Ceny mieszkań rosną w zastraszającym tempie. Bańka na rynku nieruchomości musi pęknąć, bo mało kto będzie mógł kupić własne mieszkanie

Alicja Durka
Alicja Durka
We wrześniu średnia cena za 1 mkw. w Poznaniu wynosi ok. 7245 zł. Od początku roku wzrosła ona o ok. 363 zł, czyli o ok. 5.3 proc.
We wrześniu średnia cena za 1 mkw. w Poznaniu wynosi ok. 7245 zł. Od początku roku wzrosła ona o ok. 363 zł, czyli o ok. 5.3 proc. Robert Woźniak
Udostępnij:
Ceny mieszkań drastycznie rosną zarówno na rynku wtórnym, jak i pierwotnym. Młodzi ludzie praktycznie nie mają szans na wyprowadzkę na swoje. Wiele osób obawia się, że zaczyna się tworzyć niebezpieczna bańka. Jeśli ona nie pęknie, mało kogo będzie stać na zakup własnego kąta.

Czym jest bańka? Definicje są bardzo różne, ale nieco upraszczając, możemy stwierdzić, że chodzi o sytuację, której ceny za metr kwadratowy i koszty wynajmu długoterminowego rosną dużo szybciej niż średnia pensja w danym kraju czy okolicy. W takim wypadku ludzie w danym momencie kupują mieszkania wyłącznie dlatego, że uważają, że później ceny będą rosły jeszcze szybciej, co potencjalnie może dać im zysk z inwestycji.

Taki scenariusz jest bardzo możliwy, bo ceny rosną z miesiąca na miesiąc, do tego dochodzi jeszcze wysoka inflacja. To oznacza, że osoby, które mają oszczędności w gotówce, chcą je ulokować inwestycjach, które najpewniej nie stracą na wartości, a być może przyniosą jeszcze zyski. Na taką sytuację mają również wpływ niskie oprocentowania kredytów hipotecznych. Wysokie kredyty na mieszkanie to nie jest rozwiązanie, bo preferencyjne warunki mogą się niedługo skończyć.

Ile kosztuje mieszkanie w dużym polskim mieście?

Według Narodowego Banku Polskiego - w skali kraju - ceny w dużych miastach na rynku wtórnym rosną wolniej niż na rynku pierwotnym. Nowe mieszkania drożeją średnio o ok. 12 proc. w skali roku, a używane o ok. 8 proc. Co zaskakujące, w Poznaniu jest na odwrót. Ceny mieszkań używanych wzrosły w 2021 roku o 12 proc. w stosunku do 2020 roku, a nowych o 7 proc. We wrześniu średnia cena za 1 mkw. w Poznaniu wynosi ok. 7245 zł. Od początku roku wzrosła ona o ok. 363 zł, czyli o ok. 5,3 proc.

W czasie ostatniego kryzysu ekonomicznego w latach 2006-2008 ceny były stosunkowo jeszcze wyższe. Obecnie ceny rosną jednak nie tylko w Polsce, w Europie również jest coraz drożej. Specjaliści zgodnie twierdzą: to nie koniec patologii na rynku mieszkań. Powód jest prosty, mieszkań jest za mało, szacuje się, że o ok. 2 mln. To oznacza, że mamy 386 mieszkań na tysiąc osób. Gorzej mają tylko Słowacy. Średnia w Unii Europejskiej to 440. Większy popyt niż podaż zwiększa więc ceny mieszkań.

Problemem jest także kurczące się miejsce, bo po prostu brakuje gruntów. Deweloperzy kupują zatem tereny wymagające większego nakładu finansowego, żeby przystosować miejsce pod budowę. Wzrastają też ceny pracy i materiałów budowlanych. NBP przewiduje, że w tym i kolejnym roku średnie wynagrodzenie pracowników w Polsce będzie rosło o 6 proc. każdego roku. Trudno się bowiem spodziewać, że ceny surowców i energii spadną, a wynagrodzenia budowlańców będą niższe. Można zatem domniemywać, że mieszkania będą jeszcze droższe.

Zobaczcie, skąd się wzięły najciekawsze naszym zdaniem nazwy ulic w Poznaniu. Przejdź do kolejnego zdjęcia --->

Czarnucha? Mylna? Zobacz, skąd wzięły się nazwy ulic w Poznaniu

Bańka mieszkaniowa w Polsce?

