Bogdan Wenta: - Bez owijania w bawełnę

Robert Gorbat 0 95 722 69 37 [email protected]
Bogdan Wenta. Ma 47 lat, pochodzi ze Swarożyna. Były rozgrywający, reprezentant Polski (1981-93) oraz Niemiec (1997-2000). Trener reprezentacji Polski (od 2004), SC Magdeburg (2006-07) i Vive Kielce (od 2008).
Bogdan Wenta. Ma 47 lat, pochodzi ze Swarożyna. Były rozgrywający, reprezentant Polski (1981-93) oraz Niemiec (1997-2000). Trener reprezentacji Polski (od 2004), SC Magdeburg (2006-07) i Vive Kielce (od 2008). fot. Aleksander Majdański
Rozmowa z Bogdanem Wentą, selekcjonerem reprezentacji Polski w piłce ręcznej i trenerem ekstraklasowego Vive Kielce.

- W środę drużyna z Kielc pokazała gorzowianom miejsce w szyku.
- Ale wbrew pozorom wcale nie był to dla nas łatwy pojedynek. Wielką zasługą pana Michała Kaniowskiego, kiedyś mojego trenera w reprezentacji, jest nauczenie podopiecznych dużej konsekwencji w grze. Gorzowianie prezentują bardzo niewygodny dla rywali styl. Tacy rutyniarze, jak Paweł Kaniowski czy Filip Kliszczyk, potrafią długo przetrzymać piłkę. Przekonały się o tym inne drużyny, które zostawiły w hali przy Szarych Szeregów punkty lub z najwyższym trudem sięgnęły po wygrane.

- Wypatrzył pan kogoś w AZS AWF z predyspozycjami do gry w reprezentacji?
- Od początku sezonu moją uwagę zwraca bardzo dobrze broniący Krzysztof Szczęsny. Będę go nadal obserwował.

.

- Ekstraklasa wyraźnie podzieliła się na trzy grupy: walczącą o medale czołówkę, spokojny środek i kandydatów do spadku. Nie zaszkodzi to atrakcyjności rozgrywek?
- Nie ma co owijać w bawełnę: gdzie są największe budżety, tam powstają najsilniejsze, dysponujące szerokimi kadrami zespoły. My w ciągu dwóch najbliższych tygodni musimy rozegrać sześć trudnych meczów, w tym o Puchar Zdobywców Pucharów z rumuńskim HCM Konstanca. Jak się ma duże krajowe i europejskie ambicje, to trzeba je poprzeć odpowiednim zapleczem. Ten układ sił nie wyklucza jednak ligowych niespodzianek. Mam na myśli chociażby remis gorzowian z Wisłą Płock czy zaskakująco dobrą postawę gdańszczan. Ligowe pojedynki są generalnie bardzo zacięte, ogląda je dużo kibiców, a sędziowie prezentują coraz wyższy poziom. To wszystko musi cieszyć.

- Nasza reprezentacja jest wicemistrzem świata, ale polskie drużyny spisują się w europejskiej rywalizacji bardzo przeciętnie. Skąd ten rozziew?
- Pewno myśli pan o ostatnich wynikach Wisły w Lidze Mistrzów. Niewygodnie mi o tym mówić, bo nie jestem ich trenerem. Odpowiem więc inaczej: przegrać można zawsze i wszędzie, bo taka jest istota sportu. Nie wolno jednak zapominać o stylu. Drużynę - od ostatniego rezerwowego do prezesa - musi cechować ogromna wola walki. Kibice na pewno to dostrzegą i docenią. Gdy dzieje się inaczej, cierpi wizerunek całej polskiej piłki ręcznej.

- Mamy szansę na to, by nazwy polskich drużyn budziły w niedalekiej przyszłości szacunek u rywali?
- Na razie jesteśmy postrzegani w Europie przez pryzmat dokonań reprezentacji i poszczególnych zawodników, występujących w renomowanych, zachodnich ligach. A nasze drużyny z Płocka, Lubina czy Kielc muszą jeszcze sporo popracować, by dorobić się marki Ciudad Realu, Barcelony, Kiel, Hamburga czy Flensburga...

- A propos reprezentacji: nie rozpada się srebrna gromadka z mundialu w Niemczech?
- Ciągle dementuję takie pogłoski. Grzegorz Tkaczyk poprosił tylko o czas na odpoczynek, kilku innych zawodników musi wyleczyć zadawnione kontuzje. To powoduje, że w dwóch najbliższych, meczach eliminacyjnych mistrzostw Europy z Czarnogórą i Rumunią szansę gry dostaną dotychczasowi rezerwowi. Nasz samochód ma solidne osie, czasem tylko wymieniamy koła. To zupełnie naturalne.

- Udaje się panu łączyć pracę w klubie i reprezentacji?
- Ciągnę tak od czterech lat. Czasami pogodzenie tych funkcji nie jest łatwe, bo granice interesów zachodzą na siebie. Jako szkoleniowiec korzystam jednak z tego układu, bo mam więcej szans zawodowego rozwoju. A jak oceni tę sytuację związek? Zobaczymy zimą, gdy skończy się mój kontrakt.

- Dziękuję.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie