Część rodziców w Zielonej Górze jest zrozpaczona. Ich dzieci nie dostały się do żłobka

Maciej DobrowolskiZaktualizowano 
Rodzice apelują do władz miasta o rozwiązanie problemu brakujących miejsc w żłobkach
Rodzice apelują do władz miasta o rozwiązanie problemu brakujących miejsc w żłobkach Maciej Dobrowolski
W tym roku znów zabrakło miejsc w miejskich żłobkach dla wszystkich dzieci. Co gorsza, w prywatnych również ich brakuje. Ale części rodziców nawet nie stać na posłanie pociechy do niepublicznej placówki, bowiem to kosztuje więcej. - Pracujemy na żłobek - tłumaczą.

Miejskie żłobki obejmują opieką ok 430 dzieci. Okazuje się, że dostanie się do publicznej placówki graniczy niemalże z cudem. Dlatego od 2013 r. miasto dofinansowuje prywatne i niepubliczne żłobki. W 2019 roku dopłacano do 550 miejsc wydając ok. 1,8 mln zł. Po 270 zł na jedno dziecko miesięcznie. Ale to wciąż za mało na potrzeby Zielonej Góry. W ostatnich dniach do redakcji „GL” zgłosiła się grupa mam, których dzieci nie dostały się do żłobków.

- O tym, że miejsc jest za mało wiadomo od lat. Dlaczego prezydent nic z tym nie robi? - pyta Aleksandra Kucharska. - Zarówno w zeszłym jak i w tym roku moja córka nie dostała się do miejskiego żłobka. Dla mnie, jako samotnej matki jest to bardzo trudna sytuacja. Muszę pracować, aby zarobić na utrzymanie rodziny. Tymczasem miejsce w prywatnym żłobku wraz z wyżywieniem to koszt od 850 do 1000 zł. Nawet z dofinansowaniem to dla mnie ogromny wydatek. Za miejski żłobek płaci się jedynie 300 zł - twierdzi zielonogórzanka.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Zielona Góra. Kobieta jest zrozpaczona po tym, jak z cmentarza przy ul. Wrocławskiej zniknął grób wujka

Podobnego zdania jest również Paula Wachowicz. - Składałam wniosek do trzech różnych żłobków. Moje dziecko nigdzie się nie dostało. Dlaczego? Tego nie wiem. Choć kryteria i punktacja są jasne to jednak nie mamy wglądu w dokładne wyniki. Nie można ich zweryfikować. Z tego powodu może dochodzić do nadużyć. Nie wiemy, na jakiej podstawie odrzucane są niektóre dzieci. Ale w prywatnych placówkach również brakuje już miejsc - przekonuje kobieta.

Niektórzy rodzice mówią, że opłaty za prywatny żłobek to spory wydatek. Oni tymczasem mają problem, aby związać koniec z końcem.

– Kredyt za mieszkanie, raty za samochód, do tego żłobek i naszej pensji już nie ma – tłumaczą.

Z tego powodu na Facebooku powstała grupa „Miejsca w żłobkach publicznych - kpina z rodziców”. - W ciągu dwóch dni dołączyło do niej 114 osób. Zamierzamy udać się na sesję rady miasta, aby zainteresować radnych problemem - mówi Monika Szmyt, administrator grupy.

Złożenie interpelacji w tej sprawie zapowiedział już radny Jacek Budziński z PiS. - Musimy rozwiązać ten problem. Obecnie w mieście mamy trzy publiczne żłobki, ale zdecydowanie potrzebujemy kolejnych trzech. Powinniśmy je wybudować na największych osiedlach, np na os. Przyjaźni czy też Pomorskim - uważa radny.

Jak do sprawy odnosi się prezydent Janusz Kubicki. - Jestem świadomy problemu. Przykro mi, że nie dla wszystkich dzieci starczyło miejsc w żłobkach, ale w tej kwestii robimy, co możemy. Sytuacja jest trudna w całej Polsce. Być może to będzie niewielkie pocieszenie dla rodziców, ale według niedawnych badań Zielona Góra, wśród miast wojewódzkich, ma największą liczbę miejsc w żłobkach w przeliczeniu na jednego mieszkańca - tłumaczy włodarz Zielonej Góry. - Od lat dodatkowo finansujemy miejsca w prywatnych placówkach. Wydajemy na ten cel coraz więcej. Powiększamy już istniejące placówki. W planach mamy także budowę nowych żłobków, ale nie da się wszystkiego zrobić od razu. W ostatnim czasie skupiliśmy się na zapewnieniu miejsc dla dzieci w przedszkolach i to się w dużej mierze udało.

PRZECZYTAJ TAKŻE: W Zielonej Górze w miejscu starego amfiteatru może powstać hala widowiskowo-kongresowa [ZDJĘCIA]

Prezydent zwraca uwagę, że sytuacji nie ułatwiają reformy oświaty. - Z powodu ciągłych zmian musimy przeznaczać kolejne fundusze na reorganizację szkół czy przedszkoli. M.in. z tego powodu budujemy szkołę przy ul. Energetyków. A przecież moglibyśmy te środki przeznaczyć na żłobki - przekonuje.

Akcja Światełko dla oświaty w Zielonej Górze. WIDEO:

Wideo

Materiał oryginalny: Część rodziców w Zielonej Górze jest zrozpaczona. Ich dzieci nie dostały się do żłobka - Gazeta Lubuska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 15

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

Podziękowania dla Pani Marszałek i Peło.

zgłoś
G
Gość
, Nierówne standardy:

Problem ten istnieje niestety od lat, ale nie podoba mi się jedna kwestia. To, że zamożniejsi również chcą posyłać swoje dzieci do publicznej placówki nie wynika z chęci zaoszczędzenia, lecz z większego zaufania do takich instytucji. Dla przekory napiszę to, co słyszę osobiście od jakiegoś czasu, jako nauczycielka, jak nie stać kogoś na prywatny żłobek, to niech zmieni pracę...

, San escobar:

Brawo.... jako nauczycielka pokazałaś ze nie potrafisz czytać ze rozumieniem, ot to takich mamy nauczycieli poziom nauczania zero, ale strajkować na 100%. NAWET W PRYWATNYCH PPRZEDSZKOLACH NIE MA MIEJSC.

Rozumiem, że nie ma miejsc nawet w prywatnych placówkach, ale to nie przez to, że Ci zamożniejsi posyłają swoje dzieci do publicznych żłóbków, bo pula dzieci się nie zmienia. Problem istnieje, bo po prostu nie ma wystarczającej liczby żłobków.

zgłoś
W
WC

Obrzydliwe jest to, że cały ten nabór to farsa. Kolesiostwo i nepotyzm. Sam znam 3 przypadki załatwienia sobie miejsca. Nie winię tu kombinujących rodziców, którzy chcą sobie pomóc, ale Szanowną Komisję, która daje pole do kombinowania. Ciekawe, czy ktoś to dziadostwo kontroluje?

zgłoś
S
San escobar
, Nierówne standardy:

Problem ten istnieje niestety od lat, ale nie podoba mi się jedna kwestia. To, że zamożniejsi również chcą posyłać swoje dzieci do publicznej placówki nie wynika z chęci zaoszczędzenia, lecz z większego zaufania do takich instytucji. Dla przekory napiszę to, co słyszę osobiście od jakiegoś czasu, jako nauczycielka, jak nie stać kogoś na prywatny żłobek, to niech zmieni pracę...

Brawo.... jako nauczycielka pokazałaś ze nie potrafisz czytać ze rozumieniem, ot to takich mamy nauczycieli poziom nauczania zero, ale strajkować na 100%. NAWET W PRYWATNYCH PPRZEDSZKOLACH NIE MA MIEJSC.

zgłoś
G
Gość

Stara śpiewka wiekszości władz, ze w naszym mieście nie jest tak źle, ze inni maja gorzej, tez to slyszalam nie raz, byle tylko zaoszczedzic na personelu chociazby, 29 dzieci na 3 opiekunki, tak nasza miejska wladza "dba"o dzieci

zgłoś
G
Gość

W pierwszej kolejnosci dostaja sie dzieci szych tzn pracownikow UM, kto by odmowil (panu radnemu) a tym zwyklym mowi sie ze na liscie rezerwowej sa, takie jest zycie

zgłoś
G
Gość
, Gość:

PIS gada i się przechwala a tu rozpacz rodziców. Dziadostwo jakieś wielkie z tą ich dobrą zmianą.

Szybko do tego doszedłeś... bystrzacha

zgłoś
G
Gość
, Gość:

Dla mnie to jest kpina z tymi zlobkami.2lata temu skladaliśmy podanie do 3zlobkow dziecko sie nie dostalo rok temu tak samo.Co jest grane.To ma być miasto które jest przyjazne dla rodzin z dziećmi kpina .Dostają się dzieci rodziców które mają plecy.Odechciewa się mieszkać w Zielonej Górze

czy to ta złość na zaistniałą sytuację, czy frustracja, ale przecinki ułatwiłyby czytanie; musiałam przeczytać dwa razy, by wiedzieć co autor miał na myśli.

zgłoś
G
Gość

Dla mnie to jest kpina z tymi zlobkami.2lata temu skladaliśmy podanie do 3zlobkow dziecko sie nie dostalo rok temu tak samo.Co jest grane.To ma być miasto które jest przyjazne dla rodzin z dziećmi kpina .Dostają się dzieci rodziców które mają plecy.Odechciewa się mieszkać w Zielonej Górze

zgłoś
G
Gość

Żłobek jest instytucją stworzoną po to, by ułatwić powrót rodzica/ów do pracy i dla tych rodziców zawsze powinno być pierwszeństwo w naborze. Rodzice, którzy pracą nie chcą się 'skalać' mogą swe dzieci same w domu chować, bo rząd im to umożliwia licznymi darowiznami typu 500 . Jakie z tego społeczeństwo wzrasta, sami wiemy.

zgłoś
G
Gość

PIS gada i się przechwala a tu rozpacz rodziców. Dziadostwo jakieś wielkie z tą ich dobrą zmianą.

zgłoś
K
Ktoś

Macie 500 plus to stać was na opiekunkę i tyle w temacie. A miejsce w żłobku należy się tym co nie mają 500 plus.

zgłoś
K
Kd

Tak a państwo zamiast wspierać rodziny pracujące wolą dać pieniądze patoligi. Zamiast 500 plus doinwetować żłobki i przedszkola. Wspierać tych którzy, chca pracować i płacą podatki, a nie tych co tylko wyciągają rączkę po pieniążki bo im się należy.

zgłoś
N
Nierówne standardy

Problem ten istnieje niestety od lat, ale nie podoba mi się jedna kwestia. To, że zamożniejsi również chcą posyłać swoje dzieci do publicznej placówki nie wynika z chęci zaoszczędzenia, lecz z większego zaufania do takich instytucji. Dla przekory napiszę to, co słyszę osobiście od jakiegoś czasu, jako nauczycielka, jak nie stać kogoś na prywatny żłobek, to niech zmieni pracę...

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3