Czy czujemy się Europejczykami?

Redakcja
Środowe obchody Dnia Europy w Słubicach: słubickie przedszkolaki maszerują na graniczny most, gdzie orkiestry z obu krajów odegrały unijny hymn.
Środowe obchody Dnia Europy w Słubicach: słubickie przedszkolaki maszerują na graniczny most, gdzie orkiestry z obu krajów odegrały unijny hymn. Jakub Pikulik
Psioczymy na Brukselę, bo odbiera nam wyłączne prawo decydowania o Polsce. Jednocześnie nie wyobrażamy sobie, żeby nie być w Unii. Sypiemy przykładami inwestycji za grube miliony, a spadają nam słupki poparcia dla niej.

Środowe obchody w Słubicach Dnia Europy, sprowokowały do poszukania odpowiedzi na pytanie, czy czujemy się już stuprocentowymi Europejczykami? Czy może nadal mamy kompleksy wynikające z tego, że żyje się nam biedniej niż choćby naszym sąsiadom zza Odry? Głos "ludu" brzmiał tak. - W 100 proc. czuję się Europejką - mówiła nam Alina Haściło, którą spotkaliśmy na spacerze z dzieckiem. - Dużo zrobiło otwarcie granic. Dzięki temu nasze kontakty, choćby z frankfurtczykami, bardzo znormalniały. Mam wrażenie, że, żyjemy w jednym mieście. Inaczej czuję się też dziś w innych krajach. My, Polacy, jesteśmy tam już traktowani jak prawdziwi Europejczycy. A nie zawsze tak było - przypomniała.

Tego nie może pamiętać 12-letnia Nicola Chłopek. Zresztą dla niej pytanie o bycie Europejką brzmiało trochę kosmicznie. - Pewnie, że nią jestem - odpowiedziała, nie kryjąc zdziwienia. - Nie czuję żadnych barier. Tam jest tak jak u nas - stwierdziła. Choć przyznała, że czasami kompleksy dają jednak o sobie znać. Szczególnie wtedy, gdy patrzy na nasze i niemieckie zabytki. Odrestaurowane sztukaterie na przedwojennych kamienicach we Frankfurcie przyciągają wzrok. W Słubicach wystarczy przejechać ul. 1 Maja, żeby poczuć, jak nam jeszcze daleko do Niemców. - Ale coraz lepiej z nimi współpracujemy na gruncie gospodarczym - podkreślał słubicki przedsiębiorca Juliusz Moskalski. Ma wiele biznesowych kontaktów za Odrą. W sąsiedztwie z Niemcami widzi też przyszłość dla swojego syna, który chodzi do niemieckiego liceum.
Głos władzy, której zadaliśmy to samo pytanie, brzmiał nawet podobnie.

Więcej przeczytasz w czwartek (9 maja) w papierowym wydaniu "Gazety Lubuskiej"

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

U
UE to wariactwo

Kogo autor ma na mysli, piszac: "nie wyobrazamy sobie, nie byc w Unii" - czy on za mnie mysli? Ja mam wystarczajaca wyobrazn, zeby sobie doskonale wyobrazic, nie byc w Unii. Rusz mozgiem, zeby sie domyslec na co to wszystko ma byc - nie badz naiwnym! Po przejsciu tej radosci robienia z calego kontynentu jednolitej zupy, przyjdzie moda na ponowne odkrycie wlasnych tradycji, wartosci i kultury (szczegolnie w takich krajach jak F, E, czy I ) i ta Unia sie tak samo rozsypie jak Zwiazek Radziecki czy Jugoslawia. Po co z tych dzieci jakies nauczycielki robia stado owieczek mentalnie zdalnie sterowanych w tych czapkach? Przeciez to juz zaczyna pachniec Chinami czy Korea Polnocna. Mozna byc dumnym Europejczykiem, ale nie trzeba byc pacholkiem tego zgromadzenia Europoslow.

Dodaj ogłoszenie