Całe Lubuskie szyje maseczki, także Żary. Jak mieszkańcy pomagają w walce z koronawirusem

Materiał partnera zewnętrznego
Olga Cichowicz-Pastuszka i Wioleta Drozd z pracowni sukien ślubnych Novia w Żarach, która też szyje maseczki
Olga Cichowicz-Pastuszka i Wioleta Drozd z pracowni sukien ślubnych Novia w Żarach, która też szyje maseczki Fot. Paweł Drozd
Mieszkańcy Żar szyją maseczki i dostarczają je na pierwszą linię frontu walki z koronawirusem. – Mamy mało lekarzy, pielęgniarek, ratowników, zrozumieliśmy, że musimy ich chronić – mówi Olga Cichowicz-Pastuszka, inicjatorka akcji, w której zaangażowało się niemal 300 osób. Może jej opowieść i Ciebie zainspiruje do działania i pomocy?

Na świecie ludzie wychodzą na balkony i o jednej godzinie śpiewają np. hymn narodowy, zamknięta wieża Eiffla rozświetla się na dziesięć minut, widać też jedno słowo „merci”, we Wrocławiu na Sky Tower co kilka dni pojawia się gigantyczne serce. W Polsce we wtorek, 7 kwietnia o godz. 13.00, brawami dziękowaliśmy lekarzom, pielęgniarkom, ratownikom medycznym za walkę o ludzkie życie i zdrowie w dobie pandemii koronawirusa.

W naszym kraju trwają zbiórki pieniędzy na sprzęt ochronny i respiratory, cała Polska szyje maseczki i kombinezony ochronne, robi przyłbice. Akcja jest niezwykła. Wymaga dużego poświęcenia, z pewnością świadczy o nadzwyczajnej solidarności. Maseczki dla medyków walczących z koronawirusem, ale i dla mieszkańców szyją np. w Zielonej Górze, Gorzowie, Świebodzinie, Słubicach, Nowej Soli, Szprotawie, Radoszynie, Deszcznie, Bledzewie…

Nie inaczej jest w Żarach. Tu też szyje się maseczki i to na całkiem dużą skalę. Jak zrodził się pomysł?

Żary szyją maseczki w walce z koronawirusem

Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Siedzieliśmy w pracy, w grupie rozmawialiśmy o tym, jak ubogo wyposażone są szpitale, jak mało mamy lekarzy, pielęgniarek, pracowników pogotowia, ratowników. I zrozumieliśmy, że musimy ich chronić – opowiada Olga Cichowicz-Pastuszka.

I opisuje początki akcji „Maseczkowe pogotowie”: - Na pierwszy materiał pieniądze wyłożyli mój pracodawca i koleżeństwo z pracy, które zrobiło zrzutkę. Wzięłam pieniążki i pojechałam do hurtowni. Wyszłam z niej z materiałem, stanęłam, patrzę w prawo, w lewo i myślę: co ja mam zrobić, przecież nie umiem szyć!

Najpierw pomyślałam, że zwołam ludzi na FB, żeby inicjatywę przejęła krawcowa, bo ja jestem księgową. Ale intuicja poprowadziła mnie pod drzwi pani Uli Opalińska, zawodowej krawcowej z własnym zakładem. I weszła w to, cud. To pani Ula jest pomysłodawczynią maseczki – rozrysowała ją, powiedziała, jak ma wyglądać, podała wymiary.

Na Facebooku i messengerze Olga Cichowicz-Pastuszka zaczęła namawiać mieszkańców w Żarach do zgłaszania się do akcji, podała też numer prywatnego telefonu. Pomysł spotkał się z wielkim odzewem.

Ludzie dzwonili, pani Olga zapisywała kontakt do każdej osoby, wymyślając hasła – np. imię, nazwisko plus krawcowa albo imię i nazwisko plus materiał. Na początku jeździła do nich wszystkich, tłumaczyła, jak ma wyglądać maseczka, zawoziła materiał, odbierała maseczki.

Od wielu dni materiał na maseczki zostawia pod drzwiami. Akcja tak się rozrosła, że od jakieś czasu potrzebuje pomocy, np. w zbieraniu i rozwożeniu materiału.

Jak to działa? Jest sztab, który wykraja materiał na maseczki. To trzy osoby. Wykrojony materiał rozwożony jest do osób, które szyją. To 15 pań. Krawcowe znajdują sobie własne techniki szycia, ale maseczki są ujednolicone, z jednego szablonu, stworzonego przez panią Ulę.

Koronawirus – już 300 mieszkańców Żar pomaga walczyć z epidemią

Sama zgłosiła się pralnia chemiczna, w której panie uwijają się jak mrówki. 400 maseczek przywiezionych do pralni około 11.00 pięć godzin później można odebrać wysterylizowane i spakowane próżniowo, gotowe do przekazania szpitalom. Dlaczego 400? Bo tyle udaje się uszyć w ciągu trzech dni, oczywiście gdy nie brakuje składowych.

Pośrednio i bezpośrednio w akcję zaangażowanych jest teraz około 300 osób, ludzi z ogromnym sercem. Maseczkami zajmują się w wolnym czasie.

Jak zaznacza Olga Cichowicz-Pastuszka, w akcji pomagają firmy:

  • SWISS KRONO przede wszystkim,
  • eXimport, producent opakowań plastikowych oraz
  • Biuro Rachunkowe Michael Thieme, w którym pracuje pani Olga.

W SWISS KRONO mówią, że do akcji szycia maseczek w Żarach zakład przyłączył się skromnie, kupił tylko materiał. Ale firma jest gotowa, by wesprzeć przedsięwzięcie w większym stopniu.

Jesteśmy otwarci na pomoc, często sami inspirujemy działania w tym zakresie. W obecnej sytuacji nie można pozostać biernym, trzeba wspierać tych, którzy działają dla nas i w naszym imieniu, tych, którzy stoją na pierwszej linii w walce z epidemią.

Zaangażowanie silnych i świadomych społecznie firm to sposób, aby zapewnić bezpieczeństwo pracownikom, rodzinom, nam Wszystkim. Bądźmy razem - tylko w ten sposób wygramy! Przy okazji wielki szacunek i wielkie podziękowania dla wszystkich przedstawicieli służby zdrowia – mówi Maciej Karnicki, prezes SWISS KRONO, które jako jedna z pierwszych firm ruszyła na pomoc lubuskim szpitalom, przekazując 0,5 mln zł.

Koronawirus – maseczki na pierwszą w Żarach linię frontu

Maseczki szyte przez mieszkańców Żar trafiają do miejscowych szpitali, czyli Szpitala na Wyspie i 105. Kresowego Szpitala Wojskowego. - Ale 105. ma filię w Żaganiu i tam chcemy wysłać najwięcej maseczek, ponieważ znajduje się tam oddział pulmonologiczny, teraz zakaźny, gdzie trafiają osoby z naszego powiatu zakażone koronawirusem.



Staramy się zaopatrzyć pracowników pierwszego kontaktu, czyli tych z pogotowia, SOR-u, którzy mają bezpośredni kontakt z chorymi, być może zarażonymi koronawirusem. Próbujemy zaopatrzyć pierwszą linię frontu – mówi Olga Cichowicz-Pastuszka.

Koronawirus – maseczki obowiązkowe od 16 kwietnia

O wprowadzenie w Polsce obowiązku noszenia maseczek ochronnych w miejscach publicznych oraz miejscach pracy apelowali od dawna m.in. lekarze z Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

W apelu pisali:

Jesteśmy już w fazie transmisji poziomej koronawirusa, który zaraża drogą kropelkową wszystkich wokoło, gdy zarażony, chory, ale i nosiciel, kicha, kaszle czy zwyczajnie w trakcie mówienia. Wirus w otoczeniu może utrzymywać się do kilku godzin.

Tłumaczyli, że wielu lekarzy czy ekspertów podkreśla jak ważne, w tym trudnym czasie, jest zasłanianie ust i nosa. Wskazywali, że swoje zadanie spełni nawet maseczka zrobiona w domu.

Maseczka może być nawet ważniejsza niż rękawice jednorazowe - apelowali lekarze.

Na początku kwietnia minister zdrowia Łukasz Szumowski mówił już, że „powinniśmy już powoli iść w kierunku obowiązkowych maseczek na ulicach, w sklepach, w pracy”.

„Mamy coraz więcej ludzi bezobjawowo zakażonych. I wtedy ta maseczka ma sens. Ona oczywiście jest dla chorych, ale są też chorzy bezobjawowo. Do tej pory mieliśmy jeszcze bardzo mało takich chorych w Polsce, w związku z tym prawdopodobieństwo, że ktoś na ulicy czy na spotkaniu spotka się z osobą zakażoną, było relatywnie nieduże. Teraz jest coraz większe. Weszliśmy w nowy, kolejny etap zakażeń”.- Argumentuje Łukasz Szumowski

I 9 kwietnia na konferencji prasowej minister zapowiedział, że od 16 kwietnia będzie obowiązkowe noszenie maseczek w przestrzeni publicznej.

Istotą jest zasłonienie ust i nosa – powiedział minister na konferencji, zapowiadając jednocześnie zwiększenie produkcji maseczek.

Koronawirus - jak poradzić sobie ze stresem?

Olga Cichowicz-Pastuszka zwraca też uwagę na inny problem – sytuacja spowodowana pandemią koronawirusa nie jest obojętna dla naszego zdrowia psychicznego. – Mam takie sygnały od lekarzy – mówi mieszkanka Żar.

Wiele osób nie potrafi sobie samodzielnie poradzić z napięciem, ze strachem wywołanym możliwością zakażenia, lękiem o przyszłość, możliwością utraty pracy.

Jak poradzić sobie ze stresem? Tłumaczy psycholog Radosław Krąpiec:

Zachęcam do dawkowania dopływu informacji o koronawirusie. Spędzanie całych dni z telewizyjną stacją informacyjną, w której niemal wszystkie newsy dotyczą pandemii, z pewnością nie wpłynie na nas uspokajająco.

Jeśli dołożymy do tego serwisy radiowe słuchane mimowolnie, na przykład jadąc samochodem, wiadomości o koronawirusie w mediach społecznościowych, gdzie nie mówi się już o niczym innym, w tym ogromie bodźców trudno będzie nam zachować zdrowy rozsądek.

Nieodpłatnie, bezinteresownie, przez Internet ̶ pomaga też potrzebującym w czasie pandemii koronawirusa ponad 200 specjalistów uczestniczących w akcji „Psychologowie, psychoterapeuci dla społeczeństwa” (PDS). Ponad 200 specjalistów podjęło inicjatywę, aby pomagać potrzebującym.

W odpowiedzi na potrzeby powstała strona www.psychologowie-dla-spoleczenstwa.pl.

Psychologowie zapraszają do kontaktu pracowników służby zdrowia, osoby objęte kwarantanną, a także tych, którzy stracili swoje źródło dochodu czy potrzebują natychmiastowej pomocy psychologicznej.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3