Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Czerwony Fabiański kończy mecz

Karol Bronk
Karo Bronk
PIŁKA NOŻNA Promień utrzymał trzecie miejsce w lidze. Choć dwa razy przegrywał z gośćmi z Rzepina, to potrafił, dzięki konsekwentnej grze, otrzymać końcowe brawa od swoich wiernych kibiców. Wydawało się, że zwycięstwo przyjdzie łatwo. Drużyna Ilanki Rzepin jest zespołem młodym, więc w Żarach zastanawiano się, jak wysoka będzie wygrana. 19 punktów dla Promienia po tym meczu, wydawało się oczywistością. Tymczasem od pierwszej minuty zaatakowali zawodnicy gości, na których non -stop wrzeszczał ich bramkarz Adrian Fabiański, którego nazwisko każdemu kibicowi, kojarzy się ze sławnym golkiperem Arsenalu. "To nie jarmark" - usłyszał od kibiców. Z czasem inicjatywę przejął Promień. Ataki najczęściej szły lewą stroną przez Dariusza Bryjaka. W 25 minucie mogło być 1:0 dla gospodarzy, ale obrońca Ilanki Rafał Wajner wybił piłkę z linii bramkowej. Kiedy kibice z Żar wyczekiwali na pierwszą bramka dla ich ulubieńców, napastnik gości Marcin Warcholak, oddał mocny strzał na bramkę, który trafił bramkarza Promienia prosto w twarz. Kiedy Tomasz Kowalczyk zwijał się z bólu, Warcholak dobił i Ilanka wyszła na prowadzenia. Druga połowa zaczęła się od ataków gospodarzy, które przyniosły efekt w 51 minucie. Po dośrodkowaniu zawodnika Promienia, futbolówka padła pod nogi Adriana Jeremicza, który wykorzystał sytuację i doprowadził do remisu. 6 minut później Bryjak przeprowadził akcję lewą stroną, która po groźnym strzale Grzegorza Arkuszewskiego, mogła skończyć się golem. Niewykorzystane okazje się mszczą i już minutę później Marcin Adamczewski uderzeniem z rzutu wolnego przerzucił piłkę nad murem obrońców i Rzepin znów prowadził. To tylko rozjuszyło gospodarzy, którzy przystąpili do zmasowanego ataku. Efektem był gol zdobyty przez króla strzelców III ligi, Łukasza Czyżyka w 64 minucie. Cztery minuty później nastąpiła przełomowa chwila w meczu. Szarżującego na bramkę Arkuszewskiego w polu karnym fauluję Fabiański i otrzymuje za ten faul czerwoną kartkę. Do szatni schodzi pokrzykując na arbitrów, dokładnie tak jak podczas całego spotkania na swoich kolegów. Rzut karny pewnie wykorzystał Łukasz Świdkiewicz. Gol na 3:2 dla Promienia okazał się ostatnim w tym meczu. - Dzisiejszy mecz pokazał, że zespół Ilanki zagrał bardzo ambitnie i widać było, ze zależy im na złapaniu przynajmniej jednego punktu. Gratuluję im dobrej postawy, ale w Żarach trudno jest wygrać. Mimo słabszego dnia, moi zawodnicy pokazali, ze potrafią zagrać z zębem - skomentował szkoleniowiec Promienia Robert Czepiński. - To był bardzo trudny mecz. Cały goniliśmy wynik. Na szczęście pokazaliśmy charakter. Być może nie zaprezentowaliśmy dziś efektownie, ale zagraliśmy efektywnie - stwierdził po końcowym gwizdku pomocnik żaran Jarosław Gad. Następny mecz Promień zagra na wyjeździe z Bielawianką Bielawa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska