Co było przyczyną zatrucia u dzieci i dorosłych w Bytomiu Odrzańskim? Są wyniki badań prowadzonych przez Sanepid

Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak
Badania wykluczyły zatrucie pokarmowe. pixabay.com
W Bytomiu Odrzańskim doszło do najbardziej tajemniczych zachorowań wśród dzieci od lat. Rodzice obawiali się, czy nie jest to salmonella, gronkowiec, czy nie została skażona woda. Co wiemy o zatruciu?

AKTUALIZACJA: 12 maja, godz. 12.00
Z pytaniem o wyniki badań mikrobiologicznych w Przedszkolu Miejskim w Bytomiu Odrzańskim zwróciliśmy się do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Nowej Soli.

– W badaniach mikrobiologicznych próbek żywności nie stwierdzono bakterii, które odpowiadają za zatrucia pokarmowe – odpowiedziała Anna Roskwitalska, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Nowej Soli.

Dowiedzieliśmy się też, że w jednym przypadku stwierdzono obecność astrowirusa.
Astrowirus powoduje objawy ze strony układu pokarmowego potocznie zwane jelitówką lub grypą jelitową. W przypadku małych dzieci może dojść do odwodnienia organizmu. Lekarze w Bytomiu Odrzańskim radzili rodzicom obserwowanie dzieci i nawadnianie, a w przypadku braku możliwości podawania wody, kontakt ze szpitalem.
Pamiętajcie, że odwadniający się mały człowiek, zwłaszcza wymiotujący - a więc nie macie możliwości go nawadniać - wymaga pilnej oceny lekarskiej, być może hospitalizacji - informowała pacjentów lek. Justyna Rajkiewicz.


AKTUALIZACJA: 11 maja, godz. 15.15
Dyrektor Przedszkola Publicznego w Bytomiu Odrzańskim poinformowała, że badania przeprowadzone przez Sanepid wykluczyły zatrucie pokarmowe.

- W pobranych próbkach nie stwierdzono żadnych bakterii. Powodem złego samopoczucia dzieci okazał się wirus - napisała na Facebooku dyrektor Renata Lenart.


Tajemnicze zatrucie u dzieci i dorosłych w Bytomiu Odrzańskim. Mnożyły się domysły

O zatruciu, które nagle wystąpiło u dzieci z Przedszkola Publicznego w Bytomiu Odrzańskim, pisaliśmy w czwartek (6 maja), kiedy do placówki przyszło zaledwie 74 dzieci, a dzień wcześniej było ich 112.

ZOBACZ TAKŻE WIDEO: Zatrucie u dzieci w Bytomiu Odrzańskim. Sprawą zajmuje się sanepid

Jeden z rodziców Grzegorz Zwarycz tego dnia rano zapytał na Facebooku, czy u innych dzieci też wystąpiły niepokojące objawy. Rodzice bardzo szybko, jeden za drugim wymieniali objawy u swoich dzieci. Wszystkie były podobne, silna biegunka, uporczywe wymioty i gorączka. U większości dzieci wystąpiły ok. godz. 15-16 w środę, 5 maja. Wymioty trwały często do 3-4 rano. U wielu osób bóle brzucha i gorączka otrzymywały się w ciągu następnego dnia.

W czwartek przed południem do placówki na kontrolę weszli pracownicy nowosolskiego sanepidu. W piątek przedszkole zawiesiło zajęcia. Tego dnia okazało się, że zaczynają chorować także dorośli. – Martwię się bardzo o dzieci, obojętnie, jaka jest przyczyna, ta sprawa spędza sen z powiek – powiedział nam wówczas Jacek Sauter, burmistrz Bytomia Odrzańskiego. – Dowiedziałem się, że kilkoro rodziców też na tę przypadłość zachorowało.

W niedzielę pracownicy przedszkola odbierali telefony. Zachorowanie tylu dzieci jednocześnie, a potem też rozprzestrzenianie się objawów wśród dorosłych, powodowało wiele plotek. Pojawiły się podejrzenia salmonelli, gronkowca, a nawet skażenia wody. Od początku brane pod uwagę były także wirusy.

Przyczyna zatrucia u dzieci. Są częściowe wyniki badań

W poniedziałek, 10 maja poznaliśmy pierwsze wyniki badań próbek, które pobrali od dzieci pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Nowej Soli.

– Mamy tylko częściowe wyniki – zaznacza Anna Roskwitalska, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Nowej Soli. – Jeżeli chodzi o niektóre dzieci, to zostały stwierdzone wirusy, które odpowiadają za zachorowania ze strony układu pokarmowego, objawiające się biegunką, bólem brzucha i wymiotami. Dochodzenie epidemiologiczne nadal trwa. Nie ma jeszcze wyników badań żywości, która została podana.

Takie wirusy rozprzestrzeniają się bardzo szybko w dużym skupisku. Zwane są potocznie grypą żołądkową lub grypą jelitową, chociaż nie mają nic wspólnego z grypą.

– Norowirusy i astrowirusy, to wirusy o bardzo dużej infekcyjności. Niewielka ilość wystarczy do zakażenia się – dodaje szefowa sanepidu.

Przedszkole Publiczne w Bytomiu Odrzańskim. W piątek i poniedziałek zamknięte

Jeszcze w czwartek w porozumieniu z działem epidemiologicznym nowosolskiego sanepidu zapadła decyzja, aby zawiesić zajęcia w przedszkolu i przeprowadzić dezynfekcję w placówce. Takie działania odbyły się w piątek. W poniedziałek placówka nadal jest zamknięta.

– Zdrowie i bezpieczeństwo dzieci, to nasze priorytety – zapewnia dyrektor przedszkola Renata Lenart. – Bardzo mnie zmartwiła ta sytuacja i dalej się martwię. Mamy informacje o dalszych zachorowaniach. Jest ich mniej, ale są. Występują takie same objawy. Czekamy na informacje z sanepidu. Mam nadzieję, że jutro się otworzymy, ale jeśli się tak stanie, będę prosić rodziców, aby rozważyli konieczność obecności dzieci w przedszkolu.

Z informacji, którymi dzielą się między sobą mieszkańcy Bytomia Odrzańskiego, wynika, że zachorowania występowały też wśród uczniów miejscowej szkoły i rodzin niezwiązanych z przedszkolem, a także miały być podobne przypadki wśród mieszkańców Nowego Miasteczka.

W jednej z lokalnych aptek dowiedzieliśmy się, że preparaty, którymi leczy się biegunkę, od zawsze są tutaj często kupowane. Nasilenie takich zakupów zaczęło się pod koniec ubiegłego tygodnia.

CZYTAJ TAKŻE:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie