Choszczno: Szkoła muzyczna ma nową siedzibę

Tadeusz Krawiec
W nowej auli koncertowej jako pierwsi wystąpili uczniowie. Kilkunastoosobowy zespół wokalistów i instrumentalistów zmieścił się tu bez problemu.
W nowej auli koncertowej jako pierwsi wystąpili uczniowie. Kilkunastoosobowy zespół wokalistów i instrumentalistów zmieścił się tu bez problemu. fot. Tadeusz Krawiec
Grubo ponad 3 mln zł kosztowała adaptacja budynku, ale teraz szkoła muzyczna wygląda jak z obrazka.

O opustoszałym i niszczejącym obiekcie przy ul. Mur Południowy napisaliśmy już trzy lata temu. Jego przejęciem zainteresował się wówczas Włodzimierz Kubacki, dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej im. Paderewskiego. Przypomnijmy, budynek był siedzibą przedszkola. Potem przez kilka lat uczyły się tu dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 1.
- Problem polegał na tym, że i budynek i teren był zastawiony w banku pod gminne długi - przypomina dziś burmistrz Robert Adamczyk. Jego poprzednik Ryszard Boratyński i ówczesna Rada Miejska przychylili się do prośby szkoły, żeby przekazać jej obiekt. Kosztowało to magistrat około 1 mln zł. Ponad 3,2 mln zł dołożyło ministerstwo kultury. Miasto wybudowało też parking przed budynkiem i przekazało plac, gdzie w przyszłości mogłaby powstać sala koncertowa.

Budowlańcy dokonali cudu

- Gdy zajrzałam tu roku temu, po salach ganiały szczury. Dokonali cudu! - mówi o nowej siedzibie szkoły Janina Dziełak-Grześkowiak, mama Doroty Grześkowiak, absolwentki, dziś znanej w Europie śpiewaczki, która występuje głównie na scenach operowych Włoch i Hiszpanii. Pani Janina była jedną z inicjatorek utworzenia szkoły muzycznej w Choszczna. Przypomina w jakich warunkach uczyła się jej córka: szkoła miesiła się przy ul. Bohaterów Warszawy, brakowało sal wykładowych, nie było miejsca na bibliotekę, szatnię, a malutka aula koncertowa mogła pomieścić około 30 osób.
Na szczęście, utalentowanej młodzieży to nie przeszkadzało i placówka może się pochwalić choćby Michałem Gryćko, saksofonistą robiącym światową karierę czy dyrygentem Szymonem Wyrzykowskim.

Namolny dyrektor chce sali

Teraz dyrekcja szkoły marzy o sali koncertowej z prawdziwego zadzrenia. Maksymilian Celeda, dyrektor departamentu szkolnictwa artystycznego w ministerstwie kultury, zapowiedział, że jeśli gmina dołoży się do budowy, to ministerstwo też cos wysupła. - By stworzyć coś takiego trzeba być konsekwentnym i wyjątkowo upartym albo raczej namolnym jak dyrektor Kubacki - dodał.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie