Copa America nabawiła się Kataru, Messi chce postawić kropkę nad „i”

Mateusz SkrzyńskiZaktualizowano 
Messi chce wreszcie zdobyć puchar Copa America.
Messi chce wreszcie zdobyć puchar Copa America. eastnews
Leo Messi marzy o pierwszym pucharze z reprezentacją. Katarczycy wyłożyli pieniądze i zadebiutują na Copa America, która rusza w nocy z piątku na sobotę.

W nocy z piątku na sobotę wystartowała Copa America (Transmisje w Polsacie Sport). Turniej, który w tym roku rozgrwany jest na boiskach Brazylii (15 czerwca - 7 lipca) już od dawna nie jest walką o sławę i dominację w Ameryce Południowej. Zdecydowanie bardziej liczą się pieniądze i biznesowe układy. W meczu otwarcia Brazylia zagra z Boliwią (godz. 2.30 czasu polskiego).

Bo liczy się kasa

Copa America to niezwykle specyficzny turniej. Dopiero od 2007 roku władze CONMEBOL ustaliły, że rozgrywki odbywać się będą co cztery lata. Wcześniej cykl nie był ustalony - zdarzało się nawet, że turniej mistrzostwo Ameryki Południowej odbywał się rok po roku.

O wszystkim decydowały władze poszczególnych federacji. Jeśli były chęci i pieniądze to trzeba było grać. Problemy organizacyjne praktycznie nie występują, bo południowoamerykańska konfederacja CONMEBOL zrzesza zaledwie dziesięć reprezentacji, dlatego w przeciwieństwie do innych kontynentów nie trzeba grać żadnym eliminacji. Ba! Od 1993 roku - mistrzostw w Ekwadorze - zdecydowano, że w turnieju weźmie udział 12 zespołów, które zostaną podzielone na trzy grupy. Wyjątkiem były jubileuszowe mistrzostwa rozgrywane w 2016 roku w Stanach Zjednoczonych, kiedy to w turnieju wzięło udział aż 16 reprezentacji.

Przez 26 lat zapraszano więc drużyny z Ameryki Północnej - Meksyk i Stany Zjednoczone. W późniejszych edycjach grały reprezentacje Kostaryki, Jamajki, Hondurasu, Haiti czy Panamy.

Udział wymienionych poniżej krajów nawet nikogo nie dziwił. Patrząc czysto geograficznie, decyzja wydawała się jak najbardziej logiczna i zrozumiała. W 1999 roku podjęto jednak krok, który zaburzył klimat i prestiż tego turnieju.

Na mistrzostwa w Paragwaju przyleciała reprezentacja Japonii. Z punktu biznesowego wszystko się zgadzało, gdyż rok wcześniej CONMEBOL wynegocjował kontrakt z Toyotą, która stała się sponsorem Copa Libertadores (południowoamerykańska Liga Mistrzów).

Azjatyckie pieniądze sprawiły, że reprezentanci Kraju Kwitnącej Wiśnii mogli rywalizować już nie tylko w mistrzostwach świata i Azji. Federacja wielokrotnie jednak musiała odmawiać udziału ze względu na nawiedzające kraj żywioły. Dla przykładu w 2011 roku występ Japonii wysypał się na ostatniej prostej, z uwagi na trzęsienie ziemi i tsunami. W przeciwnym razie Japończycy mieliby już na swoim koncie nie dwa (licząc z tegoroczny turniej), a kilka występów w południowoamerykańskim czempionacie.

W Brazylii po raz pierwszy zagrają Katarczycy. W 2018 roku Qatar Airways zawarł 4,5-letnią umowę z południowoamerykańską federacją. Linie lotnicze stały się liniami wszystkich krajowych i klubowych międzynarodowych rozgrywek na całym kontynencie. W zamian za to, Katar nie tylko zadebiutuje w Copa America, ale również zyska dodatkowe poparcie w przyszłych inwestycjach. Pierwsze przejawy tej umowy widzieliśmy nie tak dawno, kiedy to władze CONMEBOL poparły pomysł z rozszerzeniem mundialu w 2022 do 48 zespołów, co wygenerowałoby jeszcze większe zyski dla szejków znad Zatoki Perskiej.

Pieniądze przyczyniły się również do sukcesu sportowego. Katarczycy są przecież aktualnymi mistrzami Azji i z roku na rok robią coraz większe postępy (55. drużyna rankingu FIFA). Turniej w Ameryce Południowej niejako zweryfikuje ich prawdziwy poziom sportowy i przygotuje na to, co czeka ich w organizowanych mistrzostwach świata.

- Jako gospodarz mundialu 2022 musimy zostawić swój ślad w historii mistrzostw świata. Nasz start w Copa America to ważny krok w budowaniu lepszej drużyny. Zagramy z zespołami o nieporównywalnie większym kalibrze niż te, z którymi mierzyliśmy się w Pucharze Azji - oznajmił hiszpański selekcjoner Kataru Felix Sanchez.

Ostatnia szansa Messiego?

Rozpoczynający się turniej może być ostatnią szansą Leo Messiego na wygranie czegoś z reprezentacją. Poprzednie były dla Argentyńczyka jak jakaś klątwa. W 2015 i 2016 roku przegrywał w finałach po rzutach karnych. W obu przypadkach puchar pojechał do Chile.

Argentyna miała przecież złote pokolenie. Generacja piłkarzy, w której prym wiodła trójka Leo Messi, Sergio Aguero, Angel Di Maria w latach 2004-2008 dwukrotnie zakładała na szyję złote medale olimpijskie. Ponadto Argentyńczycy zdobyli mistrzostwo świata do lat 20. Argentyna próbowała praktycznie wszystkiego. W rolę selekcjonera wcielił się nawet sam Diego Maradona, jednak okazało się, że nawet on nie jest w stanie ich ozłocić.

W 2018 roku trenerem „Albicelestes” został Lionel Scaloni. Szybko zrobił porządki, rezygnując z piłkarzy, którzy byli naznaczeni pasmem porażek. Z trójki Messi, Aguero, Di Maria zrezygnować po prostu nie mógł. - To logiczne zmiany. Za nami ważna faza, z ważnymi piłkarzami, którzy dokonali wielkich rzeczy, choć nie zdobyli żadnego trofeum. Dzisiaj widzę zjednoczoną grupę z marzeniami i determinacją. Chciałbym zakończyć karierę wygrywając coś z reprezentacją lub przynajmniej próbując tyle razy, ile to możliwe - tłumaczy Leo Messi.

- Chciałbym tego triumfu bardziej dla niego niż dla siebie. On gra od tak dawna i tak wiele wycierpiał. Gdy z nim rozmawiam, często mówi: „Módl się, żeby pewnego dnia nam się udało”. To jest to, czego on chce najbardziej, podobnie zresztą jak każdy z nas - tłumaczy Sergio Aguero.

Szansę w tym roku wydają się większe niż kiedykolwiek. Gospodarz turnieju Brazylia wystąpi bez Neymara, który nabawił się kontuzji w jednym z meczów towarzyskich. Chile nie jest już tą samą reprezentacją co trzy lata temu. Zresztą wystarczy tylko spojrzeć na Alexisa Sancheza, który po transferze do Manchesteru United przestał się liczyć jako piłkarz. W roli faworytów do medali wymienia się również Urugwaj i Kolumbię.

polecane: FLESZ: Nowe zasady spadków i awansów w ekstraklasie i 1.lidze

Wideo

Materiał oryginalny: Copa America nabawiła się Kataru, Messi chce postawić kropkę nad „i” - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

Zasmarkany mundial (skojarzenie z nazwą kraju).

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3