Bartosz Zmarzlik to mistrz i Maciej Janowski to mistrz. Ale różnicę widać gołym okiem...

Szymon Kozica
Szymon Kozica

Wideo

Trudno akceptować zachowania z finału indywidualnych mistrzostw Polski, jakich dopuścił się Maciej Janowski. A porównywać Janowskiego do Bartosza Zmarzlika to tak, jakby porównywać wyrób czekoladopodobny do wyśmienitej czekolady.

Uważam, że weekend 10-11 lipca był bardzo udany dla lubuskich żużlowców. Pewnie, że mógł być jeszcze bardziej udany, ale w sporcie (i w życiu) nie zawsze dostaje się wszystko. W sobotni wieczór Patryk Dudek z Falubazu Zielona Góra wyszarpał brązowy medal mistrzostw Europy. Wyszarpał po wyścigu barażowym z Piotrem Pawlickim z Unii Leszno. Tak, wiem, dla Dudka liczyło się tylko złoto oznaczające przepustkę do przyszłorocznego cyklu Grand Prix, ale przed turniejem w Rybniku miał zbyt dużą stratę. Nawet gdyby w ostatniej rundzie był bezbłędny, nie dogoniłby Mikkela Michelsena z Motoru Lublin, przegrałby o punkt.

Brąz Dudka kontra złoto Zmarzlika. Co jest cenniejsze?

W niedzielę, jeszcze przed finałem indywidualnych mistrzostw Polski w Lesznie, zapytałem dwóch redakcyjnych kolegów, którzy świetnie znają się na sporcie, a na żużlu w szczególności, czy cenniejszy będzie brąz IME Dudka czy ewentualne złoto IMP Bartosza Zmarzlika ze Stali Gorzów. „Uważam, że jednak złoto Zmarzlika. Wyczekiwane” - odpowiedział jeden. „To oczywiste. Bo bardziej upragnione” - skwitował drugi, mając na myśli ewentualne złoto Zmarzlika, rzecz jasna.

Kolejnego kolegę (niestety, już nie redakcyjnego...) postanowiłem podejść trochę inaczej.
- Gdybyś był sportowcem, to jaki medal byłby dla Ciebie cenniejszy: brązowy mistrzostw Europy czy złoty mistrzostw Polski? - zagadnąłem.
- Złoty mistrzostw Polski. Bo, oczywiście, nawiązujesz do żużla - kolega był czujny jak ważka.
- No nie, pytam Cię jako potencjalnego sportowca. Szachistę, brydżystę, zapaśnika, saneczkarza... - zacząłem wyliczać, żeby zmylić trop.
- A to nie! W każdym innym sporcie cenniejszy byłby brąz mistrzostw Europy. A swoją drogą to bardzo ciekawe, dlaczego akurat w żużlu jest odwrotnie - zauważył kolega.

Bartosz Zmarzlik, żużlowiec Stali Gorzów, zdobył tytuł indywidualnego mistrza Polski.

Bartosz Zmarzlik odetchnął z ulgą, a Patryk Dudek „zahaczył” o medal

Nie, nie, nie! Nie zamierzam wartościować ani porównywać sukcesu Dudka i sukcesu Zmarzlika. Bo niby jak to zrobić? Jakie kryteria przyjąć? Na wadze położyć? Podobnie nie wartościuję medali halowych mistrzostw świata czy Europy w lekkiej atletyce, które to imprezy - nie oszukujmy się - wiele znakomitości omija szerokim łukiem. Po prostu tak już jest. A żużel lubimy i akceptujemy z tak zwanym dobrodziejstwem inwentarza. Nawet jeśli to dobrodziejstwo jest cokolwiek osobliwe...

Ustępujący mistrz Janowski - sfrustrowany i nadąsany

Trudno jednak akceptować zachowania ze wspomnianego finału IMP, jakich dopuścił się Maciej Janowski ze Sparty Wrocław, który w Lesznie bronił tytułu mistrzowskiego. Ze Zmarzlikiem zmierzył się na torze dwa razy. I dwa razy sromotnie przegrał. W XII wyścigu Zmarzlik nie pozostawił Janowskiemu żadnych złudzeń, ale ten po biegu zachował się w sposób zupełnie niezrozumiały, złośliwie podjeżdżając rywala. Z kolei w finale Zmarzlik perfekcyjnie wykorzystał błąd Janowskiego, który na drugim wirażu nie przypilnował krawężnika, i władczym atakiem w okamgnieniu przedarł się z pozycji ostatniej na pierwszą. W odpowiedzi ustępujący mistrz, sfrustrowany i nadąsany, zszedł z podium zanim wystrzeliły szampany. A tak na marginesie: jedynym, który mógłby mieć pretensje do Zmarzlika za finałowy atak, był Janusz Kołodziej z Unii Leszno, bo mógł uciec rywalom pod bandą, ale w efekcie domina został lekko sponiewierany, wybity z rytmu i stracił szanse na złoto. Ale Kołodziej pretensji do Zmarzlika nie miał...

„Leszczyński „występ” Janowskiego to mogły być narodziny silnego i nieobliczalnego czarnego charakteru. Król Maciuś I jest już historią” - pisał we wtorek Rafał Darżynkiewicz na łamach "Gazety Lubuskiej".

- Oni za chwilę staną ze sobą pod taśmą w Pradze. (...) Jeśli negatywnych emocji będzie za dużo, to finał może być nie najlepszy. W związku z tym trzeba to wystudzić. Moim zdaniem sprawy zaszły trochę za daleko i już wystarczy - przekonywał Krzysztof Cegielski w rozmowie z portalem „Sportowe Fakty”.

- Moim zdaniem nie można mówić, że stało się coś strasznego. (...) Przede wszystkim nie dopatrzyłem się na torze żadnego faulu, a dopiero to byłoby dla mnie niepokojące - uspokajał Tomasz Gollob, także w wywiadzie ze „Sportowymi Faktami”.

Obejrzyj wideo: Kapitalna jazda mistrza świata. Bartosz Zmarzlik zdobył wreszcie upragniony tytuł indywidualnego mistrza Polski na żużlu

„Zmarzlik to podwójny mistrz świata bez złota IMP, Janowski - podwójny mistrz Polski bez złota IMŚ” - przytomnie zauważył na Twitterze dziennikarz Wojciech Koerber przed finałem w Lesznie.

Przytomnie, bo porównywać Janowskiego do Zmarzlika to tak, jakby porównywać wyrób czekoladopodobny do wyśmienitej czekolady. Piszę te słowa przed turniejami Grand Prix w Pradze. Nie wiem, czy Janowski nie wygrał obu z kompletem punktów. Ale za bardziej prawdopodobny scenariusz indywidualnych mistrzostw świata uważam taki, że Zmarzlik jedzie bardzo równo i bardzo solidnie, a błysk geniuszu w odpowiednim momencie wystarcza do zgarnięcia złota.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie