Bieg, pokaz strongmanów, jarmark, licytacje... Łagów pomaga 15-letniej Wiktorii Janczak z Sieniawy, która dzielnie walczy z chorobą

Szymon Kozica
Szymon Kozica

Wideo

- Nie czas się liczy, a cel - powiedział za metą pan Dariusz, zwycięzca sobotniego (31 lipca) biegu w Łagowie. Bieg był jednym z elementów festynu charytatywnego, z którego dochód zostanie przeznaczony na leczenie 15-letniej Wiktorii Janczak z Sieniawy.

Sobotni festyn charytatywny w Łagowie zorganizowany został z rozmachem. Na jarmarku można było kupić specjały z dziczyzny, butelczyny zacnych trunków, skosztować kilkunastu rodzajów ciast, smakowitego bigosu, przepysznych pierogów (ruskich i z jagodami) czy kiszonych ogóreczków lub różyczek kalafiora.

Obejrzyj wideo: Festyn charytatywny dla Wiktorii Janczak w Łagowie. Pokaz strongmanów

W pełnym rynsztunku zameldowali się strażacy z Jemiołowa i Żelechowa. Przyjechali motocykliści z grupy "Nine Six". Pojawili się też strongmani z ekipy "Underground Team", na czele z silnym jak tur Szczepanem Krzesińskim ze Świebodzina, gotowi do efektownych pokazów ze specjalnym udziałem publiczności.

Ruszyły licytacje. Suma dla Wiktorii rosła i rosła

Ale zaczęło się od biegu. Choć to określenie umowne, bo dystans równie dobrze można było pokonać na rowerze albo marszem czy spacerkiem - z kijkami do nordic walking lub bez. Pierwszy na mecie zameldował się jednak biegacz, pan Dariusz z Łagowa.

- Nie czas się liczy, a cel - podkreślił, zerkając na stoper. Miał także ważne przesłanie dla Wiktorii, która walczy z nowotworem. - W 2009 roku usłyszałem podobną diagnozę. Pięć lat walki i jestem - mówił z mocą.

Pan Dariusz z Łagowa, zwycięzca biegu podczas festynu charytatywnego dla 15-letniej Wiktorii Janczak z Sieniawy
Pan Dariusz z Łagowa, zwycięzca biegu podczas festynu charytatywnego dla 15-letniej Wiktorii Janczak z Sieniawy Szymon Kozica

Ruszyły licytacje. I tu kolejna piękna historia. Markowa piłka do nogi poszła za 300 złotych. Zwycięzca włożył pieniądze do puszki i... przekazał fant kilkuletniemu chłopcu, którego ojciec też licytował, ale przegrał. Amator zacnych trunków zapłacił 500 złotych za trzy butelczyny z Jemiołowa. Siedem stówek wpadło od uczestników biegu - wpisowe wynosiło 20 złotych. Suma dla Wiktorii rosła i rosła.

Strongmani z grupy "Underground Team" dali popis

Uczestników festynu, wśród których byli miejscowi, przyjezdni i oczywiście turyści z całej Polski, których latem w Łagowie nie brakuje, porwały pokazy strongmanów z grupy "Underground Team". Był spacer farmera, gdzie dodatkowe obciążenie stanowili młodzi i dorośli widzowie. Był martwy ciąg - podnoszenie 1,5-tonowego forda, w bagażniku którego siedziało czworo dzieci czy pani z dobermanem...

Obejrzyj wideo: Festyn charytatywny dla Wiktorii Janczak w Łagowie. Pokaz strongmanów

Tymczasem okazało się, że wśród publiczności także są nie lada siłacze. I to obu płci! Ze spacerem farmera szło całkiem nieźle. Ale martwy ciąg - oj, to już było wyzwanie.

Organizatorzy festynu liczą na około 30 tysięcy złotych

Ile udało się zebrać na leczenie 15-letniej Wiktorii Janczak z Sieniawy? Kwotę powinniśmy poznać w ciągu kilku dni. Organizatorzy sobotniego festynu ostrożnie szacują, że może to być około 30 tysięcy złotych. - Przy okazji bardzo chcielibyśmy podziękować wszystkim, którzy przekazali fanty na licytację - dodaje Mariusz Klebieko, jeden z organizatorów imprezy.

Wiktorii nie było na festynie w Łagowie. 15-latka jest po pierwszej dawce chemii, przebywa w klinice we Wrocławiu. Na portalu zrzutka.pl trwa zbiórka na leczenie dziewczynki. W niedzielę (1 sierpnia) na koncie było 12 636 złotych. Link do zbiórki znajdziesz TUTAJ

Ziarnica złośliwa - chłoniak Hodgkina. Z tym walczy Wiktoria

"Cześć, to jest Wiktoria, uśmiechnięta 15-latka, moja starsza córka. Wiktoria w tym roku ukończyła SP w Łagowie, miała ogromne plany na kolejne etapy swojego życia. Niestety, los wystawił je wszystkie na próbę. Tuż po zakończeniu roku szkolnego jej ciało zaczęło się zmieniać, źle się poczuła. Szybka wizyta u lekarza, od jednych drzwi do drugich, tydzień ciągłej gonitwy dla niej i całej rodziny. Nikt nic nie mówił, ale wiedzieliśmy, że nie wróży to nic dobrego" - czytamy w opisie zbiórki na zrzutka.pl.

"Nagle diagnoza - nowotwór złośliwy (ziarnica złośliwa - chłoniak Hodgkina). Był to dla nas wszystkich ogromny cios, nagle zawalił nam się cały świat".

Trwa głosowanie...

Czy często bierzesz udział w akcjach charytatywnych?

"Czeka nas teraz długa i wyboista droga w walce o życie mojej córeczki. Wiktoria bardzo chciałaby wrócić do swojego domu, młodszej siostry, rodziny i przyjaciół. Chce cieszyć się życiem, realizować swoje plany i marzenia, jeszcze przed nią tak wiele frajdy z życia. Pomóżmy jej znów zacząć się uśmiechać i brać życie pełnymi garściami. Leczenie i pomoc naszej Wiktorii jest dla nas bardzo kosztowne, chcielibyśmy jej zapewnić jak najlepszą opiekę, wszystko, co niezbędne, żeby jak najmniej odczuła, jaka to ciężka walka. Bardzo ją kochamy i zrobimy wszystko, żeby wróciła do nas cała i zdrowa" - czytamy na zrzutka.pl.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie