Czy KE odblokuje unijne środki dla Polski? W tle spór o sądy i granica z Białorusią

Blanka Aleksowska
Blanka Aleksowska
Udostępnij:
UE podkreśla, że warunkiem akceptacji polskiego Krajowego Planu Odbudowy jest m. in. likwidacja Izby Dyscyplinarnej. Tymczasem jeden z niemieckich dzienników informuje o “obietnicy Ursuli von der Leyen”. Czy Warszawa może liczyć w tym roku na unijną pomoc z Funduszu Odbudowy?

Polska wciąż oczekuje na zatwierdzenie przez Komisję Europejską Krajowego Planu Odbudowy opiewającego na kilkadziesiąt miliardów euro na ożywienie gospodarki po koronakryzysie. Środki z unijnego Funduszu Odbudowy mogą już trafić do 18 krajów, których plany zostały na ten moment zaakceptowane.

– Jest mało prawdopodobne, że uda się sfinalizować prace przed końcem roku. Ale to, co najbardziej się liczy, to treść tych rozmów, więc od kwestii merytorycznych będzie zależało to, jak szybko będzie następował postęp w tych rozmowach – wskazał Valdis Dombrovskis, komisarz UE ds. gospodarki. Dodał, że negocjacje z Polską dotyczą niezależności sądownictwa, szczególnie sporu ws. Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. UE domaga się likwidacji Izby. Spór na linii Warszawa-Bruksela o zmiany w polskim sądownictwie pogłębiło orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z początku października o tym, że część przepisów Traktatu o UE jest niezgodna z polską konstytucją.

Spór wart miliardy

Fundusz Odbudowy składa się z unijnych środków, które mają zostać przeznaczone na szeroko pojęte ożywienie gospodarek państw członkowskich i samej UE po kryzysie spowodowanym pandemią COVID-19. Celem tych dotacji jest również przygotowanie Wspólnoty na transformacje energetyczne, walkę ze zmianami klimatu oraz innowacje cyfrowe. By otrzymać te środki, państwa członkowskie muszą przedstawić Komisji swoje plany odbudowy.

Polski Krajowy Plan Odbudowy (KPO) trafił do KE już na początku maja tego roku. Jest program reform i inwestycji, dzięki którym polska gospodarka zostanie wzmocniona i zmodernizowana po koronakryzysie. KPO obejmuje wsparcie w zakresie pięciu komponentów: odporności i konkurencyjności gospodarki, zielonej energii i zmniejszenia energochłonności, transformacji cyfrowej, efektywności, dostępności i jakości systemu ochrony zdrowia oraz zielonej, inteligentnej mobilności.

Część środków może trafić m. in. do polskich przedsiębiorstw. Łącznie na realizację tych celów we wszystkich państwach członkowskich, UE przeznaczyła około 750 miliardów euro. Do dyspozycji Polski będzie ok. 58,1 mld euro, z czego ok. 23,9 mld ma formę dotacji, a 34,2 formę pożyczek. W przeliczeniu na naszą walutę, to kwota około 270 mld złotych.

Środki z Funduszu Odbudowy są kluczowe m. in. dla polskich inwestycji, w tym np. polskich firm budowlanych, które informują o spadającej ilości i wartości projektów. Według biznesowych mediów branżowych, kryzys wywołany przez pandemię dał się we znaki rodzimym biznesom, które niecierpliwie oczekują wsparcia ze strony UE. Jeszcze w tym roku Polska miała otrzymać pierwszą transzę wsparcia w kwocie 4,7 mld euro.

Przeciąganie liny

W październiku szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, podkreśliła, że będzie domagała się wpisania do polskiego KPO wyraźnego zobowiązania do likwidacji Izby Dyscyplinarnej, a także do zmian w systemie karania sędziów oraz przywrócenia do pracy sędziów odsuniętych od orzekania. – To jest do zrobienia. Mam nadzieję, że osiągniemy porozumienie, ale te reformy to jest dla nas warunek nieodzowny – zaznaczyła von der Leyen.

Do sprawy na antenie programu “Siódma9” rozgłośni katolickich odniósł się rzecznik rządu, Piotr Muller. – Ja tu nie jestem szczególnym optymistą, ponieważ Komisja Europejska te negocjacje przeciąga, pomimo jasnych deklaracji z naszej strony, pomimo naszych zapewnień. Niestety mam takie przekonanie, że te działania, które są w tej chwili podejmowane, mogą doprowadzić do przeciągnięcia się poza obecny rok dyskusji o KPO – ocenił, pytany o szanse na zaliczkę dla Polski jeszcze w tym roku. Jak podkreślił, Polska zdecydowanie zobowiązała się do spełnienia żądania UE dotyczącego likwidacji ID.

Nadzieje na pierwszą, 13-procentową partię środków dla Polski rozwiewa też wiceminister ds. funduszy unijnych Waldemar Buda. – Pierwsze płatności, jakie z naszego z KPO wynikają, to jest drugie półrocze 2022 r. W tym roku możliwa jest jeszcze ewentualna zaliczka z puli krajowej. Ona nie jest aż tak istotna, jak niektórzy przywiązują do tego wagę – stwierdził polityk.

Sprawę komentują też zagraniczne media

Według relacji Bloomberg, pokrywającej się z wypowiedzią Vladisa Dombrovskisa, Polska i Węgry najprawdopodobniej nie otrzymają środków z Funduszu Odbudowy w tym roku. Inaczej “kuchnię” konfliktu przedstawia niemiecki dziennik “Handelsblatt”, według którego szefowa KE miała obiecać, że Polska już niebawem otrzyma pierwszą turę środków z Funduszu. “Warszawa niecierpliwie czeka na pieniądze. Chodzi o 36 miliardów euro. Ekonomiczne znaczenie tego funduszu nigdzie nie jest tak duże, jak w Polsce” – wskazuje dziennik.

“Handelsblatt” przekazuje, że w kwestii wypłaty środków Polsce może zaważyć sprawa kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej. Polska miała zażądać wsparcia UE w budowie zapory oraz zagrozić, że przepuści migrantów do Niemiec.

“Komisja Europejska jest zainteresowana tym, by nie powstał tam nowy szlak migracyjny. Von der Leyen nie potrzebuje teraz nowego sporu o to, gdzie mają trafić uchodźcy. Ale Komisja woli nie uczestniczyć w finansowaniu płotów granicznych” - relacjonują niemieccy dziennikarze. Jak dalej czytamy, pierwsze wypłaty z Funduszu Odbudowy mają “zmotywować Polskę, by kontynuowała na własną rękę i koszt wątpliwą z punktu widzenia prawa międzynarodowego misję na granicy, nie wciągając w to Unii”. “Handelsblatt” podkreśla jednak, że KE chce mieć pewność, iż polski rząd faktycznie zrezygnuje ze swoich zmian w sądownictwie. Losy mechanizmu “pieniądze za praworządność” będą zależały od wizji nowego rządu w Berlinie oraz tego, czy państwa członkowskie będą chciały pogłębić spór UE z Polską. Według informacji gazety, większość krajów nie jest tym zainteresowana.

O negocjacjach UE z Polską pisał na początku grudnia także “Financial Times”. Dziennik informował, że Unia przybliża się do uwolnienia środków z Funduszu Odbudowy dla Polski, ale spór nadal nie został zażegnany w całości - rząd zgodził się zlikwidować Izbę Dyscyplinarną, ale nadal problemem jest brak pisemnych gwarancji dotyczących innych rozwiązań, mających na celu dyscyplinowanie sędziów i przywrócenie do orzekania odsuniętych sędziów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Lek na COVID-19 zatwierdzony, na razie warunkowo

Wideo

Materiał oryginalny: Czy KE odblokuje unijne środki dla Polski? W tle spór o sądy i granica z Białorusią - Polska Times

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ehh
Unia ma dużo zalet,tylko ze to także raj dla walkarzy malych i dużych,jeśli do tego dołożymy kraje,które w Uni nie są a sa jakimś dziwnymi tworami ,to nie sposób to ogarnąć i zapewne o to chodzi,żeby nie ogarniać.
K
Kot Kaczora
Tymczasem mamy gigantyczną AFERĘ KORUPCYJNĄ w samym *** TSUE ***, w której są zamieszani kumple Tuska!
w
wojtyła bęc !
To proste ! Wśród osób pokrzywdzonych i represjonowanych przez pisi reżim, jest wielu prawników, naukowców, nauczycieli, wojskowych..., i również zwykłych ludzi. Wystarczy z tego gremium utworzyć komisję (np. wyłonioną losowo), która udzielałaby kontrasygnaty, na udostępnienie tych środków z UE, kontrolując jednocześnie, czy są spełniane demokratyczne standardy państwa. Bez tego UE, udostępniając te środki reżimowi, staje się de facto współwinna dokonywanych przestępstw. Inna sprawa, że wielu państwom w UE, taki stan rzeczy jak obecnie, czyli gnicie i rozkład państwa PL, jest bardzo na rękę. Chętnie to być może jeszcze trochę pofinansują. Oczywiście do czasu.
Dodaj ogłoszenie