Co ma koronawirus do klęski głodu? Jaki świat wyłoni się po epidemii? Czytaj w akcji GL: Ja, Ty, Pani i Pan(demia)

oprac. Zbigniew Borek
Mam szczerą nadzieję, że wyniknie z tego coś dobrego, może zostanie rozbity beton i instytucje - w tym szkoły i uczelnie - będą bardziej przystosowane do tego, aby funkcjonować zdalnie - pisze 24-letnia studentka. pixabay.com
Wspaniałe są ludzkie gesty – szyjemy maseczki jednorazowe – ale... państwo dobrze zorganizowane nie oddałoby produkcji tychże do Chin, a na czas próby natychmiast przestawiłoby lokalną produkcję masową - pisze Adam Ostrowski, onkolog z Gorzowa, w specjalnej akcji GL : Ja, Ty, Pani i Pan(demia). Sędzia Robert Słabuszewski: - Było już kilka zdarzeń, które miały nas zmienić, jak śmierć Jana Pawła II czy katastrofa smoleńska. Jednych zmieniły, innych nie. Pewnie podobnie będzie teraz.

Adam Ostrowski, lekarz: Gruźlica – to Indie, Afryka – nie my. HIV – to homoseksualiści i inni „zboczeńcy” w ocenie lepszych. Nie my. Głód – to problem Afryki, nie nasz. A COVID jest tu. Jest teraz.

Robert Słabuszewski, sędzia: Ciągłe naruszanie przepisów i zasad może spowodować, że z czasem już nikt nie zwróci na to uwagi i nie będzie protestował. A wtedy można z ludźmi zrobić wszystko.

Czytaj także

Mam szczerą nadzieję, że wyniknie z tego coś dobrego, może zostanie rozbity beton i instytucje - w tym szkoły i uczelnie - będą bardziej przystosowane do tego, aby funkcjonować zdalnie - pisze 24-letnia studentka.

Ja, Ty, Pani i Pan(demia). Próbuję jakoś zapisać ten czas

To tylko fragmenty i tylko niektórych wypowiedzi, jakie już zebrałem (wszystkie wersje pełne są niżej) po rozesłaniu takiej (mniej więcej) wiadomości:

Cześć/witam/dzień dobry. Próbuję jakoś zapisać ten czas, chciałbym więc Cię/Pani/Pana prosić o współudział i odpowiedzi.

  • Czy epidemia zmieni/zmieniła coś we mnie i w nas, Polakach, Europejczykach, ludziach?
  • Jaka będzie po koronawirusie społeczność, w której żyję, pracuję, działam?
  • Jaka będzie Polska, Europa i świat po koronawirusie?
  • Czy zrobiłem/zrobiłam w epoce koronawirusa coś, o co wcześniej bym się nie podejrzewał(a)?
  • Czy coś mnie zdziwiło albo rozśmieszyło?

Możesz/może Pan(i) odpowiedzieć krótko i długo, na jedno pytanie i na każde. Bardzo mi zależy, żeby to Pani/Pan, żebyś to Ty zdecydował (a), jak się przedstawić. Jeśli jeszcze otrzymam od Ciebie/Pani/Pana towarzyszącą fotkę (Twoją/Pani/Pana lub otoczenia, tego, co robisz lub co widzisz), będę tym bardziej zobowiązany/będzie całkiem ekstra. Możesz/może Pan(i) to wysłać np. Messengerem czy na zborek@gazetalubuska.pl, mogę też zadzwonić i odpowiedzi spisać. Proszę tylko o sygnał, czy mogę na to liczyć. Z odpowiedzi Twojej/Pani/Pana, moich Bliskich, Kolegów i Koleżanek, Znajomych, Mniejznajomych, a może i Całkiem Nieznajomych sklecę całość. Mam nadzieję, że sensowną ;)

Wiadomość (dopasowaną do adresata, bez tych wszystkich ukośników) wysłałem do wielu osób. Niektóre z nich już odpisały - odpowiadając na moje pytania albo całkiem według własnego pomysłu. Z niektórymi rozmawiałem telefonicznie albo wymieniałem się wiadomościami na Messengerze. Każda taka wypowiedź czy rozmowa jest dla mnie niebywale ważna.
Dzięki wielkie!
A może Ty, Pani i Pan też dacie się namówić?
Zapraszam!
Zbigniew Borek

Czytaj także

Piątek 27 marca 2020
Godz. 12.51
1244/16
(potwierdzone przypadki koronawirusa w Polsce/śmiertelne w Polsce)
ADAM OSTROWSKI
LEKARZ ONKOLOG Z GORZOWA WLKP.

Nagle nie ma potrzeby codziennego oblegania gabinetów lekarzy rodzinnych i nie wydaje się, żeby umieralność z tego powodu wzrastała

  • Czy epidemia zmieni/zmieniła coś we mnie i w nas, Polakach, Europejczykach, ludziach?
    To ciekawe pytanie trochę jakby zawierające tezę do potwierdzenia. Otóż wydaje się, że powszechne jest – szczególnie w czasie kiedy jako kraj/ludzkość jesteśmy w oku cyklonu – oczekiwanie, że kiedy tylko to się skończy, to dokona się jakaś zmiana. Zmiana w każdym z nas, w nas jako społeczności, w nas Europejczykach, obywatelach Ziemi. O ile gorące są takie oczekiwania dzisiaj, ba!, deklaracje nawet poniektórych, o tyle – jak uczy doświadczenie podobnych wydarzeń – te zmiany raczej niekoniecznie następują. Dość łatwo przychodzi nam wycofywanie się z pewnych deklaracji jeśli tylko wody wzburzonego oceanu się uspokoją i wraca pozór bezpieczeństwa. Jak bardzo jest to pozór uczy obecna pandemia. Gdybyśmy przyłożyli miarę innych problemów zdrowotnych do COVID-19 - na przykład problemu głodu na świecie, to na przykład zobaczylibyśmy, jak podaje Polska Akcja Humanitarna, że nawet 15 tys. dzieci umiera codziennie z głodu i chorób będących jego wynikiem. Tymczasem na dzień 25.03.2020 liczba zgonów z powodu infekcji COVID-19 to nieco ponad 21.000 osób. Dużo – oczywiście, i za każdym takim zgonem stoi ludzka tragedia, której nie sposób wyrazić, ale nijak się to ma do zgonów z powodu głodu. Pamiętajmy, że o tyle, o ile na dzień dzisiejszy nasz oręż w walce przeciwko COVID-19 jest ubogi, o tyle z głodem wiemy, jak walczyć… a do tego na świecie występuje nadprodukcja żywności. Idąc dalej, co roku z powodu AIDS umiera ponad milion ludzi na świecie. OK, HIV to choroba przenoszona drogą płciową w większości, dlatego - nie wiedzieć w sumie dlaczego - w naszym dość purytańskim światopoglądzie choroba „brzydka”. To może gruźlica. W 2015 r. na całym świecie odnotowano 10,4 miliona przypadków zachorowań na gruźlicę oraz 1,8 miliona zgonów spowodowanych tą chorobą. Leki na prątki gruźlicy są znane od dawna i są skuteczne. To ważne odniesienia, aby zrozumieć skale, o których mówimy, a szczególnie skalę reakcji świata. Należy zadać sobie pytanie, co zatem powoduje taką panikę w Europie, USA, Kanadzie. W mojej ocenie tą przyczyną jest fakt, że problem COVID nareszcie jest realnym zagrożeniem. Gruźlica – to Indie, Afryka – nie my. HIV – to homoseksualiści i inni „zboczeńcy” w ocenie lepszych. Nie my. Głód – to problem Afryki, nie nasz. A COVID jest tu. Jest teraz. Dotyka potencjalnie każdego z nas. Nagle pozornie świetnie–się-mający-i-samozadowolony świat zachodu zderzył się z poważnym problemem zdrowotnym. Czy ta realność, namacalność zagrożenia zmieni nas lub coś w nas? Czy ta zmiana będzie na lepsze? To ważne pytania, ale… jestem bardzo ostrożny w oczekiwaniu takiej przemiany w kontekście długoterminowym. Kiedyś, byłem wtedy mały, przeżywałem słowa JPII. Mówił „niech zstąpi Twój Duch i odnowi oblicze tej ziemi”. Nieważne, że dzisiejsze oceny niektórych postaw JPII są różne. Te słowa były wtedy ważne dla Polaków. I nastąpiła zmiana. Na lepsze? Pewnie w jakimś zakresie tak, ale kiedy obserwuję dzisiejszą naszą codzienność, to… chyba nie do końca ta zmiana się udała. Sądzę, że jako naród jesteśmy zdolni to zrywów, akcji, ale zdecydowanie niezdolni do konstruktywnego przewlekłego lubienia się wzajemnie zwyczajnego, szanowania, kochania nawzajem i takiej pracy organicznej na co dzień. Przychodzi mi na myśl pewien przykład. Kupowałem auto. Postanowiłem poszukać opinii na forach. Dramat. Temat tak niewinny i lekki zdawałoby się, a tam… horror. Idioci posiadacze VV, cioty ci, co jeżdżą skodą, idioci ci, co wybierają francuzy… Szok. To my, Januszowo-Bożenkowie. Postanowiłem poczytać na forach niemieckich, angielskich, amerykańskich. Inny świat. Rzeczowe opinie, porady, ludzie mili, uprzejmi, uśmiechnięci w swoich mailach i postach. Ci ludzie się lubią, a my nienawidzimy siebie nawzajem. Tak na co dzień, nienawiścią żywą, okropną, bezinteresowną. Tego chyba COVID nie zmieni. To w nas zostanie do końca świata i jeden dzień dłużej.
  • W ogóle w Polsce to słowo „zmiana” jest w ostatnich latach strasznie nadużywane, ergo zdewaluowane niestety. Ta „dobra zmiana” okazała się - jak pokazuje obecny czas próby – zmianą pozorną w wielu wymiarach.
  • Oto mamy e-państwo, ale samochodu osobowego zarejestrować nie mogę. Mamy e-dziennik, ale nie mamy e-szkoły. Mamy 2 mld PLN przekazane na TVP jednym podpisem, a jednocześnie ledwo co połowę tej kwoty udało się zebrać w zbiórce społecznej prowadzonej od 30 lat przez Jurka Owsiak. Nie w tym roku. Przez 30 lat. To pokazuje najlepiej, ile to jest w praktyce 2 mld PLN. Wspaniałe są ludzkie gesty – szyjemy maseczki jednorazowe – ale... państwo dobrze zorganizowane nie oddałoby produkcji tychże do Chin, a na czas próby natychmiast przestawiłoby lokalną produkcję masową tak, by profesjonalne maseczki były dostępne wszędzie tam, gdzie są potrzebne w wystarczającej ilości. Mówimy o maseczkach a nie o urządzeniach nawigacyjnych F16. Tak uczyniono w Chinach, Korei Płd. i mam nadzieję, że przynajmniej przejęli kontrolę nad epidemią. W mediach publicznych minister zdrowia, przed którym chylę nisko czoła za wszystko to, co zrobił w ostatnich tygodniach, ogłasza, że maseczki mają nosić tylko chorzy i kaszlący. Zdrowi nie mają/nie muszą.

