Boli mnie to, jak świat, w którym żyję, zwraca się do takich osób jak ja...

Natalia Dyjas
Natalia Dyjas
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
O sytuacji środowiska LGBT w Polsce, marszach równości i narastających konfliktach w społeczeństwie opowiada nam Kamil „Nestey”.

Jak Ci się żyje w Polsce?
Jeżeli chodzi o życie codzienne, jest całkiem w porządku. Gorzej, jeśli pojawiają się poważniejsze tematy jak komfort społeczny i brakujące prawa dawno uznane w wielu innych państwach.

Jakie to prawa?
Przede wszystkim wprowadzenie związków partnerskich. Na tym mi najbardziej zależy. Jestem w związku z moim chłopakiem od półtora roku, mieszkamy ze sobą. Myślę o zalegalizowaniu związku. Jest mi przykro, że w moim państwie nie mogę tego zrobić, bo wielu osobom to przeszkadza. Wyobraźmy sobie sytuację: mój partner trafia do szpitala. Nikt nie weźmie nas na poważnie, jeśli powiemy, że to mój chłopak. Problemem są też podziały majątkowe, wspólne pożyczki. Nawet zwykła „oferta dla par” u operatora komórkowego nas nie dotyczy. Brakuje mi też poważnego podchodzenia do mowy nienawiści na tle orientacji seksualnej. W kodeksie pracy widnieje zapis o konsekwencjach takich zachowań, jednak w Konstytucji niczego takiego nie znajdziemy.

Czy znajomi wiedzą o twojej orientacji?
Każdy, kto o to zapyta, może poznać prawdę. Nie traktuję tego jako coś, czego powinienem się wstydzić. A czego wstydziłem się bardzo jeszcze trzy lata temu.

Skąd ten wstyd?
To chyba kwestia środowiska, w jakim dorastałem. Wpływ środowiska ma znaczenie, jak osoby nieheteronormatywne się zachowują, czują. Akceptacja siebie zależy od tego, w jaki sposób świat je traktuje. Kiedy zdałem sobie sprawę, kim jestem, miałem bardzo duży problem z akceptacją siebie. Zanim wyszedłem z szafy (potoczne określenie procesu samodzielnego ujawniania m.in. własnej orientacji seksualnej – dop. red.), musiałem wyjść z własnej. To była podwójna droga. Przez trzy lata nie byłem sobie w stanie powiedzieć, kim jestem, nie załamując się psychicznie. Bolało mnie to, jak świat, w którym żyję, zwraca się do takich osób jak ja. Ciężko było mi zaakceptować siebie. Dlatego że świat kazał mi myśleć, że czynię zło, jestem złem. Zdarza się, że dziecko, które przyzna się do swojej nieheteronormatywności, jest np. wyrzucane przez rodzica z domu. Wykluczenie z rodziny, bo jest się homoseksualnym, jest niedorzeczne. To najgorsze, co można zrobić swojemu dziecku. W takich sytuacjach młode osoby czują się bezsilne. Tam, gdzie powinni mieć najwięcej wsparcia, mają go najmniej.

Bierzesz udział w marszach równości…
Marsz równości ma wiele celów. w tym prezentację postulatów. Jednym z nich jest to, aby móc czuć się wolnym, sobą, bez ryzyka, że doświadczy się z tego powodu przemocy (choć ostatnio Białystok pokazał coś innego, ale to efekt konfliktu, który narasta. Tam mieliśmy do czynienia z terroryzmem). To jest jeden dzień w roku w mieście, gdy można wyjść na ulice, pokazać, że jest się innym od normy. I, że nie powinno się z tego powodu wstydzić, ponosić konsekwencji. Celem marszów jest pokazanie młodym ludziom, że nie są z tym sami, że takich jak oni jest więcej. I to nic złego. Zawsze znajdzie się ktoś, kto im pomoże. Jest to bardzo ważny element odkrywania ich seksualności. Marsze są odbierane coraz gorzej. Mniej więcej rozumiem powody tego zjawiska. Nie rozumiem i nie popieram tego, w jaki sposób wszystkie grupy nam przeciwne, pokazują emocje. Ale też nie mogę powiedzieć, że stanę murem za każdym działaniem naszej społeczności LGBT. Jestem ateistą, ale szanuję wartości patriotyczne jak i katolickie. Nigdy nie powinno być jednak tak, że w walce z „potworem” ludzi sami się nimi stają. Mimo to, że ataki na LGBT są silniejsze, częstsze, to nie powinno być to traktowane jako usprawiedliwienie do kontrataku z naszej strony. Musimy jednak pamiętać, że jesteśmy ludźmi, a ludzie mają emocje. Ciężko jest stać jak słup i pozwalać zasypywać się wyzwiskami i pomówieniami.

Często słyszy się określenie „ideologia LGBT”. Czujesz się „ideologią”?
Zdecydowanie nie. I bardzo irytuje mnie takie określenie, które sugeruje, jakbyśmy byli jakąś organizacją, mieli dokładnie takie same poglądy, jak każda inna osoba z tej społeczności. Przez to, że jesteśmy nazywani ideologią, czyn pojedynczej osoby ze społeczności LGBT wpływa na opinię o całym środowisku. Generalizacja zawsze jest szkodliwa i krzywdząca, nieważne jaką grupę generalizujemy. Marszów równości w Polsce w tym roku będzie ponad 20. W samej Warszawie, jeśli przejdzie w nim 50-60 tys. osób, wystarczy jedna, która zachowa się w nieodpowiedni sposób, zrobi coś wbrew katolikom. I od razu słyszy się, że to nie jest to kobieta, mężczyzna, tylko całe LGBT, homopropaganda, tęczowa zaraza. Boli mnie to. A przecież mnóstwo osób, które idzie w marszach, jest tam, aby pokazać wsparcie wobec osób LGBT. Nie dlatego, że są nieheteronormatywni, tylko dlatego, że rozumieją naszą walkę o prawa. Dużym problemem homofobii w Polsce jest niedoinformowanie. Tu nie chodzi o ideologię, a o ludzi tak samo równych jak każdy. Zastanawiam się, dlaczego w Polsce uważa się, że jakiekolwiek prawa dla osób LGBT to atak na chrześcijaństwo, czy wartości rodziny. Niepokojące jest to, jak państwo, religia, ma olbrzymi wpływ na to, jakimi ludźmi jesteśmy, jak się zachowujemy, co mówimy. Rozdzielam Kościół od wiary. Mam wrażenie, że nie taki jest zamysł miłowania wszystkich bliźnich, jaki prezentuje większość kościoła katolickiego w Polsce. Dla części ludzi homoseksualizm jest dużo większym grzechem niż te, które popełniają na co dzień. Nie jest dla nich ważne, czy osoba czyni w życiu dobro, czy zło. Dla przeciwników z założenia osoba homoseksualna jest zła. Nie chcą dowiedzieć się, jakimi jesteśmy ludźmi. Zakładają z góry, że walczymy z ich wartościami, choć tak naprawdę tego nie robimy. Staram się szanować każdego, nieważne jak odmienne ode mnie ma poglądy.

Słyszycie, że jesteście „zarazą”.
Jak przedstawiciele Kościoła mogą nawoływać do nienawiści, kiedy podstawowym założeniem Kościoła jest miłowanie drugiego człowieka? A przecież papież Franciszek wstawił się za nami, skierował się z postulatem do tych, którzy zieją nienawiścią, by nas przeproszono. Uważam, że w Polsce doszło do konfliktu, który niepotrzebnie eskalował. Problem byłby dużo mniejszy, gdyby działania na tym poligonie odbywały się po prostu inaczej. Gdyby nie ingerencja Kościoła, państwa, a z drugiej strony akcje niepotrzebnej odpowiedzi na nienawiść np. gdyby nie część uczestników gdańskiego marszu równości (tam doszło do sytuacji, gdy uczestnicy nieśli symbol waginy wystylizowaną na monstrancję – dop. red.), to można byłoby znaleźć złoty środek pomiędzy tym. Co tak naprawdę zmieni w życiu naszego przeciętnego przeciwnika wprowadzenie związków partnerskich, realizacja postulatów LGBT? Na pewno nawet tego nie odczuje. A dla nas byłby to krok milowy.

Co z twierdzeniem, że chcecie „seksualizować dzieci”? To też się często pojawia w dyskusji publicznej, kojarzone jest przez niektórych jako działania osób LGBT…
Jestem zwolennikiem edukacji seksualnej. Prędzej czy później dzieci i tak same będą odkrywać te aspekty życia. Dlaczego nie przedstawić im jej w takiej postaci, która będzie przyswajalna, pozwoli im mądrzej zachować się w określonych sytuacjach? Uważam jednak, że edukacja seksualna w szkole powinna być zależna od decyzji rodzica. Jeśli oni chcą, by ich dziecko uczestniczyło w takich zajęciach, to jak najbardziej. Jeśli tego nie chcą, niech nie wysyłają na nie dziecka. Nie podoba mi się, kiedy ktoś utożsamia LGBT z tym, że my na siłę chcemy dzieci edukować. Takie busy, który straszą podobnymi hasłami, utrudniają nam działanie, rozpowiadając rzeczy, które nie mają nic wspólnego z naszym ruchem. Jedyne czego chcemy od dzieci w Polsce, to ich dorastanie w szczęściu i wzajemnym szacunku.

Gdybyś mógł młodemu człowiekowi, który odkrywa, np. że jest gejem, coś powiedzieć, co by to było?
Powiedziałbym, żeby otoczył się przyjaciółmi. Ludźmi, którzy akceptują go takim, jakim jest. By nie traktował siebie jako osobę złą. By sięgał po wiedzę, rozumiał, że to nic złego, i że takich ludzi na świecie jest całkiem dużo. By był dobrą osobą i tworzył dobro, by być zadowolonym z samego siebie. Nie zwracał uwagi na to, co ktoś nazywa złem.

Jak wyglądałby idealny świat dla Ciebie?
W takimi świecie wszyscy żyją obok siebie bez nienawiści. Ludzie potrafią kulturalnie wymienić się argumentami, nie atakując równocześnie tej drugiej strony. Nie musimy kogoś rozumieć, żeby go szanować. Każdej dobrej osobie należy się szacunek za to, że szanuje innych. Nikt nie powinien być piętnowany za to, że odstaje się od normy uznanej przez społeczeństwo. Jaka jest różnica między gejem, osobą czarnoskórą i leworęczną? Wszyscy byli uznawani za osoby odstające od normy. A czy szkodzą ludziom na co dzień? W idealnym świecie nikt nie zwracałby uwagi na podziały tak przyziemne i nieznaczące jak kolor skóry, leworęczność, orientacja seksualna. Nikt nie zwracałby uwagi, czy kocham chłopaka, czy dziewczynę, ale czy nie wyrządzam drugiej osobie krzywdy. W idealnym świecie ludzie potrafiliby ze sobą rozmawiać. To podstawa.

WAŻNE TELEFONY:

Szukasz wsparcia? Możesz znaleźć je pod tymi numerami telefonów:

  • Telefon Zaufania Lambda Warszawa: 22 628 52 22 (dostępny od poniedziałku do piątku w godzinach 18:00 – 21:00)
  • Niebieska Linia: 800 12 00 02 (czynny całą dobę)
  • Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111 (czynny cały tydzień, 12:00-2:00)
  • Telefoniczne Centrum Wsparcia: 800 70 2222 (czynny całą dobę)

ZOBACZ TEŻ: Zielona Góra. Kolorowy II Marsz Równości przeszedł ulicami naszego miasta. Byliście na wydarzeniu? Zobaczcie zdjęcia z akcji! [ZDJĘCIA]

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
Miły Gość
3 września, 8:55, Gość:

Witam,

Szukam artykułu o wczorajszym wypadku na ul. Sulechowskiej. Auto na tablicach rejestracyjnych FSW ... władowało się czołowo w barierkę. Cos poważnego się tam wydarzyło? Zawsze relacjonowane są wszelkie wypadki w ZG a tego nie mogę znaleźć. Wypadek wyglądał bardzo groźnie.

Z góry dziękuję za linka do artykułu.

https://poscigi.pl/wypadek-w-zielonej-gorze-na-miejscu-policja-i-karetki-pogotowia-ratunkowego/

G
Gość

Witam,

Szukam artykułu o wczorajszym wypadku na ul. Sulechowskiej. Auto na tablicach rejestracyjnych FSW ... władowało się czołowo w barierkę. Cos poważnego się tam wydarzyło? Zawsze relacjonowane są wszelkie wypadki w ZG a tego nie mogę znaleźć. Wypadek wyglądał bardzo groźnie.

Z góry dziękuję za linka do artykułu.

G
Gość

woow ...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3