Ciało noworodka znalezione w Odrze w Nowej Soli było zawinięte w ręcznik i schowane do torby z dziecięcego wózka

Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak
W tym miejscu Odry wędkarz znalazł ciało noworodka Edward Gurban
W poniedziałek (18 czerwca) wieczorem wędkarz nad Odrą w Nowej Soli zauważył płynący pakunek. Zarzucił wędkę i przyciągnął go. Okazało się, że to torba z dziecięcego wózka, zamknięta na zamek. W środku w reklamówce i ręczniku zawinięty był noworodek razem z pępowiną i łożyskiem.

Andrzej Stefanowski, prokurator prokuratury okręgowej w Zielonej Górze przyznaje, że bez sekcji zwłok nie można stwierdzić, czy chłopiec urodził się żywy czy martwy, ani jak długo przebywał w wodzie. Ciało zostało znalezione w torbie od dziecięcego wózka, w której zamek był zasunięty. Noworodek był owinięty w ręcznik frotte i reklamówkę.

- Dziecko nie zostało wrzucone do wody godzinę wcześniej przed znalezieniem, ani w dzień poprzedzający. Ale bez sekcji zwłok nie jesteśmy w stanie stwierdzić, kiedy to się stało. Stan rozkładu ciała nie pozwala na precyzyjne określenie - mówi prokurator Stefanowski. - Ciało było zapakowane z pępowiną i łożyskiem. Miało prawidłową budowę anatomiczną.

- Oczywiście, że istnieje coś takiego jak szok poporodowy, ale to są działania bardzo impulsywne, niezamierzone, nagłe. A jeśli ktoś noworodka pakuje w torbę, wynosi nad rzekę, wyrzuca do wody to jest premedytacja – stwierdza Małgorzata Karimow, dyrektor poradni psychologiczno-pedagogicznej w Nowej Soli. – Ostatnio mamy nasilenie takich zjawisk. W naszym rejonie było podobne zdarzenie, kiedy zakopano noworodka i w tych czynnościach uczestniczyła babcia dziecka. Bardzo niepokoi mnie to zjawisko. Określam je, jako unikanie odpowiedzialności i wypranie z uczuć ludzkich, emocji, empatii. Myślę, że to wszystko ma początek w domu, tak się dzieje, jeśli nie wychowujemy dziecka na odpowiedzialne za swoje czyny, nie uczymy norm i zasad, w myśl przysłowia, czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał.

Dyrektor poradni przyznaje, że jest przerażona tym, że taki czyn może dotyczyć własnego dziecka. Śledztwo prowadzone jest z artykułu 149 kodeksu karnego, który brzmi "Matka, która zabija dziecko w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".

Przypomnijmy, o akcji policji nad Odrą późnym wieczorem w poniedziałek poinformował Gazetę Lubuską pan Grzegorz, który przejeżdżał al. Wolności w pobliżu Parku Krasnala i zobaczył kilka radiowozów i pogotowie wyjeżdżające z placu plenerowego.

Zobacz też: Zwłoki noworodka w przenośnej toalecie

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aa
Przecież to dziecko było, czytasz że zrozumieniem?
Nawet zwierzęta nie mordują własego miotu...co to za zwyrodniała kobieta bo na pewno nie matka!
X
Xxxxxxxxxx
Nie miał ktoś serca Płód wyrzucić .Takie decyzje wcześniej się podejmuje .
Dodaj ogłoszenie