Budowlani Murzynowo pokazali klasę. Na wyjeździe pokonali Pogoń Świebodzin. Jedyną bramkę strzelił Dawid Ufir

Szymon Kozica
Szymon Kozica

Wideo

Udostępnij:
Budowlani Murzynowo nie przegrali od siedmiu spotkań. Tym razem pokonali na wyjeździe jednego z liderów IV ligi! Z kolei Pogoń Świebodzin, po świetnym meczu w Sławie, na własnym boisku musiała uznać wyższość beniaminka. To dwa spojrzenia na całkiem ciekawy i ładny dla oka sobotni (2 października) pojedynek IX kolejki.
  • Mateusz Konefał, trener Budowlanych: Dla nas nie był ważny styl. Przyjęliśmy zespół Pogoni na własnej połowie, ale taki był plan, ten plan okazał się skuteczny i trzeba się z tego cieszyć.
  • Rafał Wojewódka, trener Pogoni: Na pewno trzeba pochwalić bramkarza z Murzynowa, bo zrobił superrobotę i dzięki niemu Budowalni wywożą zwycięstwo, a nie remis.

Konfrontacja Pogoni Świebodzin, czyli jednego z trzech liderów rozgrywek IV ligi, z Budowlanymi Murzynowo, czyli coraz lepiej radzącym sobie na tym szczeblu beniaminkiem, zapowiadała się frapująco. I trzeba przyznać, że nie rozczarowała. Często szybka i w miarę składna gra, z akcjami po obu stronach boiska, zacięta walka - to mogło się podobać.

Strzela Dawid Ufir i Budowlani Murzynowo prowadzą

W sobotni mecz odważniej weszła Pogoń. To gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce, próbowali prowadzić swoją grę i zepchnąć Budowlanych do defensywy. Ale goście byli na to przygotowani, czujni w obronie i nie pozwalali rywalom na zbyt śmiałe harce w polu karnym. Chociaż raz Mateusz Świtała ładnie przyjął piłkę, jeszcze ładniej zakręcił obrońcami zwodem à la Ronaldo, ale strzał został już zablokowany.

Pogoń była zdecydowanie lepiej fizycznie chyba przygotowana. Wiedzieli, co chcą grać, a my praktycznie większość piłek kopaliśmy do przodu i co się udało, to się udało - skomentował Adrian Kręc, kapitan Dębu Sława - Przybyszów

Meczycho na szczycie IV ligi! Dąb Sława - Przybyszów prowadz...

Przyjezdni odgryzali się składnymi kontrami, ale też próbowali swoich sił w ataku pozycyjnym. W 38 min na prawym skrzydle pokazał się Piotr Buda, dośrodkował z okolic linii końcowej boiska, po małych "perturbacjach" w polu karnym piłka trafiła pod nogi Dawida Ufira, który pewnym strzałem pokonał Michała Hajdasza.

Chwilę później, po kolejnej wrzutce z prawej strony, przed szansą stanął Gracjan Kuśmierek, ale nie zdecydował się na techniczny, mierzony strzał, tylko na bombę, po której piłka wyraźnie minęła bramkę miejscowych.

Strzela Mateusz Świtała, broni Piotr Bukowski

Druga połowa była jeszcze ciekawsza. Tuż po przerwie z lewej strony uderzył ponownie Kuśmierek - piłka otarła się o słupek. W odpowiedzi w 59 min brawurowym rajdem popisał się Świtała, "skręcił" kilku obrońców, dograł, ale żaden z kolegów nie zamknął akcji.

W 75 min po drugiej stronie boiska "zamieszał" bardzo aktywny i równie niebezpieczny Karol Gardzielewicz. Ale chyba za bardzo uciekł w lewy narożnik i Hajdasz, wprawdzie na raty, obronił ten strzał.

4 września 2021. Pogoń Świebodzin - Polonia Słubice 2:1 (2:0)

Pogoń Świebodzin kasuje trzy punkty. Michał Hajdasz bohatere...

W ostatnich dziesięciu minutach gospodarze mocno przycisnęli. W 80 min mieli najdogodniejszą okazję do wyrównania. Po rzucie rożnym i "przebitce" w polu karnym gości lewą nogą ładnie przymierzył Świtała, ale wyciągnięty jak struna Piotr Bukowski w znakomitym stylu odbił piłkę na rzut rożny. A chwilę później jeszcze raz udanie interweniował po chytrym uderzeniu Patryka Podwyszyńskiego.

W doliczonym czasie gry przyjezdni umiejętnie się bronili, a kiedy była okazja, mądrze szanowali piłkę, nie pozwalając rywalom doprowadzić do remisu.

Mateusz Konefał: Nie chcieliśmy być nijacy

- Przede wszystkim byliśmy nastawieni na ciężkie spotkanie - podkreślił Mateusz Konefał, trener Budowlanych. - Wiedzieliśmy, że Pogoń to nieustępliwy zespół, walczący, grający może prostszymi środkami, ale bardzo skutecznymi. Przez cały tydzień nastawialiśmy się na grę pod to spotkanie, bo chcieliśmy już wrócić na trzypunktowe zdobycze. Można powiedzieć, że dla nas to był ostatni dzwonek, aby jeszcze się podpiąć pod czołówkę, cokolwiek jeszcze znaczyć w tej lidze, w tych rozgrywkach. Bo jeżeli tutaj nie zgarnęlibyśmy pełnej puli, to zakorzenilibyśmy się w środku tabeli, a tego nie chcieliśmy. Nie chcieliśmy być nijacy i dla nas dzisiaj nie był ważny styl, zagraliśmy troszeczkę wycofanie, przyjęliśmy zespół Pogoni na własnej połowie, ale taki był plan, ten plan okazał się skuteczny i trzeba się z tego cieszyć.

21 kwietnia 2021. Błękitni Ołobok - Budowlani Murzynowo 0:3 (0:1)

Budowlani Murzynowo chcą zdobyć puchar. Z Błękitnymi Ołobok ...

Na co stać Budowlanych w IV lidze? - To zależy, czy finansowo, czy jeśli chodzi o możliwości piłkarskie - uśmiechnął się trener Konefał. - Wydaje mi się, że na trzecią ligę nas nie stać ani organizacyjnie, ani finansowo. Będzie to dla nas zabójstwo na ten moment, bez wsparcia jeszcze drugiej takiej osoby albo takiej potężnej firmy, oprócz Dawida Kownackiego - nie jesteśmy w stanie udźwignąć trzecioligowych rozgrywek. A dla nas, jeśli chodzi o nasze ambicje, to dobierałem takich chłopaków, szczególnie młodych, którzy chcą wygrywać, chcą awansować. Taki jest sens tego sportu, po to trenujemy cztery razy w tygodniu, niektórzy pięć, aby wygrywać, aby coś znaczyć.

Rafał Wojewódka: Szkoda niewykorzystanych sytuacji

- Myślę, że mecz mógł się podobać, bo piłkarsko wyglądał fajnie z jednej i z drugiej strony - ocenił Rafał Wojewódka, trener Pogoni. - Widać było, że Murzynowo przyjechało tutaj nas kontrować i z tego właśnie padła bramka w pierwszej połowie. Daliśmy się zaskoczyć po naszych błędach. Szkoda, bo wydawało się, że pierwsza połowa była pod kontrolą i te pięć-sześć minut po stracie bramki. Później troszkę się pogubiliśmy.

Turniej Przedszkoli im. Norberta Trudzińskiego został zorganizowany na stadionie Ośrodka Sportu i Rekreacji w Świebodzinie

Doskonała zabawa z Pogonią Świebodzin. Turniej poświęcony pa...

- Na drugą połowę wyszliśmy już zdecydowanie nastawieni na to, żeby wyrównać. Mieliśmy na pewno przewagę optyczną, aczkolwiek nie przyniosło to zamierzonego skutku, nie zremisowaliśmy. Szkoda niewykorzystanych sytuacji, bo strzał Mateusza Świtały czy jeszcze dwie-trzy okazje były podbramkowe... - żałował trener Wojewódka. - Ale na pewno trzeba pochwalić bramkarza z Murzynowa, bo zrobił superrobotę i dzięki niemu Budowalni wywożą zwycięstwo, a nie remis.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Dla pogoni trzeba troche pokory,a nie chwalenie sie w mediach jako to druzyna swietna razem z trenerem.Przyjechala druzyna z wioski i pokazala im gdzie ich miejsce w szeregu.BRAWO BUDOWLANI.
Dodaj ogłoszenie