CO ROBIĆ? RADZĄ...

SYLWIA MALCHER-NOWAK 0 68 324 88 70 smalcher@gazetalubuska.pl
Rozmowa z GRAŻYNĄ DYDAK-KOBZDĄ, pediatrą z zielonogórskiej przychodni POL-E-S

- Rodzice z Sulechowa i okolic boją się, że ich dzieci teraz zachorują, bo nie są odporne. Czy słusznie?
- Szczepionki są bardzo potrzebne. Żeby jednak ktoś zachorował, musi mieć styczność z innym chorym. Tymczasem krztusiec pojawia się sporadycznie, a tężec i błonica wśród dzieci w naszym rejonie nie występuje. Dlatego nie wpadałabym w panikę.

- Czy zdarza się, że dzieci są szczepione w innym terminie, niż ten podany w kalendarzu szczepień?
- Oczywiście. Bywa, że maluch ma ostrą infekcję lub przewlekle choruje. Wtedy podanie szczepionki jest przesuwane na później. To nie problem.

- Nawet o kilka miesięcy?
- Aż tyle, to nie. Mówię raczej o kilku tygodniach.

- A co dzieje się z dziećmi, u których ta przerwa w podaniu jednej czy kilku szczepionek była dłuższa?
- Wtedy kontaktujemy się z sanepidem. Tam fachowcy układają dla takiego malucha indywidualny kalendarz. I tak to chyba będzie wyglądało w przypadku dzieci z sulechowskiej przychodni.

- Przypuśćmy, że jestem niecierpliwą mamą. Nie czekam na wyniki śledztwa, tylko sama działam. Idę do lekarza i proszę, by wypisał receptę na szczepionkę. Chcę, by na wszelki wypadek moje dziecko było jeszcze raz zaszczepione na tężec, krztusiec i błonicę.
- Żaden lekarz nie wypisze pani takiej recepty. Szczepienie musi być zsynchronizowane z kalendarzem, a nie podawane w dowolnym terminie. Tu także fachowiec musiałby ułożyć indywidualny kalendarz, biorąc pod uwagę wiek dziecka, szczepionki podane wcześniej, ich dawki.

- Czy rodzice, którzy przychodzą szczepić w waszej przychodni dzieci, są teraz mniej ufni?
- Nie. Uprzedzamy ich pytania. Dużo mówimy o szczepionce, pokazujemy ją, by udowodnić, że jest zamknięta. Podajemy nazwę, wręczamy ulotki. Wszystko po to, by rodzice mieli pewność, że ich dzieci są bezpieczne.

- Dziękuję.

CO ROBIĆ? RADZĄ...

Pracownicy sanepidu
Być cierpliwym. Gdy tylko policja skończy przesłuchiwać pielęgniarki i udostępni karty szczepień, inspektorzy przejrzą dokumenty. Będą także rozmawiać z rodzicami, aby ustalić, jakie szczepienia i w ilu dawkach były podawane dzieciom. Prawdopodobnie dla niektórych trzeba będzie ułożyć indywidualny kalendarz szczepień.

Analitycy z laboratorium
Można wykonać np. badanie na przeciwciała krztuśca. Jeśli ich poziom będzie odpowiednio wysoki, to znak, że dziecko było szczepione i że jest odporne także na tężec i błonicę, bo miało podaną skojarzoną, czyli potrójną szczepionkę.

Inne pielęgniarki
Jeśli ktoś z rodziców wybiera się z dzieckiem na szczepienie w najbliższym czasie, powinien dla własnego spokoju:
- patrzeć na ręce pielęgniarki
- sprawdzić, czy opakowanie ze szczepionką nie jest rozerwane, a ampułka otwarta

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.