Czego matka życzy córce? Odpowiedzi szukajcie w Galerii BWA w Zielonej Górze – na wystawie prac Małgorzaty Goliszewskiej

Zdzisław Haczek
Zdzisław Haczek
19 lipca 2019 r. Galeria BWA w Zielonej Górze: otwarcie wystawy „Ja Ci życzę jak najlepiej” Małgorzaty Goliszewskiej
19 lipca 2019 r. Galeria BWA w Zielonej Górze: otwarcie wystawy „Ja Ci życzę jak najlepiej” Małgorzaty Goliszewskiej Zdzisław Haczek/Gazeta Lubuska
Udostępnij:
W piątek, 19 lipca 2019 r., spora grupa widzów oklaskiwała w Galerii BWA autorkę wystawy „Ja Ci życzę jak najlepiej” – Małgorzatę Goliszewską oraz kuratorki wydarzenia: Agatę Cukierską i Katarzynę Kalinę.

Jeśli zajrzymy do zielonogórskiej Galerii BWA (wystawa jest czynna tylko do 4 sierpnia 2019), to widząc warstwę ciuchów na podłodze, możemy zapytać: czy to… lumpeks? Tymczasem pośród swetrów, sukienek i bluzek znajdziemy słuchawki. Wystarczy je założyć, a usłyszymy, że te rzeczy przysyła autorce ciotka z Ameryki. Od 30 lat! I cóż, że artystka ich nie nosi. Oddać ich nie może, bo to… świętość!

Na wystawie słuchawek mamy sporo. I filmów. To dzięki nim „podsłuchujemy” życie Małgorzaty Goliszewskiej, a przede wszystkim odkrywamy relację artystki z matką. To dla niej, ale też w kolejnych tygodniach dla babci i potem dla przyjaciółki artystka ubiera się w wybrane przez nie rzeczy w wideo „Ubierz mnie”. I poddaje się ocenie.

To matka w „Ja Ci życzę jak najlepiej” dzieli się z córką życiowym doświadczeniem. A w „I’ll call you when I get there”, w telefonicznej rozmowie, ciągle napomina latorośl (artystka jedzie pociągiem na pobyt rezydencki w galerii Upominki w Rotterdamie), żeby uważała co pije i żeby jej nie porwali… Czy jest to relacja matka-córka toksyczna? Oceńcie państwo sami. Najlepiej przez pryzmat doświadczeń własnych…

Wystawa „Ja Ci życzę jak najlepiej” to nie tylko rodzinne listy, sosjerka w gablocie, w której matka pieczołowicie przechowuje bilon czy banknoty znalezione „niedaleko stoiska z cukrem”. To także zaproszenie do łóżka, gdzie na ekranie laptopa możemy oglądać niejaką Alinę Dunin – tajemniczą autorkę miłosnych poradników. No i koniecznie trzeba zajrzeć za kotarę w drzwiach do małej sali, by wejść do królestwa Joli, która miała barwne życie, a teraz nam śpiewa. Niejako zachęcając do wertowania „zabytkowego” już zeszytu, w którym od dziecka zapisywała romantyczne piosenki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Hans o nowej płycie, polskiej scenie rapowej i inspiracjach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie