Cywilizacja szczurów

Zdzisław Haczek
Prawa do wydania „Metra 2033” sprzedano do 20 krajów. Powieść już rozeszła się w 500 tys. egz.
Prawa do wydania „Metra 2033” sprzedano do 20 krajów. Powieść już rozeszła się w 500 tys. egz.
Udostępnij:
Rosjanin Dmitry Glukhovsky - autor powieści "Metro 2033" - znalazł w ciemnych tunelach podziemnej kolei dużo więcej niż np. amerykańscy filmowcy.

Metro. Patrząc tylko na kinowy ekran, Amerykanie lokują w labiryncie podziemnej kolei a to sensacyjny pojedynek dyspozytora z szantażystą ("Metro strachu" z Denzelem Washingtonem i Johnem Travoltą), a to Vinniego Jonesa, wybijającego ofiarom gałki oczne za pomocą rzeźniczego tłuczka ("Nocny pociąg z mięsem"). Tyle i... tylko tyle.

31-letni Rosjanin Dmitry Glukhovsky potrafił znaleźć w metrze znacznie więcej - na kartach opasłej powieści "Metro 2033" stworzył nowy, inny świat. Czy za inspirację wystarczyła mu tylko autentyczna tabliczka, która informuje pasażerów moskiewskiego metra, że jego "użytkowanie wiąże się z podwyższonym ryzykiem"? Nie tylko. Książka zdradza, że autor - wcześniej dziennikarz (m.in. korespondent akredytowany przy Kremlu czy reporter wojenny w Abchazji i Izraelu) - napatrzył się na rzeczywistość, podejrzał mechanizmy władzy, źródła odwiecznych międzyludzkich konfliktów. I na temat swojego gatunku (obarczonego pewną misją) doszedł do pewnych przemyśleń.

Jakich? Nie uprzedzajmy. Ruszajmy za Artemem na wyprawę tunelami moskiewskiego metra (plan w załączeniu) roku 2033, w którym ludzkość schroniła się po nuklearnym kataklizmie. Zjednoczona w obliczu nieszczęścia? Wcale nie! Smakosze drożdży białkowych, mięsa bladych świń, pieczarek i "herbaty", parzonej z suszonych grzybów, zabrali pod ziemię resztki dawnych ideologii, przyzwyczajeń i słabości. Nadal tworzą konfederacje, walczą ze sobą lub zawierają sojusze, przystając do Faszystów czy Czerwonych, choć każdy chciałby być w Hanzie, czyli zasobniejszym Związku Stacji Linii Okrężnej.

Od stacji, na której masz rozpięty namiot, zależy twój status. Biedujesz w ciemności pod folią, narażony na pożar albo "pławisz" się w świetle elektrycznej żarówki, kupując za naboje mięso i nieużywane markowe dżinsy.

Glukhovsky z wprawą kreśli nam wizję podziemnego (wszelkie skojarzenia mile widziane...) świata, który umiejętnie wzbogaca elementami horroru. Wszak tzw. normalni cały czas narażeni są na atak czarnych mutantów, zastępów szczurów, tajemniczych obezwładniających sił, czających się w "grających rurach"... I cały czas tęsknią (dotyczy tych, którzy jeszcze pamiętają) za świeżym powietrzem i widokiem zielonej trawy.

"Metro 2033" to idealny materiał na grę (recenzja na www.gazetalubuska.pl/gry) i film (ekranizacja już zaplanowana).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie