MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Co się dzieje?

(eska)
- Słaba obrona i fatalna skuteczność zadecydowały o naszej porażce z Ostrovią - uważa trener zielonogórzan Marek Książkiewicz. - Bo nie mogę powiedzieć, że rywal nas czymś zaskoczył.

Ale zaskoczeni byli kibice, którzy w sobotę przyszli na mecz do hali przy ul. Prof. Szafrana. Akademicy, poważnie myślący o awansie do pierwszej ligi, rozczarowali. Ulegli gładko (choć tylko 29:32) i trzeba przyznać, że już dawno tak słabo nie grali.

Co się dzieje?

- Zawiedli przede wszystkim Marek Kolasa, Mariusz Bartoszewicz i Krzysztof Przybysz - ocenia szkoleniowiec Książkiewicz. - Nie wiem, co się dzieje. Przecież przez dwa tygodnie, gdy liga pauzowała, trenowaliś-my normalnie. Wprawdzie we wtorek Bartoszewicz i Kolasa nie dojechali na zajęcia, bo zepsuł się im samochód, ale to w końcu tylko jedna nieobecność. Spodziewałem się, że przeciwnik będzie grał szybko, lecz to nie jest wytłumaczenie słabej postawy moich zawodników.
- Przed meczem z Ostrovią naprawdę byliśmy zmobilizowani, ale... uciekła nam skuteczność - przekonuje Kolasa, kapitan KŚ AZS Hemet UZ. - Może rywale trochę zaskoczyli nas twardą i mocną grą od pierwszych minut i szybko uzyskaną przewagą, lecz ani w tym, ani w przerwie w zmaganiach ligowych nie powinniśmy szukać usprawiedliwienia.

Trzeba wygrać!

Po sobotniej porażce zielonogórzanie nie stracili przewagi nad Łącznościowcem Szczecin, ale do walki o pierwszą ligę włączyła się też Ostrovia. Akademicy wyprzedzają obie ekipy o trzy punkty, więc rywalizacja o trzecie miejsce (ostatnie dające awans) zapowiada się pasjonująco. Teoretycznie podopiecznych trenera Książkiewicza czekają jeszcze dwie trudne konfrontacje - wyjazdowa z Łącznościowcem i przed własną publicznością ze Spartą Oborniki Wlkp. (obaj nasi najgroźniejsi rywale powinni zgubić punkty w pojedynkach z Wolsztyniakiem). Tylko że z dyspozycją, jaką zaprezentowali w sobotę szczypiorniści KŚ AZS Hemet UZ, trudno będzie w najbliższym spotkaniu w Lesznie pokonać miejscowy Arot Tęczę.
- W tym meczu sprawa zwycięstwa będzie otwarta do ostatnich sekund, ale musimy wygrać. Jeśli poprawimy szybkość i płynność akcji, powinno być dobrze - mówi Kolasa. - Przeciwko zespołowi z Leszna zawsze grało się nam ciężko - przypomina szkoleniowiec zielonogórzan. - Chcemy jednak przywieźć stamtąd dwa punkty, więc w tym tygodniu będziemy musieli ostro popracować nad obroną.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska