Bo kasa jest pusta

KRZYSZTOF KOZIOŁEK 387 52 87 [email protected]
Udostępnij:
Mieszkańcy bloków przy ul. Staszica grożą, że jeśli ich domów nie odgrodzi od drogi ekran dźwiękochłonny, to zablokują krajową "trójkę".

Wczoraj mimo wczesnej pory (godz. 10.00) na spotkanie z przedstawicielami Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz urzędu miejskiego przybyło ok. 20 osób. Zarówno mieszkańcy, jak i prezesi byli rozczarowani brakiem urzędników wyższego szczebla. - Dlaczego nie ma tych, którzy podejmują decyzje? - pytał Leszek Gzik.

Bo kasa jest pusta

Kierownik nowosolskiego rejonu GDDKiA Anna Krzysztofik tłumaczyła, że obaj zastępcy dyrektora są w rozjazdach. Mieszkańcy kolejny raz usłyszeli, że budowy ekranu tuż przed oddaniem obwodnicy nie będzie. - Metr najtańszego kosztuje 1 tys. zł.
W budżecie nie ma na to pieniędzy - mówiła A. Krzysztofik. Jej zdaniem taki ekran byłby potrzebny na całej krajówce idącej przez miasto. - Podobne warunki mają mieszkańcy ul. Zielonogórskiej i Wojska Polskiego. Musielibyśmy wybudować 10 kilometrów ekranu - tłumaczyła. Na dowód podała wyliczenia tegorocznych pomiarów natężenia ruchu: przez Staszica dziennie przejeżdża średnio 6 tys. aut, przez Zielonogórską 16 tys.
- My nie jesteśmy liczbami statystycznymi, tylko ludźmi - odparł jej Paweł Duda. A prezes spółdzielni Andrzej Stręk nazwał te argumenty demagogią. - Na Zielonogórskiej są pojedyncze domki, które ludzie świadomie budowali obok drogi - zauważył. - A tu najpierw były bloki, a potem powstała droga. To jest sypialnia Nowej Soli - zaznaczył jego zastępca Hieronim Miśko. - To miała być oaza ciszy i spokoju! - grzmiał Wiesław Kochański.

Tylko nie u nas

- Sulechów ma ekrany, Żary, Wolsztyn, nie mówiąc o Zielonej Górze - mówili zebrani. - W Gdańsku, Krakowie czy Bolesławcu ekrany są przy pojedynczych domach. Pojedynczych!- zauważył radny Piotr Szyszko.
- Ekran przy bloku nr 13 kosztowałby 50 tys. zł - odpierała A. Krzysztofik. - To nie jest kwestia pieniędzy, tylko dobrej woli - zaznaczył P. Duda. - Potrzebne jest poparcie władz miasta - krzyknął ktoś z sali. - Oczekiwalibyśmy większego zaangażowania miasta - potwierdzili prezesi. - Nasz udział w finansowy w tej inwestycji nie jest rozważany - stwierdził przedstawiciel magistratu Paweł Jaworski. Tę wypowiedź mieszkańcy przyjęli z oburzeniem. - Prosimy pana Szyszko, aby przekazał radnym, jak magistrat nas traktuje - dodał L. Gzik.

To nie szantaż

Stanęło na tym, że jeśli badania hałasu (potrwają do końca listopada) wykażą przekroczenia norm, to GDDKiA "podejmie działania". - Gdy mierzyliśmy poziom hałasu przy sklepie Chata Polska, to tło hałasu z ulicy odległej o kilkaset metrów przekraczało dopuszczalne normy - zauważył H. Miśko. Na pytanie mieszkańców, czy "działania" oznaczają budowę ekranu A. Krzysztofik odpowiedziała wymijająco: - Zajmiemy się problemem.
Kilka osób zagroziło, że jeśli ekranu nie będzie, to wyjdą na ulicę i zablokują ruch. Wsparł ich prezes Stręk. Zastrzegł jednak, że to nie jest "szantaż".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie