Charytatywny trening crossfit w Myśliborzu. Mieszkańcy miasta zbierają pieniądze na rehabilitację Dariusza Marciniaka

Alan Rogalski
Alan Rogalski

Wideo

Zobacz galerię (119 zdjęć)
W piątek 26 czerwca odbył się charytatywny trening crossfit w Myśliborzu, w trakcie którego uzbierano ponad 2 tysiące złotych na rehabilitację dla Dariusza Marciniaka. 47-latek miał poważny wypadek i potrzebuje naszego wsparcia. Pomożecie mu?

O Marciniaku jego najbliżsi piszą tak: "motto

na stałe wpisane było w życie Darka. Aktywności fizycznej nie odpuszczał nigdy. Pracował jako kierowca ciężarówki, ale jego pasją była jazda na motorze. Gdy nadchodziło lato, pływał skuterem wodnym i kajakami. Zimą uwielbiał narciarskie wojaże w górach. Sporo ćwiczył na siłowni… My jednak ceniliśmy go przede wszystkim za jego dobry humor i dobre serce. Wystarczyła jednak chwila, żeby nasze szczęśliwe życie rozsypało się jak domek z kart… - przeczytamy na stronie internetowej zbiórki pieniędzy.

Lekarze mówili, że Dariusz Marciniak będzie rośliną...



Jak doszło do wypadku? "To był 29 kwietnia. Dzień jak każdy inny… Nie sądziliśmy, że będzie najgorszym w naszym życiu… Darek chciał umyć naczepę ciężarówki. Nagle potknął się i spadła z wysokości około 2 metrów. Z ogromną siłą uderzył głową o ziemię. To były sekundy… Może nawet ułamki sekund, w trakcie których rozległ się dramat - czytamy na stronie zbiórki. - Szczęście w nieszczęściu, że obok był kolega Darka... Reanimował go do przyjazdu karetki. Po wypadku Darek był w śpiączce, toczyła się zacięta walka o jego życie. Najgorsze chwile… Nie wiedzieliśmy, czy nasz kochany mąż, tata, dziadziuś przeżyje. Mogliśmy tylko wierzyć w umiejętności lekarzy oraz w siłę i wolę walki Darka, by z nami został… Lekarze kazali nam się spodziewać najgorszego - mówili, że Darek ma małe szanse, a jeśli przeżyje, będzie rośliną.

Wydarzył się cud, mózg Dariusza Marciniaka nie był uszkodzony



Ale - jak przekonują jego bliscy - wydarzył się cud. - Darek wrócił do nas! W 3. dobie po wypadku obudził się ze śpiączki. Okazało się, że mózg nie jest uszkodzony - to wspaniała wiadomość. Darek poznaje ludzi, zaczyna rozmawiać... Upadek spowodował jednak stłuczenie rdzenia kręgowego i złamanie kręgów szyjnych. Lekarze stwierdzili porażenie czterokończynowe oraz niewydolność oddechową.

Dariusz Marciniak na bieżąco śledził trening crossfitu przez komunikator



Szansą na przywrócenie sprawności myśliborzanina jest intensywna rehabilitacja. Ale ona kosztuje. I to dużo. Stąd też taka akcja jak ta na stadionie w Myśliborzu. - Darek Marciniak to jest mój wujek i wspólnie z rodziną zorganizowaliśmy ten charytatywny trening, przy bardzo dużej pomocy pani Kasi Pilarczyk [to jej grupa oraz Łukasza Skórskiego i Mariusza Jakubiszyna wylewała siódme poty dla Darka - przyp. red.]. Bez niej na pewno nie odbyłyby się te zajęcia. Zebraliśmy do puszki dwa tysiące trzydzieści złotych, za co wszystkim bardzo serdecznie dziękujemy. Łącznie potrzeba ponad 90 tysięcy na pierwsze niecałe trzy miesiące rehabilitacji. W każdym razie wujek dzięki cioci i nam widział cały crossfit. Pokazywaliśmy mu go na żywo przez telefon. Był bardzo wzruszony i dziękował za tak dużą liczbę ćwiczących dla niego osób - mówiła w rozmowie z "GL" Agnieszka Zygała.



Znajomi i przyjaciele dla Dariusza Marciniaka zebrali prawie 15 tys. zł



Jeszcze więcej, bo prawie 15 tys. zł zebrano na imprezie charytatywnej przy restauracji La Prima Taverna nad Jeziorem Myśliborskim, w trakcie której licytowano różne gadżety. A jednym z gości był pochodzący z Myśliborza były koszykarz Stelmetu Zielona Góra Adam Hrycaniuk. Za nami też inne zbiórki, m.in. myśliborskiego WOPR-u i piłkarzy Osadnika, a przed nami nowe.



Łącznie na koncie Darka Marciniaka jest aktualnie (stan na 30 czerwca na godzinę 00.00) prawie 75 tys. zł. A to znaczy, że brakuje niecałe 15 tys., by myśliborzanin mógł kontynuować specjalistyczną rehabilitację. Szanse na powrót do zdrowia są, bo porażenie puszcza i Darek powoli zaczyna ruszać nogami. Ale bez dodatkowych środków o ten powrót będzie o wiele trudniej.

Bartosz Zmarzlik ze Stali Gorzów o wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Kinicach i pierwszym treningu w Gorzowie w 2020 r.


Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie