Bartosz Kruhlik swoim filmowym debiutem „Supernova” zachwyca świat. - Albo niezależność albo nie wchodzę w projekt – deklaruje reżyser

Zdzisław Haczek
Zdzisław Haczek
Bartosz Kruhlik (tu na planie debiutanckiego filmu „Supernova”) urodził się w 1985 roku w Lubsku. Kształcił się w Liceum Plastycznym w Zielonej Górze, ukończył reżyserię filmową i telewizyjną w Łódzkiej Filmówce. Dziś mieszka w Warszawie ANDRZEJ WOŹNIAKIEWICZ
Bartosz Kruhlik – pochodzący z Lubska reżyser – już nawet nie liczy nagród, które zdobył w kraju i na świecie za swój pełnometrażowy debiut – film „Supernova”.

Zaczęło się we wrześniu 2019 r. Bartosz Kruhlik za film „Supernova” otrzymał nagrodę za najlepszy debiut na 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych Gdyni, a potem już poszłoooo! Przez te kilkanaście miesięcy film pochodzącego z Lubska reżysera zdobył laury festiwali m.in. w Pune w Indiach, Riviera we Włoszech, w Moskwie (Festiwal Wisła), w meksykańskim Monterrey (gdzie „Supernova” pokonała filmy z festiwali w Cannes i Toronto), w Pradze, w Zielonej Górze na Kozzi Film Festiwalu. We wrześniu 2020 r. nasz filmowiec dopisał do listy Wielki Jantar – Grand Prix Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych „Młodzi i Film”.

Nagrody nagrodami, a co z widzami? Ha! „Supernova” (w ofercie polskiego Canal+) trafiła na ekrany kin nie tylko w Europie, ale też krajów Ameryki Łacińskiej. Zawędrowała do Nowosybirska, Ankary, miast w Kazachstanie. Bartosz Kruhlik kształcił się w Liceum Plastycznym w Zielonej Górze, a później ukończył reżyserię filmową i telewizyjną w łódzkiej Filmówce. Teraz pracuje (z przerwami na jurorowanie na festiwalach, m.in. Solanin Film Festiwal) nad kolejnymi projektami.

Albo niezależność albo nie wchodzę w projekt

ROZMOWA Z BARTOSZEM KRUHLIKIEM

Laury za film „Supernova” liczysz na bieżąco? Ile ich zdobyłeś od premiery na festiwalu w Gdyni w 2019 roku?
Nie liczę. Nagrody to tylko miły motywator do dalszego działania. Ale cieszę się z każdej kolejnej selekcji i faktu, że film będzie gdzieś pokazany.

Bartosz Kruhlik – reżyser filmu „Supernova”
Bartosz Kruhlik (tu na planie debiutanckiego filmu „Supernova”) urodził się w 1985 roku w Lubsku. Kształcił się w Liceum Plastycznym w Zielonej Górze, ukończył reżyserię filmową i telewizyjną w Łódzkiej Filmówce. Dziś mieszka w Warszawie ANDRZEJ WOŹNIAKIEWICZ

A te najważniejsze nagrody to…
Byłem w szoku, kiedy w styczniu 2020 dostałem nagrodę dla Najlepszego Reżysera na festiwalu w mieście Pune w Indiach. To duża impreza, w konkursie tytuły z Cannes, Wenecji… Podobnie było pół roku później w Monterrey na festiwalu w Meksyku, gdzie „Supernova” nie dość, że dostała nagrodę dla Najlepszej Pełnometrażowej Fabuły, to jeszcze swoje wyróżnienie postanowiła przyznać nam tamtejsza publiczność. Jednak najistotniejsze rzeczy wydarzyły się „u nas”. Na pewno na pierwszym miejscu stawiam nagrodę w 2019 za Debiut Reżyserski w Gdyni. To festiwal legenda, najważniejszy na polskim rynku filmowym (co da się odczuć również przez ilość zawodowych propozycji, jakie otrzymuję od czasu debiutu „Supernovej” na festiwalu), później przyszły jeszcze: Wielki Jantar za Najlepszy Debiut w Koszalinie (kolejny festiwal legenda) oraz Najlepszy Film w Konkursie Polskim na prestiżowym Off Camera. To dość zabawne, bo moje krótkie metraże były nagradzane głównie za granicą, a w przypadku pierwszego długiego filmu, jakoś się to odwróciło.

Jak długa jest półka ze wszystkimi statuetkami, bo przecież wcześniej zdobyłeś ze 150 nagród za filmy krótkometrażowe?
Trzeba pytać rodziców. Jak coś dostanę, to od razu wysyłam. Mnie te statuetki jakoś krępują, chociaż niektóre są bardzo ładne!

Bartosz Kruhlik – reżyser filmu „Supernova”
Bartosz Kruhlik (tu na planie debiutanckiego filmu „Supernova”) urodził się w 1985 roku w Lubsku. Kształcił się w Liceum Plastycznym w Zielonej Górze, ukończył reżyserię filmową i telewizyjną w Łódzkiej Filmówce. Dziś mieszka w Warszawie CELESTYNA KRÓL

Twoje rodzinne Lubsko… Jak się dorasta filmowo w 14-tysięcznym mieście? Gdzie się ogląda filmy?
Jedyne kino w Lubsku funkcjonowało i funkcjonuje w domu kultury. Na sali widowiskowej - która czasem służy również za scenę teatru - w trakcie seansu zjeżdża ekran i wyświetlany jest film. Za czasów mojej młodości repertuar był bardzo ubogi. Pamiętam, że przez kilka miesięcy na zmianę leciał „Titanic” i film o papieżu. Teraz jest dużo lepiej. Pojawia się kino objazdowe, mieszkańcy mają szansę zapoznać się z nowymi, głośnymi tytułami. W moim przypadku najczęściej nagrywałem nocami filmy na magnetowid, lub po prostu chodziłem do wypożyczalni. Pamiętam taką małą budkę na ulicy Sybiraków (wcześniej Nowotki), w której za uzbierane kieszonkowe, wypożyczałem dziesiątki VHS-ów. Dziś, niestety, budka stoi pusta. Znak czasów…

Skąd pomysł na liceum plastyczne w Zielonej Górze? Kiedy „zaświeciła” myśl o reżyserowaniu filmów?
Już w dzieciństwie przejawiałem jakieś zainteresowanie plastyką i kreacją w ogóle. Uczęszczałem do Lubskiego Domu Kultury na zajęcia plastyczne (i na szachy - to też forma sztuki!), wcześniej, przez kilka lat chodziłem do ogniska muzycznego na lekcje gry na pianinie. No ale przyszedł koniec podstawówki, wybór szkoły średniej i trzeba było się jakoś określić. Nie powiedziałbym, że to była świadoma decyzja. Od zawsze w temacie tego, co chcę robić w życiu, pchała mnie jakaś intuicja…

Bartosz Kruhlik – reżyser filmu „Supernova”
Bartosz Kruhlik (tu na planie debiutanckiego filmu „Supernova”) urodził się w 1985 roku w Lubsku. Kształcił się w Liceum Plastycznym w Zielonej Górze, ukończył reżyserię filmową i telewizyjną w Łódzkiej Filmówce. Dziś mieszka w Warszawie ANDRZEJ WOŹNIAKIEWICZ

Z czym opuściłeś mury Łódzkiej Filmówki?
Z poczuciem wielkiej ulgi (jak każdy student, który marzy „żeby już skończyć te cholerne studia”), ale też ze smutkiem, bo wiedziałem, że kończy się jakiś etap w moim życiu, etap, do którego nie będzie już powrotu. Dziś wspominam Łódzką Filmówkę z sentymentem. Jestem szczęśliwy, że było mi dane przeżyć tę piękną przygodę.

Twoi mistrzowie X Muzy to…
Słowo mistrz kojarzy mi się z naśladownictwem (uczeń przerósł mistrza), a ja nie chcę nikogo naśladować. Ale są reżyserzy, których bardzo szanuję. Zaczęło się od fascynacji kinem Hanekego i jego piekielną precyzją, później poznałem dokumentalno-fabularne światy braci Dardenne, jeszcze później, ducha greckiej tragedii w kinie Farhadiego. Tak naprawdę ta lista jest bardzo długa, ale ta trójka określa moje filmowe DNA.

Długo nosiłeś w głowie pomysł na scenariusz „Supernovej”?
Na przełomie 2013 i 2014 roku w sylwestrowy poranek wydarzył się na Pomorzu tragiczny wypadek, który media „wałkowały” przez prawie miesiąc. Od razu coś się we mnie odblokowało i poczułem, że to jest kino. Nie ta konkretna tragedia, ale wypadek drogowy jako taki. Coś tak niezwykle uniwersalnego… Napisałem krótki metraż w dwa miesiące. Później przeleżało to w szufladzie kilka ładnych lat, aż przepisałem to na długi metraż. Ale sam pomysł - jedność czasu, miejsca i akcji - wyświetlił mi się od razu.

Ach, co to była za gala 6. Kozzi Film Festiwalu w Pałacu Wiechlice!

„Supernova” zdobyła nagrody w Indiach, we Włoszech, w Moskwie… Pokazywana była w Kazachstanie czy Nowosybirsku. W wielu krajach trafiła do regularnej dystrybucji w kinach. Nie zapytam widza w Meksyku czy w Brazylii, ale może Ty wiesz: dlaczego kupił bilet na Twój film?
Nie mam pojęcia. Może to magia marketingu szeptanego (śmiech).

W „Supernovej” mamy wypadek na drodze. Tragedia uruchamia tornado zdarzeń, które „zasysają” kolejnych bohaterów. Opowiadałeś podczas spotkania na Solaninie w Nowej Soli, że zrobiłeś sobie makietę z samochodzikami, by precyzyjnie panować nad jednością miejsca i czasu…
Nie dało się inaczej zrobić tego filmu. To bardzo specyficzny projekt: bardzo dużo ludzi na małej przestrzeni, ciągi przyczynowo-skutkowe, realistyczna konwencja, udawanie czasu rzeczywistego... A przecież filmy kręci się tygodniami (w naszym przypadku było to dokładnie 14 dni). Jakoś trzeba było ten ogrom scenariuszowych zdarzeń i postaci oswoić w mniejszej skali. Inaczej na planie połamalibyśmy sobie nogi.

Nie szukałeś tzw. gwiazd do obsady? Gdzie wypatrzyłeś nieopatrzonych aktorki i aktorów?
W internecie. Brzmi banalnie, ale taka jest prawda. Strony teatrów, agencji aktorskich, banki twarzy. Żyjemy w bardzo wygodnych czasach. Chciałem przede wszystkim, żeby mnie samego ta obsada zaskoczyła. Najważniejsza była dla mnie autentyczność przeżycia tej historii w trakcie seansu. Dlatego wybrałem aktorów nieogranych.

Niezależność jest dla Ciebie w filmie najważniejsza?
Absolutnie tak. Do tego stopnia, że odmówiłem już kilku poważnych produkcji. Ja - nieopierzony debiutant... Ale tak mi serducho podpowiada. Albo niezależność albo nie wchodzę w projekt. Bez wolności twórczej to nie ma sensu. Zbyt poważnie traktuję całe to kino.

„Pożar” – to słowo ujawniłeś ze swojego kolejnego scenariusza. Dokąd nas zabierzesz? W wir jakich zdarzeń wrzucisz?
To historia, którą noszę w sobie od półtora roku, od kiedy przeczytałem książkę „Święte Prawo” naświetlającą temat reprywatyzacji kamienic. Formalnie będzie bardzo podobna do „Supernovej”. Znowu poczułem temat losu jako takiego - niewidzialne mechanizmy świata zawieszone nad bezbronną jednostką. Fatum zaklęte w jedności miejsca, czasu i akcji. Więc znowu grecka tragedia.

Bartosz Kruhlik – reżyser filmu „Supernova”
Bartosz Kruhlik (tu na planie debiutanckiego filmu „Supernova”) urodził się w 1985 roku w Lubsku. Kształcił się w Liceum Plastycznym w Zielonej Górze, ukończył reżyserię filmową i telewizyjną w Łódzkiej Filmówce. Dziś mieszka w Warszawie CELESTYNA KRÓL

Będzie gęsto od emocji? Kiedy praca na planie, premiera?
Będzie co najmniej tak gęsto, jak w „Supernovej”, tego tematu nie da się inaczej opowiedzieć. Proceder reprywatyzacji kamienic - flirt wielkiego biznesu z kręgami władzy w imię nienasyconego zysku, niezwykle polskie zjawisko generujące niezwykle uniwersalny dramat bezbronnych jednostek - to będzie społeczny dreszczowiec. A co do premiery, to raczej odległe plany. Obecnie pracuję nad scenariuszem. Poza tym, tak jak już wspominałem, czasami w życiu twórcy pojawiają się propozycje. Niedawno zaproponowano mi wyreżyserowanie filmu o bardzo intrygującej i bardzo ważnej postaci w historii powojennej Polski. Przeczytałem scenariusz i po prostu nie mogłem odmówić. Tym bardziej że jest tam też sporo wolności twórczej. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zdjęcia już za 12 miesięcy. Oby tylko do tego czasu skończyła się ta cała pandemia.

Gwiazdy na gali Bestsellery Empiku 2019:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie