz znowu ja podjąłem się prowadzenia Towarzystwa - mówi Zbigniew Woziński. - Szkoda by było, gdyby Towarzystwo przestało działać. Ma duże uznanie, stanowi tradycję Babimojszczyzny.

ZOBACZ TEŻ

BABIMOST. W mieście wciąż kolorowo i zielono. Zobacz! [ZDJĘCIA]

Tak wygląda w środku nieczynny od lat kościół poewangelicki ...

Nie lekceważ migreny. To może być niebezpieczne!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie