Cmentarz w Chwalimiu. Tu spoczywają mieszkańcy przedwojennego Altreben – pierwowzory bohaterów trylogii Zofii Mąkosy „Wendyjska Winnica”

Zdzisław Haczek
Zdzisław Haczek

Wideo

Zobacz galerię (45 zdjęć)
Wjazd do Chwalimia pod Kargową od strony Sulechowa. Las jakby nie chętnie odkrywa swą tajemnicę. Zniszczone, zarośnięte nagrobki Wendów: Petrasów, Hoffmannów… Dobrze znają te nazwiska czytelnicy „Cierpkich gron” i pozostałych tomów „Wendyjskiej Winnicy”.

Lubuską trylogię „Wendyjska Winnica” czyta już cała Polska. Sypią się recenzje i opinie czytelników, książkowych blogerów kolejnych jej tomów na facebookowym profilu autorki – Zofii Mąkosy.

Wendowie - serbołużyccy Słowianie

„Wendyjska winnica” (Wydawnictwo Książnica) to lubuska trylogia autorstwa Zofii Mąkosy, która w pierwszym tomie – „Cierpkie grona” wykreowała świat społeczności Wendów – mieszkających w Niemczech serbołużyckich Słowian, którzy do końca drugiej wojny światowej zamieszkiwali Chwalim (przed wojną Altreben), gdzie pisarka dorastała.

Chwalim koło Kargowej, a wcześniej Altreben koło Unruhstadt

To w tej lubuskiej wsi koło przygranicznej Kargowej (akcja trylogii rozpoczyna się w 1938 roku, a kończy w roku 1950) mieszka Marta Neumann i jej córka Matylda. To z Chwalimia Matylda po wojnie wędruje najpierw do Zielonej Góry (tom II „Winne miasto”), gdzie przeżywa gehennę przewalającego się frontu, a potem próbuje zamieszkać pośród napływających na tzw. ziemie odzyskane Polaków. To stąd jednak wyruszy w kierunku Berlina… (tom III „Dolina nadziei”).

Dwa Lubuskie Wawrzyny Literackie Zofii Mąkosy

Zofia Mąkosa, emerytowana nauczycielka historii i wiedzy o społeczeństwie, za oba wcześniejsze tomy „Wendyjskiej Winnicy” – „Cierpkie grona” i „Winne miasto” – otrzymała Lubuski Wawrzyn Literacki i zdobyła wielbicieli swojej twórczości w całym kraju.

„Wendyjska Winnica” – „Cierpkie grona”: spotkanie z Zofią Mąkosą w Bibliotece Norwida w Zielonej Górze

Tu śpią pierwowzory postaci z „Wendyjskiej Winnicy”…

Zofia Mąkosa tak dziś opisuje cmentarz ewangelicki w Chwalimiu: „Niemal niewidoczne resztki nagrobków, bluszcz, stare klony i śpiew ptaków. Pewnego dnia, a było to dwa lata po wojnie, przyszła tu Janka…
I pisarka przytacza fragment „Winnego miasta” – drugiego tomu „Wendyskiej Winnicy”:
„Jedynie groby bliskich Marty i Janki są zadbane. Inne porosły trawą, na ścieżkach, a nawet w klonowej alei pojawiły się samosiejki drzew. Znikają metalowe płotki okalające niektóre groby, a część nagrobków przewrócili poszukiwacze skarbów albo psotni młodzieńcy. Całą blisko hektarową powierzchnię zaczyna brać w posiadanie dzika przyroda.
Janka wyrywa chwasty wyrosłe w miejscu spoczynku Anny i Matheusa Swadów, tych, którzy przygarnęli ją jako dziewięcioletnią sierotę. Wtedy jej życie związało się na zawsze z Chwalimiem. „Miałam szczęście – myśli. – Mogłam tu zostać. A inni?” Przypomina sobie, że właśnie minęły dwa lata od dnia, kiedy przebiegającą opodal szosą odeszli ostatni dawni mieszkańcy wioski. Prostuje się i patrzy na widoczną między drzewami drogę. Jest pusto, nikt nie idzie i nie przejeżdża. „Tu też nikt nie będzie przychodził, kiedy mnie zabraknie. Wszystko zarośnie. Ludzie zapomną o Wendach”.

Tymczasem w „Cierpkich gronach”, otwierających trylogię „Wendyska Winnica”, czytamy:

„Tak gdzie rzeka najbardziej zbliża się do ludzkich siedzib, zaczyna się wiejski cmentarz.(…) Wiele nazwisk się powtarza, bo zmarli należą do jednej wielkiej rodziny. Jeszcze w ubiegłym stuleciu ci słowiańscy przybysze ze Śląska żenili się tylko między sobą, mówili po swojemu i zachowywali odrębność, nie łącząc się z Niemcami.
(Marta i Janka – dop. red.) Mijają więc groby Brusów, Klójów, Jendrzików, Figlarków, Zuchanków, Swadów, Soytów, Gawronów, (…), Petrasów, Hoffmannów… (…)”.

Na cmentarz Wendów w Chwalimiu kieruje tabliczka

Przy drodze na skraju Chwalimia w listopadzie 2017 r. stanęła tablica treści: „Ocalić od zapomnienia… Cmentarz ewangelicki do roku 1945”.

A może „Aleja ostatnich Wendów” na cmentarzu w Chwalimiu?

Tymczasem w 2018 r. Zofia Mąkosa podczas swojego wystąpienia zatytułowanego „Ach, ten Chwalim”, przygotowanego na uroczyste podsumowanie XIX Konkursu Literackiego im. Eugeniusza Paukszty w Mediatece w Kargowej, postulowała: „Na koniec chciałabym podrzucić władzom Regionu Kozła, gminy i radzie sołeckiej pewien pomysł. Skoro jest już ścieżka rowerowa od Kargowej, przez Chwalim i wkrótce dalej do Wojnowa oraz Smolna Wielkiego, może byłoby warto zrobić z Wendów produkt turystyczny? Pierwszym krokiem mogłaby być rewitalizacja alei na starym cmentarzu. Większość drzew stanowiących kiedyś aleję istnieje, wystarczyłoby wyciąć krzewy i drzewa, które same się nasiały i umożliwić spacer wśród starych klonów, dębów i zapomnianych grobów. Mogła to by być „Aleja ostatnich Wendów”. Sądzę, że turyści zwiedzający miejscowości Regionu Kozła i przybywający na piękną Ziemię Kargowską mieliby kolejny powód, by zawołać: Ach, ten Chwalim!”.

Zofia Mąkosa o książkach „Cierpkie grona” i „Winne miasto” - tomach trylogii Wendyjska Winnica

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie