MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Błotne grzęzawisko

KRZYSZTOF KOZIOŁEK
- Władze chwalą się wybudowaniem kilometrów ścieżek rowerowych, a tak naprawdę to są one fikcją - alarmują zielonogórzanie.

- W zeszłym roku niby wybudowano trasę z osiedla Cegielnia przez Wilkanów do Ochli. Ale tej ścieżki nie ma - mówią Czytelnicy.
Sprawdziliśmy, jak jest naprawdę.

Błotne grzęzawisko

Podróż rozpoczynamy pod miejskim kąpieliskiem w Ochli. Ścieżka z polbruku kończy się po około 200 metrach. Potem kolejne 200 m ubitej drogi w lesie. Co dalej? Nie ma żadnego znaku. Metodą chybił - trafił wybieramy leśną drogę. Szczęśliwie dojeżdżamy do Góry Wilkanowskiej, na której stoi wieża przeciwpożarowa. Szkoda, że nie można na nią wejść i podziwiać widoków. Tutaj też nie ma żadnego oznakowania, nie wiemy, w którą stronę jechać.
Jednym ze szlaków turystycznych docieramy do Wilkanowa. Przed ogródkami działkowymi wjeżdżamy na ścieżkę rowerową. Po 150 m ubita droga zmienia się w błotne grzęzawisko. Widać ślady samochodów ciężarowych. Jedzie się bardzo ciężko. Przejeżdżamy obok ogródków działkowych i trafiamy na kolejny błotny odcinek. Później kawałek lepszej drogi - tylko dlatego, że trasa rowerowa pokrywa się z dojazdem na działki.

Żadnych wskazówek

Dojeżdżamy do zbiornika wodnego, gdzie kiedyś wydobywano glinę. Zaczyna się ścieżka z polbruku. Nad samą wodą przytulne miejsce do odpoczynku, są nawet dwie ławeczki. Dalej trasa wiedzie przez nowe osiedle Cegielnia i asfaltową ścieżką dochodzi do ul. Dunikowskiego. Koniec.
Na całej trasie nie ma ani jednego drogowskazu, a skrzyżowań, gdzie powinny być takie znaki, jest kilkanaście. Podczas naszej wyprawy kilka razy źle skręciliśmy i musieliśmy się cofać. Uratowało nas to, że rejon Wałów Piastowskich znamy dość dobrze. Ktoś, kto trafi tu pierwszy raz, może się zgubić.
Trasa dla rowerów z prawdziwego zdarzenia jest tylko od "glinianki" do ul. Dunikowskiego i kawałek przy kąpielisku na Ochli. To może 10 proc. długości całej trasy. Na pozostałym odcinku "wybudowanie" ścieżki rowerowej polegało na postawieniu znaków na leśnych drogach, po których rowerzyści poruszali się już wcześniej. Niestety, na wielu odcinkach są one niemiłosiernie rozjeżdżone przez ciężki sprzęt (chyba leśników). Dlatego nie powinno się ich nazywać ścieżką rowerową, tylko crossem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska