Były wiceburmistrz Witnicy skazany za hejt. Sąd orzekł, że obrażał Andrzeja Zabłockiego i jego bliskich. Przeważyła opinia biegłych

Jakub Pikulik
Jakub Pikulik
Andrzej Zabłocki rządził Witnicą nieprzerwanie przez 24 lata. W 2014 r. przegrał wybory, dwa lata później zmarł. Przed śmiercią walczył z hejtem, uderzającym w niego i jego rodzinę. Sprawę doprowadziła do końca jego córka - Katarzyna Zabłocka. Mariusz Kapała / archiwum GL
Sąd orzekł, że internetowe wpisy uderzały w byłego burmistrza Witnicy Andrzeja Zabłockiego i jego rodzinę. Zabłocki w 2015 r. skierował sprawę do prokuratury, jednak rok później zmarł. Jego córka doprowadziła do skazania Przemysława Jocza. Ten nie zgadza się z wyrokiem i zapowiada odwołanie do Strasburga.
  • Po wyborach samorządowych w 2014 w internecie zaczęły się pojawiać obraźliwe komentarze. Choć nie bylo w nich nazwisk, ani innych danych personalnych, były burmistrz Andrzej Zabłocki uznał, że naruszają one jego dobre imię i uderzają w jego rodzinę.
  • Sprawa została skierowana do prokuratury. Ślędczy potwierdzili, że wpisy są obraźliwe, jednak nie byli w stanie wskazać ich autora.
  • Rodzina Andrzeja Zabłockiego, który w międzyczasie zmarł, doprowadziła sprawę do końca. Prawomocnym wyrokiem skazany został Przemysław Jocz, ówczesny wiceburmistrz Witnicy. Przeważyła opinia biegłych, z którą skazany się nie zgadza i zapowiada odwołanie do Strasburga.

Duży konflikt w małej Witnicy

Aby wyjaśnić zawiłości konfliktu, który od siedmiu lat trawi niewielką Witnicę, musimy cofnąć się do 2014 r. W listopadzie odbyły się wybory samorządowe, w wyniku których burmistrzem został Dariusz Jaworski, a jego zastępcą Przemysław Jocz (zdecydował się występować pod nazwiskiem). W wyborczym wyścigu Jaworski pokonał Andrzeja Zabłockiego, który gminą rządził nieprzerwanie przez 24 lata. Po nowe i poprzednie władze, delikatnie mówiąc, nie potrafiły dojść do porozumienia. Ci drudzy zarzucali nowym władzom, że robią w ratuszu czystki, zatrudniając „swoich” ludzi. Faktycznie, roszady kadrowe były duże. Osoby skupione wokół komitetu wyborczego Witnica 2000 (tego, z którego wywodził się burmistrz Zabłocki) zarzucały nowym władzom nieudolność w staraniu się o fundusze zewnętrzne, brak inwestycji i ogólnie pomysłu na rządzenie gminą. Natomiast osoby skupione wokół Dariusza Jaworskiego (oraz on sam) wielokrotnie podkreślały, że „ludzie Zabłockiego” nie potrafią pogodzić się z przegraną i wszystkimi sposobami próbują dyskredytować nowe władze gminy i rzucają im kłody pod nogi. Konflikt trwał i narastał. Mógł się o tym przekonać każdy, kto bywał choćby na sesjach rady miejskiej. Często dochodziło tu do kłótni i pyskówek.

Andrzej Zabłocki zmarł po walce z chorobą

W czerwcu 2016 r. odbyło się w Witnicy referendum. Dariusz Jaworski został na stanowisku, frekwencja była zbyt mała, aby było ono wiążące. 29 października tego samego roku, w wieku 58 lat, po walce z ciężką chorobą zmarł Andrzej Zabłocki. Witnica tylko na krótko pogrążyła się w zadumie. Konflikt trwał nadal.

Witnica nie znała czegoś takiego jak hejt

W międzyczasie spór rozgorzał również w internecie. Jeszcze za swojego życia, we wrześniu 2015 r. Andrzej Zabłocki powiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodziło o internetowe wpisy na profilu „Wkopercie2000”. Miały one szkalować, wyszydzać i oczerniać nie tylko byłego burmistrza, ale również jego rodzinę. Sam Zabłocki podejrzewał, że autorem wpisów jest Przemysław Jocz, ówczesny wiceburmistrz. - Prokuratura zajęła się sprawą, ale stanęła przed ścianą. Prokurator stwierdził, że faktycznie popełniono przestępstwo. Ale nie wiadomo było, kto je popełnił. Udało się ustalić, że wpis, naruszający dobra osobiste pana Zabłockiego wyszedł z sytemu internetowego urzędu gminy w Witnicy. Nie udało się jednak zidentyfikować konkretnego stanowiska pracy – mówi mecenas Jacek Sobusiak, który reprezentował rodzinę A. Zabłockiego. W związku z brakiem możliwości zidentyfikowania autora wpisów sprawę dwukrotnie umarzano. Rodzina byłego burmistrza zleciła przygotowanie opinii lingwistycznej. W międzyczasie Andrzej Zabłocki zmarł, a obrony jego dobrego imienia podjęła się córka – Katarzyna, która skierowała sprawę do sądu.

- Wówczas w Witnicy nie znaliśmy czegoś takiego jak hejt. To było nowe zjawisko. Te wpisy były dla nas wszystkich szokiem, padało w nich kłamstwo za kłamstwem, cała masa oszczerstw. Tata nie mógł tego tak zostawić i jestem przekonana, że przypłacił to zdrowiem. W tamtym trudnym czasie zmagał się nie tylko ze zmianą, jaka z dnia na dzień przyszła wraz z przegranymi po 24 latach wyborami, ale i z postępującą chorobą. Przemysław J. nie miał żadnych skrupułów, żeby mimo tych okoliczności, tak perfidnie niszczyć mojego tatę – mówi Katarzyna Zabłocka.

Polecamy również:

Hejt w Witnicy. Niezbędna była opinia lingwistyczna

Sprawa trafiła do sądu. Przesłuchano 15 świadków. W międzyczasie Przemysław Jocz został prezesem Miejskich Zakładów Komunalnych w Witnicy. Do sądu trafiła przygotowana w czerwcu 2017 r. opinia prof. Jadwigi Stawnickiej, która jest ekspertem w zakresie lingwistyki kryminalistycznej. W tym miejscu należy wyjaśnić pojęcie słowa idiolekt. Pojawi się ono w tym materiale jeszcze kilka razy. Według słownika idiolekt to indywidualne cechy mowy danej osoby. Mają na niego wpływ między innymi pochodzenie, środowisko życia, zawód i wiek osoby, która się nim posługuje. Jest to więc sposób, w jaki wyrażamy swoje poglądy i emocje. Również w piśmie. - W swojej opinii prof. Stawnicka jednoznacznie wskazała, że idiolekt obraźliwych wpisów należy do Przemysława J. – mówi mec. Sobusiak. Opinię wystawiono na podstawie analizy porównawczej. Wykorzystano do tego książkę, której autorem jest Przemysław Jocz. Porównano ją z wpisami internetowymi. - Ten materiał, plus zeznania świadków i to, co wcześniej ustalił prokurator pozwoliły nam na wniesienie aktu oskarżenia – mówi mec. Sobusiak.

Kto był autorem hejtu? Dwie opinie, takie same wnioski

Oskarżony podważył opinię prof. Stawnickiej, która była przygotowana na prywatne zlecenie. Sąd zlecił więc przygotowanie drugiej, niezależnej opinii. Potwierdziła ona wcześniejsze ustalenia. Nowa biegła doszła do wniosku, że „analiza językowo-treściowa w zakresie lingwistyki kryminalistycznej jednoznacznie wskazuje na występowanie we wskazanym materiale kwestionowanym i porównawczym całych zespołów cech zbieżnych dla idiolektu wypowiedzi. Powyższe wskazuje na autorstwo oskarżonego kwestionowanych wpisów”.

Były wiceburmistrz Witnicy uslyszał prawomocny wyrok

Przemysław Jocz 11 stycznia 2021 r. przed Sądem Okręgowym w Gorzowie Wlkp. usłyszał prawomocny wyrok. Sąd uznał, że były zastępca burmistrza Dariusza Jaworskiego, podczas pracy w Urzędzie Miasta i Gminy Witnica, od września do grudnia 2015 r. z wykorzystaniem urzędowej sieci internetowej i służbowego laptopa, zamieszczał w internecie wpis „Ojciec”, szkalujący i oczerniający Andrzeja Zabłockiego. Były wiceburmistrz został skazany na karę grzywny, zobowiązany jest do zapłaty nawiązki dla Katarzyny Zabłockiej, zwrotu na jej rzecz kosztów, oraz poniesienie kosztów i wydatków sądowych. Dodatkowo sąd orzekł podanie wyroku do publicznej wiadomości poprzez wywieszenie jego sentencji na tablicy ogłoszeń Urzędu Miasta i Gminy Witnica, a także zamieszczenie na stronie internetowej Urzędu Miasta i Gminy Witnica przez okres jednego miesiąca.

Wyrok nie został jeszcze wykonany

– Wyrok nie został jeszcze wykonany. Skazany dobrowolnie nie wypłacił zasądzonych przez sąd pieniędzy. Musiałam złożyć sprawę do komornika, dopiero wtedy odzyskałam zasądzoną kwotę. Nie opublikowano sentencji wyroku na stronie internetowej gminy. Nie wywieszono też jej na tablicy ogłoszeń w magistracie. Choć teraz, w czasie pandemii, kiedy dostęp do urzędu jest ograniczony, a większość spraw załatwianych jest zdalnie, wyrok zawieszony na tablicy ogłoszeń nie dotrze do zbyt wielu mieszkańców. Zależało mi bardziej na publikacji wyroku w Internecie, tym bardziej, że tam też zamieszczane były sporne wpisy i docierały do szerokiej rzeszy odbiorców – przyznaje Katarzyna Zabłocka.

– Mam satysfakcję, że udało mi się udowodnić nie tylko fakt popełnienia tego przestępstwa przez Przemysława J., ale także obnażyłam jego kłamstwa, bo przez te wszystkie lata wypierał się tego czynu. Przez ostatnie pięć lat rozmawiałam z wieloma osobami, które zostały przez jego pisarską „twórczość” skrzywdzone, ale nikt nie zdecydował się poprowadzić sprawy tak daleko. Teraz mogę z czystym sumieniem powiedzieć mu w twarz „jesteś przestępcą” – mówi K. Zabłocka.

Wideo: "Straszna kreatura, obrzydliwy człowiek". Opozycja krytykuje kandydaturę "bohatera afery hejterskiej" do KRS

Przemysław Jocz nie czuje się winny

– W tekście, o którego autorstwo zostałem skutecznie obciążony przez panią Zabłocką, nie ma nigdzie nazwiska, prawdziwego imienia, pełnionej funkcji, stosunków rodzinnych, ani innych danych jej ojca. Nie ma nawet miejscowości! Na jakiej podstawie ktoś uważa, że ten wpis jest o konkretnej osobie? Sprawę będę kierował do Strasburga i do Sądu Najwyższego. Nie poczuwam się do winy, a wyrok uważam za błędny i niesprawiedliwy– mówi Przemysław Jocz. Jego zdaniem sąd nie udowodnił, że to właśnie on opublikował wpis, ani że jest jego autorem.- Co więcej, jako materiał porównawczy wzięto moją książkę, która była przepuszczona przez korektę. Na niektórych stronach nawet 80 proc. tekstu podlegało korekcie. To nie jest żaden materiał porównawczy – broni się były wiceburmistrz Witnicy. Jego zdaniem proces był kolejnym etapem walki politycznej, jaka panuje w Witnicy od 2014.

Pani Katarzyna stara mi się zatruwać życie od wielu lat i prowadzi ze mną walkę również na arenach sądowych. Dąży do tego, aby Witnicą ponownie rządziła poprzednia ekipa, ale jej metody są moim zdaniem przynajmniej etycznie, a nawet prawnie wątpliwe. Uważam, że jeśli Pani Katarzyna i jej środowisko, które zbudowało taki klimat w Witnicy, przeczytało ten zjadliwie satyryczny tekst, i odniosło go do siebie, to nawet dobrze – kwituje Przemysław Jocz.

- Prezes Kaczyński za „Ucho Prezesa” z tego co wiem się nie obraził, choć satyra tam jest ostrzejsza – dodaje były wiceburmistrz, a obecnie prezez Miejskich Zakładów Komunalnych w Witnicy.

Córka walczyła o dobre imię Andrzeja Zabłockiego

- Ten wyrok nie przywróci mi taty. Ale pozwoli pokazać Witnicy, miejscu, któremu tata oddał ponad 25 lat, swoich najlepszych lat życia, że wszystkie zarzuty, insynuacje wysuwane przez Przemysława J. po objęciu przez niego władzy na temat Andrzeja Zabłockiego, są najpodlejszym kłamstwem, niesprawiedliwością i próbą zatuszowania swojej samorządowej indolencji. Pokaże, jak mały człowiek, jeden człowiek w tak krótkim czasie potrafił zniszczyć dorobek ćwierćwiecza, ciężkiej i uczciwej pracy Andrzeja Zabłockiego i jego otoczenia. Wreszcie też, wyrok ten pozwoli także i mi zamknąć pewien etap, zakończyć wyczerpujące emocjonalnie i psychicznie dążenie do udowodnienia prawdy i oczyszczenia imienia mojego taty – mówiła w sądzie córka Andrzeja Zabłockiego.

Burmistrz uważa, że to prywatna sprawa

Jak do wyroku odnosi się burmistrz Witnicy? - To jest prywatna sprawa. Nie mogę wchodzić z butami w życie wszystkich mieszkańców. Przestępstwo, za jakie został on skazany, nie zostało popełnione przeciwko mieniu czy finansom publicznym, tak więc taka osoba zgodnie z prawem może pracować – tłumaczy burmistrz Dariusz Jaworski. A co z sentencją wyroku, która zgodnie z postanowieniem sądu, powinna być podana do publicznej wiadomości? – Oczywiście zgodnie z przepisami zostanie to zrobione. Czekamy tylko na oficjalną informację z sądu. To tej pory takiej informacji nie otrzymaliśmy – mówi burmistrz Jaworski.

Burmistrz Witnicy Dariusz Jaworski uważa, że sprawa hejtu, za który został skazany Przemysław Jocz, jest jego prywatną sprawą. Włodarz Witnicy nie zamierza
Burmistrz Witnicy Dariusz Jaworski uważa, że sprawa hejtu, za który został skazany Przemysław Jocz, jest jego prywatną sprawą. Włodarz Witnicy nie zamierza wyciągać konsekwensji wobec prezesa Miejskich Zakładów Komunalnych. Jakub Pikulik

Czy Witnica pozostanie podzielona?

Niewielka Witnica pozostaje podzielona. - Czy pani zdaniem wróci kiedyś spokój? – pytamy K. Zabłocką.
- To może być trudne. Przez te ostatnie lata ludzie się skłócili, odwracają wzrok na ulicy, jeden na drugiego patrzy wilkiem, a swoje frustracje wylewają w internecie. Z drugiej strony Witnica to mała miejscowość, będziemy musieli żyć tu dalej, dlatego tym bardziej nie wyobrażałam sobie, że nie doprowadzę tej sprawy do końca i nie udowodnię prawdy – przyznaje córka byłego burmistrza.

Treści obraźliwych wpisów, które były przedmiotem procesu sądowego, nie publikujemy na wyraźną prośbę rodziny Andrzeja Zabłockiego.

Wideo: Witnica. Część mieszkańców gminy Witnica od czterech miesięcy jest odcięta od świata.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie