- Jeśli chodzi o powierzchnię instrumentu, to jest ona taka jak w dużym mieszkaniu. Te organy mają 43 głosy, składa się na nie około 3,5 tysiąca piszczałek – mówi nam Michał Jakubowski, organista w kościele św. Maksymiliana Kolbe przy ul. Czereśniowej. W niedzielę 18 sierpnia po ostatniej wieczornej mszy (w wakacje jest ona o 20.00) odbędą się „Organy po zmroku”. To spotkanie, które jest połączeniem recitalu, wykładu oraz zwiedzania. Rozpocznie się ono o 21.00.
- Będzie można dowiedzieć się, czym są organy, skąd wziął się ten instrument i z czego zostały one zbudowane – mówi M. Jakubowski.
Będzie też prawdziwa gratka dla miłośników muzyki. - Wejdziemy na chór, gdzie są zamontowane organy. Będzie można na nich pograć, a także… wejść do środka – mówi organista. - One są tak zbudowane, żeby można było wejść do ich wnętrza i nastroić – dodaje.
Instrument przyjechał z Niemiec
Organy w świątyni u zbiegu Czereśniowej i Piłsudskiego są od 2015 roku. To instrument zbudowany w 1956 roku, który przez ponad pół wieku był kościele św. Bonifacego w niemieckim Giessen koło Frankfurtu nad Menem. Gdy tamtejsza parafia zdecydowała się wymienić organy, wierni z gorzowskiego Górczyna złożyli się na ich odkupienie i zamontowanie w Gorzowie.
Kościół św. Maksymiliana Kolbego to miejsce, które ma swój udział w koncertowej historii miasta. Około dwie dekady temu Piotr Rubik wraz ze znanymi wokalistami, m.in. Januszem Radkiem, wykonał tu oratorium „Świętokrzyska Golgota”. Koncerty dali tu m.in. Antonina Krzysztoń oraz Krzysztof Krawczyk.
Czytaj również:
Biały Kościółek w Gorzowie odzyskuje blask. Jedna ściana gotowa, czas na trzy kolejne
Q&A FABIJANSKI
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?