Na ten moment raczej nie mamy do czynienia z bańką w Polsce, ale niebezpiecznie się do niej zbliżamy. Deweloperzy wykupują niekiedy całe osiedla, a inwestorzy po kilkadziesiąt mieszkań. To powoduje wzrost cen zarówno mieszkań do zakupu, jak i na wynajem. Nie ma bowiem wystarczającej konkurencji, a właściciele mogą windować ceny. Efekt jest taki, że mieszkańcy albo muszą wynajmować, bo nie mają zdolności kredytowej, albo zadłużać się na dziesiątki lat.

Nie można jednak jednoznacznie stwierdzić, że bańka zaistnieje na polskim rynku mieszkaniowym, ryzyko jednak istnieje, bo wiele czynników wskazuje, że ceny nie będą spadały. Szacuje się, że cena mieszkania (o powierzchni ok. 50 mkw.) to równowartość średniej pensji pary z dziesięciu lat. W praktyce oznacza to, że przeznaczając miesięcznie na spłatę ok. 1/3 wypłat, kredyt zostanie spłacony po 30 latach.

Kredyt na mieszkanie nie dla każdego

Biuro Informacji Kredytowej przekazuje, że liczba pytań o kredyty mieszkaniowe w sierpniu 2021 roku wzrosła o 39,4 proc. w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej.

- W sierpniu 2021 r. o kredyt mieszkaniowy wnioskowało łącznie 41,88 tys. potencjalnych kredytobiorców, w porównaniu do 32,65 tys. rok wcześniej – jest to wzrost o 28,3 proc. Jednak w porównaniu do lipca br. było ich mniej o 2,8 proc. Średnia wartość wnioskowanego kredytu w sierpniu br. wyniosła 330,2 tys. zł i była wyższa o 13,9 proc. w relacji do wartości z sierpnia 2020 r.

- czytamy na stronie internetowej bik.pl.

Prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Biura Informacji Kredytowej przekazuje, że dalszy wzrost cen nieruchomości zależny będzie także od wskaźnika pokazującego relację między przeciętnym wynagrodzeniem netto a ceną metra kwadratowego.

- Drugim z czynników może być zmiana podejścia do liczenia zdolności kredytowej dla kredytów powyżej 25 lat. Pomimo możliwego dłuższego okresu, na jaki kredyt może zostać udzielony (np. na 30 lat), to zdolność kredytowa będzie liczona tak, jakby był on udzielony na maksimum 25 lat. W konsekwencji spowoduje to wzrost wartości raty kapitałowej, a tym samym ograniczy możliwość udzielenia wyższego kredytu przy tych samych dochodach

- twierdzi prof. Waldemar Rogowski z BIK.

Oba czynniki mogą prowadzić do zmniejszenia możliwości zakupu własnego mieszkania, zwłaszcza w przypadku młodych osób.

Nie to ładne co ładne, a co się komu podoba - mówi mądrość ludowa. Może i racja. W przypadku architektury problem jest taki, że dyskusyjna uroda budowli będzie nam towarzyszyła długie dekady, jeśli nie stulecia. Czasem architekta bądź inwestora poniosła za bardzo fantazja, niekiedy obowiązujące trendy okazały się znacznie bardziej ulotne, niż zdawało się w chwili projektowania budynku. Dopiero czas pokazuje, czy niestandardowy  projekt okazał się wizjonerski czy zwyczajnie dziwny. Czy nowiutki, bo liczący niespełna dziesięć lat zamek królewski na Wzgórzu Przemysła to najdziwniejsza budowla Poznania? Można o tym dyskutować. Zadziwiających obiektów jest w Poznaniu więcej.Przejdź dalej ---->

Gargamel, chlebak, paskuda i inne. Oto najdziwniejsze budynk...

Premier Morawiecki o sytuacji na granicy

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Cieszę się że mam już za sobą szukanie mieszkania. Może nie mieszkam w centrum Warszawy, ale Białołęka też jest okej, szczególnie, że nie mam stąd daleko do pracy. Jak kupowałam mieszkanie od fabryki domów jakieś 3 lata temu to cena za metr była znośna. Teraz nie byłoby mnie stać na płacenie ponad 10 tysięcy...
Dodaj ogłoszenie