Czworo nastolatków uratowało tonącą kobietę na Dzikiej Ochli w Zielonej Górze. Prezydent Kubicki nagrodził ich za ten odważny czyn

Natalia Dyjas-Szatkowska
Natalia Dyjas-Szatkowska

Wideo

Zobacz galerię (7 zdjęć)
Oliwia Kaczmarek, Zuzanna Matyja, Marcin Myśliwiec i Jędrzej Witrylak - to czwórka bohaterów, którzy uratowali kobietę tonącą na Dzikiej Ochli w Zielonej Górze. Nastolatkowie za swój odważny czyn zostali nagrodzeni przez prezydenta Zielonej Góry, Janusza Kubickiego.

Nieprzytomna kobieta dryfowała w stawie na Dzikiej Ochli w Zielonej Górze.Zauważyły to dwie nastolatki, pływające na rowerze wodnym: Oliwia Kaczmarek i Zuzanna Matyja - uczennice ósmej klasy Szkoły Podstawowej nr 6 w Zielonej Górze. Dziewczyny natychmiast zareagowały. W akcji czynny udział brała też mama jednej z nich. Potem do pomocy ruszyli również, jak opowiadają uczestnicy wydarzeń, dwaj chłopcy - Marcin Myśliwiec (w tym roku kończy 17. lat) i Jędrzej Witrylak, szesnastolatek. To dzięki nim kobieta przeżyła. Obecnie przebywa w szpitalu w Zielonej Górze, jest w stanie ciężkim.

Ten niezwykły czyn nastolatków, którzy odwagi mogliby uczyć wielu dorosłych, postanowił docenić i nagrodzić prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki. W czwartek, 24 czerwca, oficjalnie spotkał się z bohaterami.

- Takich spotkań zbyt często nie mamy i obyśmy nigdy nie musieli ich organizować - mówił Janusz Kubicki. - Gościmy dzisiaj młodych ludzi, którzy wykazali się taką postawą, jaką życzylibyśmy sobie, by można było dostrzec zawsze i wszędzie.

Oliwia Kaczmarek, Zuzanna Matyja, Marcin Myśliwiec i Jędrzej Witrylak - to czwórka bohaterów, którzy uratowali kobietę tonącą na Dzikiej Ochli w Zielonej
Oliwia Kaczmarek, Zuzanna Matyja, Marcin Myśliwiec i Jędrzej Witrylak - to czwórka bohaterów, którzy uratowali kobietę tonącą na Dzikiej Ochli w Zielonej Górze. Nastolatkowie za swój odważny czyn zostali nagrodzeni przez prezydenta Zielonej Góry, Janusza Kubickiego. Natalia Dyjas-Szatkowska

Młodzi ludzie po prostu uratowali człowieka. Nie wahali się pomóc topiącej się osobie, uratowali jej życie. Myślę, że powinniśmy takim ratującym dziękować. Bo oni nie zastanawiali się i od razu ruszyli na pomoc.

Podziękowania, kwiaty dla rodziców i nauczycieli i miłe słowa wsparcia. Prezydent Kubicki nagradza nastolatków

Podczas uroczystości nie zabrakło miłych słów również skierowanych do rodziców i nauczycieli bohaterskich nastolatków.

- Chciałbym też pogratulować rodzicom, bo na pewno jest to powód do dumy - mówił jeszcze prezydent Kubicki.

Bohaterskie dziewczynki, które pewnie opowiadały tę historię już wiele razy, na czwartkowym spotkaniu były bardzo skromne. Ale zachęcane przez innych, odważyły się opowiedzieć więcej o tym poniedziałkowym wydarzeniu.

- Płynęłyśmy rowerem wodnym z Zuzi mamą i z Zuzią - opowiada 13-letnia Oliwia Kaczmarek. - Jak już wracałyśmy, to zobaczyłam, że coś leży w wodzie. Zapytałam Zuzi, co to jest. Ona odpowiedziała, że nie wie. I żebyśmy do tego podpłynęły. Zobaczyłyśmy, że to... kobieta. Zuzi mama zaczęła ją wyciągać. Zuzia zadzwoniła na 112, ja krzyczałam "Pomocy!". I wtedy przypłynął do nas Marcin.

- Gdy usłyszałem krzyki o pomoc, to uznałem, że trzeba pomóc. Z automatu. To było ludzkie życie i nie było chwili zawahania - mówi Marcin Myśliwiec, który na co dzień uczy się w klasie mundurowej w szkole w Czerwieńsku. - Skoczyłem do wody, przepłynąłem akwen i podpłynąłem do dziewczyn na rowerek wodny. Zacząłem pomagać mamie dziewczyn. Przeszliśmy do RKO, sprawdziliśmy puls, potem inny chłopak podpłynął i zaczął pomagać, a potem przypłynął Jędrzej, który też pomagał.

Każdy z nas wykazał się wielką odwagą i męstwem. Dzięki nam kobieta przeżyła i to jest bardzo ważne. I... brawa dla nas wszystkich.

Marcin mówi, że nie myślał, nie zastanawiał się, po prostu zaczął udzielać pierwszej pomocy.

- Byłem w olbrzymim stresie, tak wielkim, że nie wiedziałem, co się dzieje - opowiada chłopak. - Wiedziałem, że po prostu trzeba uratować tę kobietę.

- Liczy się czas i odpowiednia reakcja - mówi Wioleta Haręźlak, dyrektor departamentu edukacji i spraw społecznych w zielonogórskim magistracie. - Ten impuls, który mówi nam, że trzeba pomóc. To dla nas jest fajna nauka, że są wśród nas tacy młodzi ludzie. Możemy się czuć bezpiecznie. Ich reakcja daje nam gwarancję, że potrafimy się zachować w trudnych sytuacjach.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Aż dziw że dr Robert górski nie brał udziału w całym zdarzeniu

G
Gość

Co z trzeźwością uratowanej ? Krążą różne teorie w tej materii.

Dodaj ogłoszenie