Na posiedzeniu Sejmu w dniu wczorajszym większość w maseczkach. Wszyscy chorzy czy raczej wyższy standard opieki dla rządzących?

Coraz częściej dopada mnie smutna konstatacja, że Polska to dziwny kraj. Unia Europejska to też trochę dziwny twór. Kiedy był – nadal jest – żywy problem uchodźców, to okazywało się, że to nie jest problem Polski, Węgier, innych. Teraz, kiedy mamy COVID, nagle oczekujemy działania i pomocy UE. UE musi się zreformować. Nie da się utrzymywać na stałe głębokich nacjonalizmów w jednej Europie. Musi pogłębić się federalizacja. Najlepiej widać śmieszność naszych małych wojen europejskich, spoglądając na mapę świata. Świat nam uciekł, Azja nam uciekła. Zostajemy sami zamknięci w ksenofobicznym (w części) w sumie dość małym fragmencie mapy.

  • Jaka będzie Polska, Europa i świat?
    Trudno mówić jak świat się zmieni. Można mówić o tym, jak chciałbym, aby się zmienił. Chciałbym, aby świat wrócił do starego rzymskiego modelu rady mędrców. Niechaj rządzą nami najmądrzejsi na podwórku, a nie najgłośniejsi, najsilniejsi, najsprytniejsi, najcwańsi, najbardziej cyniczni. Chciałbym, by świat przeszedł pewne katharsis. Trochę jak w filmie „Dzień Niepodległości” (Independence Day). Czy zagrożenie, z którym się mierzymy, jest zagrożeniem na tyle globalnym? Nie wiem. Czas pokaże. Chciałbym, byśmy zaczerpnęli z kultur wschodu i zachodu mądrości i wspólnie wprowadzili je w życie. Te dobre oczywiście. Chciałbym, by powróciła w nasze życie codzienne, społeczne i polityczne przyzwoitość. Taka prosta i elementarna jakiej gorącym orędownikiem był śp. Władysław Bartoszewski. Do takiej Polski tęskno mi. Do Polski bez umów śmieciowych. Bez taniego cwaniactwa w mediach i życiu, bez Januszów, z poszanowaniem mądrości i wiedzy, a nie demagogii i pseudoreligii.

  • Czy zrobiłem w epoce koronawirusa coś, o co wcześniej bym się nie podejrzewał?
    Nic takiego nie przychodzi mi do głowy. Normalne życie tylko trochę inaczej realizowane.

    Były premier Kazimierz Marcinkiewicz, znany reporter (chwilowy nauczyciel) Cezary Łazarewicz i inni w nowym cyklu "Gazety Lubuskiej" Ja, Ty, Pani i Pan(demia)
    Co po koronawirusie? Marcinkiewicz, Łazarewicz i inni w specjalnej akcji "Gazety Lubuskiej"

  • Czy coś mnie zdziwiło albo rozśmieszyło?
    Tak, zdziwień przeżywam sporo w ostatnich tygodniach. O niektórych pisałem powyżej. Inne, te z mojej bajki, to na przykład fakt, że nagle nie ma potrzeby codziennego oblegania gabinetów lekarzy rodzinnych i nie wydaje się, żeby umieralność z tego powodu wzrastała. Można odnieść wrażenie, że w epoce przed COVID-19 nadużywaliśmy tych porad. Nagle okazało się, że porady telefoniczne są formą leczenia mniej doskonałą może niż wizyta osobista (w niektórych dziedzinach medycyny wręcz niemożliwa jest do zrealizowania porada telefoniczna), ale skuteczną. Na świecie, w miejscach, gdzie do lekarza jest 200-300 km na przykład, to jedyna forma kontaktu z lekarzem. Może to pomysł na rozładowanie przeciążenia w polskich poradniach specjalistycznych?

  • Zdziwiło mnie również, jak wiele jest osób wykonujących pracę o - nazwijmy to delikatnie - stosunkowo małym znaczeniu społecznym. Na przykład influenserzy, instytuty paznokcia, gabinety podologiczne, solaria… i cała masa innych. Odnotowałem – mam nadzieję, że więcej osób, a nie tylko ja – że są osoby, które otrzymują absurdalne pieniądze za mało istotną i znaczącą pracę. Piłkarze, aktorzy, celebryci… i inni. Tym samym nagle okazuje się, że na co dzień niedofinansowane pielęgniarki, ratownicy, część lekarzy wykonują cholernie ważną i odpowiedzialną pracę. To paradoks i chichot. Zdziwień sporo w sumie wokół nas. Coraz jakby głośniejsze dźwięki Niemenowego „Dziwny jest ten świat”… Absolutnie nie uważam, by moje poglądy były bardziej właściwe niż inne i nikomu narzucać ich nie pragnę. Są moje, a teraz się z Panem nimi trochę podzieliłem.

Czytaj także

Piątek 27 marca 2020
Godz. 10.05
1244/16
(potwierdzone przypadki koronawirusa w Polsce/śmiertelne w Polsce)
ROBERT SŁABUSZEWSKI
SĘDZIA, ADIUNKT, DOKTOR NAUK PRAWNYCH

Myślę, że fali rozwodów w sądach nie będzie. Boję się zaś wzrostu bezrobocia. Sądy upadłościowe mogą mieć dużo pracy

  • Czy epidemia zmieni/zmieniła coś we mnie i w nas, Polakach, Europejczykach, ludziach?
  • Było już kilka zdarzeń, które miały nas zmienić, jak śmierć Jana Pawła II czy katastrofa smoleńska. Jednych zmieniły, innych nie. Jednych na lepsze, innych na gorsze. Jednych „na trochę”, innych trwale. Pewnie podobnie będzie teraz. Z jednej strony docenimy życie jako takie, zauważymy jego kruchość, znaczenie w naszym życiu rodziny i miłości. Zauważymy jak ważni są dla nas lekarze, pielęgniarki, nauczyciele czy przedszkolanki i może jeśli kiedyś będą zmuszeni zastrajkować o godne warunki swojej pracy, którą wykonują dla nas, to nie damy już sobie wmówić, że to chciwe nieroby. Bardzo mi było miło, gdy okazało się, że Pani Monika i Pani Kasia z przedszkola mojej córki skontaktowały się mailowo, interesują się „swoimi” dziećmi, tęsknią za nimi i – z czego chętnie korzystamy – przygotowały scenariusze zadań i aktywności dla dzieci na kolejne dni z piosenkami, kolorowankami, linkami, wzorami prac plastycznych, ćwiczeniami gimnastycznymi itp. Z drugiej strony już słychać o różnych sposobach co najmniej nieetycznego, a często przestępczego zarabiania na pandemii i ludzkiej naiwności oraz strachu (wyłudzanie danych dostępowych do kont bankowych, danych osobowych, sprzedaż amuletów, i „cudownych” środków na wirusa, zawyżanie cen niezbędnych produktów, wizyty „złodziei-przebierańców” w kombinezonach pod pretekstem odkażania mieszkań itp.), czy wykorzystywaniu sytuacji w celach politycznych.
  • Jaka będzie po koronawirusie społeczność, w której żyję, pracuję, działam?
  • Jestem w tej luksusowej sytuacji, że mam wspaniałą rodzinę i dobrze czuję się w miejscu pracy. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że nic się w tym zakresie nie zmieni. Myślę, że fali rozwodów w sądach nie będzie. Boję się zaś wzrostu bezrobocia, bo nie wiem, jak pracodawcy i osoby prowadzące działalność gospodarczą przetrzymają ten okres i skutki gospodarcze pandemii. Trudno przewidzieć sytuację budżetu państwa, skoro wydatki rosną (zwalczanie wirusa, tarcza antykryzysowa), zaś wpływy z podatków zapewne się zmniejszą. Ograniczenie wydatków budżetowych (bo ileż można się zadłużać i kto to spłaci) wydaje się nieuniknione; pytanie tylko kogo dotknie. Sądy upadłościowe mogą mieć dużo pracy.
  • Jaka będzie Polska, Europa i świat?
  • Chciałbym, żeby państwa, regiony i świat wyszły z tej pandemii silniejsze i bardziej solidarne. I sam nie wiem, czy zależy to w większym stopniu od polityków, czy od społeczeństw. Konieczność izolacji związanej z chorobą tak łatwo powiązać z izolacją państw, że przywódcy chcący izolować państwa od reszty świata mogą to łatwo wykorzystać. Jako prawnik boję się też, że niebezpiecznie łatwo będzie ograniczać prawa i wolności obywateli. Widać to choćby na przykładzie Polski. Raczej nie mamy wątpliwości, że różnego rodzaju rygory i ograniczenia wprowadzane przez polskie władze są potrzebne i służą ograniczaniu rozprzestrzeniania się wirusa. Trudno mi jednak zrozumieć, dlaczego faktycznie wprowadzamy stan nadzwyczajny (i słusznie, bo taka jest potrzeba) bez formalnego wprowadzania stanu nadzwyczajnego, albo ograniczenia zastrzeżone dla materii ustawowej wprowadzamy w drodze rozporządzenia, skoro wszystko co jest robione można przecież zrobić zgodnie z prawem. Takie ciągłe naruszanie przepisów i zasad może spowodować, że z czasem już nikt nie zwróci na to uwagi i nie będzie protestował. A wtedy można z ludźmi zrobić wszystko. Jeżeli okaże się, że ktoś popełnił jakieś błędy (czy to obywatele, czy władze), to chciałbym, żeby uczyć się na błędach, a nie pielęgnować na ich gruncie antagonizmy lub doskonalić sztukę propagandy. Świat staje się nieprzewidywalny. A może zawsze był, jest i będzie nieprzewidywalny, tylko z jakiegoś powodu uznaliśmy, że tak nie jest? Myślę, że skutki będą tym gorsze, im dłużej potrwa obecna sytuacja. I to różne skutki: gospodarcze, społeczne (rozkład więzi), zdrowotne (przecież ludzie nadal chorują na „dotychczasowe” choroby, odwoływane są planowane zabiegi).
  • Czy zrobiłem w epoce koronawirusa coś, o co wcześniej bym się nie podejrzewał?
  • Jeszcze niedawno nie pomyślałbym na pewno, że będę z żoną i córką skakał w gumę. A jak już skaczę - że 5-latka będzie lepsza ode mnie. Kosteczki w porządku, ale już na kolankach odpadam. Guma różowa, brokatowa, kupiona w markecie za 3,99 zł. Żona twierdzi, że gdyby taką miała w dzieciństwie, to rządziłaby na podwórku. Ku swojemu zaskoczeniu bez problemu zgadzam się na jazdę na rolkach w salonie. Przy okazji mogę zdementować twierdzenie, że rolki nie nadają się do jazdy po domu. Rolki się nadają, tylko podłoga się nie nadaje.
  • Czy coś mnie zdziwiło albo rozśmieszyło?
  • Niezmiennie dziwi mnie zjawisko internetowego hejtu i jego skutki, jak w szczególności podejrzenie, że doprowadził on do samobójstwa prof. Wojciecha Rokitę. Oczywiście niektóre zachorowania są wynikiem nieodpowiedzialnych zachowań, zaś łamanie zasad kwarantanny należy potępiać, ale bezmyślny hejt wobec wszystkich chorych czy objętych kwarantanną, to już zjawisko ocierające się o przestępstwo i bezprawne naruszanie dóbr osobistych takich osób. Równocześnie jednak internet dostarcza dowodów na poczucie humoru wielu Polaków (choćby tworzenie i rozpowszechnianie różnego rodzaju memów związanych z pandemią), solidarność międzyludzką (np. oferty pomocy sąsiedzkiej i harcerzy dla osób starszych i chorych, akcje „studenci uczniom”, „sędziowie lekarzom”, międzynarodowa pomoc lekarzy, przyjmowanie przez niektóre państwa chorych z innych państw itp.).

Piątek 27 marca 2020
godz. 9.50
1244/16
(potwierdzone przypadki koronawirusa w Polsce/śmiertelne w Polsce)
STUDENTKA, GORZOWIANKA, WROCŁAWIANKA, LAT 24

(…)może zostanie rozbity beton i instytucje - w tym szkoły i uczelnie - będą bardziej przystosowane do tego, aby funkcjonować zdalnie

Usłyszałam ostatnio, że świat się kończy w klimacie komediodramatu i uważam, że jest w tym wiele prawdy. Myślę, że nie tego spodziewałam się po czasach pandemii - mnóstwa memów i żartów obok śmierci tysięcy ludzi.
Mimo wszystko, sądzę jednak, że aż tak nas to nie zmieni. Jakiś czas po zdjęciu obostrzeń - miesiąc, może dwa - będziemy bardziej doceniać to, że możemy swobodnie wyjść, spotkać się, nie pilnować. Ale wszystko szybko wróci do normy.
Mam szczerą nadzieję, że wyniknie z tego coś dobrego, może zostanie rozbity beton i instytucje - w tym szkoły i uczelnie - będą bardziej przystosowane do tego, aby funkcjonować zdalnie. Może też nauczymy się spędzać wolny czas produktywniej. Niemniej, za rok nie będziemy już myśleć o tym, co się wydarzyło.

Koronawirus. Co powinieneś wiedzieć o kwarantannie?

🔔🔔🔔

Pobierz bezpłatną aplikację Gazety Lubuskiej i bądź na bieżąco!
Oprócz standardowych kategorii, z powodu panującej epidemii, wprowadziliśmy do niej zakładkę, w której znajdziesz wszystkie aktualne informacje związane z epidemią koronawirusa.

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3