Czy pogoda opóźni inwestycje w Zielonej Górze?

Alicja Bogiel abogiel@gazetalubuska.pl
Jak będzie ciągle padać, znaki i barierki postoją dłużej niż planowano (fot. archiwum)
Jak będzie ciągle padać, znaki i barierki postoją dłużej niż planowano (fot. archiwum)
Na razie tragedii nie ma, ale jak będzie nadal padać i padać, przeciągną się remonty dróg i remont deptaka. Pogoda już namieszała przy budowie drogi przez park i modernizacji stadionu.

Jeśli budowlańcy i drogowcy nie zdążą z robotą na czas, czekają ich kary. Od 0,1 procenta do pół procenta wartości umowy za dzień poślizgu. Czyli sporo. W tym roku jednak jeszcze żadnej firmie drogowej czy budowlanej kary nie naliczono. Firmy mają bowiem wytłumaczenie problemów z terminowością.

Zwykle są to kwestie techniczne. W niektórych miejscach, np. w rejonie Ptasiej, prace prowadzone są po raz pierwszy od wielu lat. Trzeba więc sporo zrobić pod ziemią, a to zabiera dużo czasu. Wykonawca koordynuje też prace wielu firm - od wody, gazu, telekomunikacyjnych... W tym roku doszło jednak kolejne wyjaśnienie poślizgów przy wykonaniu prac. To pogoda. Najpierw była zima i zima, a teraz pada i pada.

Stadion dopiero w lipcu

Największe inwestycje w mieście prowadzi ośrodek sportu i rekreacji. Chodzi o budowę basenu i remont stadionu. Firmie Skanska, na szczęście, pogoda nie przeszkadza, basen już prawie gotowy, terminów dotrzymano. Ale ze stadionem mamy cały ambaras... Pierwszy termin oddania budowy minął w końcu kwietnia, teraz budowlańcy obiecują zakończyć prace w ostatnich dniach lipca. - Na początku problemem mogła być pogoda, przeciągająca się zima - mówi dyrektor MOSiR-u Robert Jagielowicz. - Teraz jednak aura nie powinna robotnikom przeszkadzać. Nawet jak pada, można prowadzić roboty. I tak będzie. A jeśli nie, pożyczymy parasolki - żartuje R. Jagiełowicz. Już na poważnie jednak dodaje: - Teraz problemem dla robotników jest udostępnianie toru żużlowcom. Nie da wjechać się ciężkim sprzętem przez trzy tygodnie.

Asfaltu nie wylejesz

W budowie drogi przez park pogoda też zdążyła przeszkodzić. - Tak na jakieś dwa tygodnie poślizgu - oceniają urzędnicy. Ale poślizg będzie jakieś dwa razy dłuższy... - Z powodu prowadzonych prac przy sieciach wodociągowej i gazowej - mówi naczelnik wydziału inwestycji w magistracie Paweł Urbański. - Drogowcy musieli czekać na nowe sieci, by zakończyć swoje roboty.

Teraz robotnicy mogą też powołać się na pogodę. W czasie deszczu mają trudności przy robotach ziemnych (duża nasiąkliwość gruntu uniemożliwia uzyskanie odpowiedniego stopnia zagęszczenia ziemi) oraz przy układaniu masy asfaltowej. - Nawierzchnia musi być czysta i sucha, by położyć na niej dywanik asfaltowy - tłumaczy Eugeniusz Weiss z firmy Capri Bit. - Takie są wymogi związane z technologią. Gdy jest mokro, przyczepność jest też dużo mniejsza. Poza tym masę trzeba kłaść o temperaturze 60 stopni.

Capri Bit ma kilkanaście miejskich ulic do połatania. Tysiące metrów kwadratowych asfaltu do położenia! - Działkowa, Zacisze, Osadnicza, Prosta... - E. Weiss wylicza trasy, na których sfrezował nawierzchnię, a asfaltu kłaść nie może. - Na razie nie boję się jednak o terminy, bo prace mam skończyć w sierpniu, a część nawet w październiku.

Na Lwowskiej i Waryńskiego wczoraj w deszczu prace trwały, na razie jednak firma Eurovia zdejmuje starą nawierzchnię, nowa dopiero w planach. - Tej w deszczu kłaść nie będziemy. I mogą być jeszcze kłopoty z regulacją urządzeń wodno - kanalizacyjnych - mówi kierownik budowy Przemysław Klityński. Pytany, czy zdąży z remontem trzech ulic do końca września, odpowiada: - Na pewno. Jeśli dopisze pogoda.

Drogowcy na razie są spokojni

Na Ogrodowej i Jaskółczej drogowcy też na razie są spokojni. - Teraz prowadzimy prace rozbiórkowe, a tutaj zła pogoda nie przeszkadza - mówi Rafał Pietryka, kierownik z firmy San Bud. - Dywanik asfaltowy będziemy z kolei kłaść w najbardziej ciepłych i suchych miesiącach, lipcu i sierpniu.

Drogowcy wszyscy mają nadzieję, że lato będzie bardziej suche niż wiosna. Trzyma też za tu kciuki Henryk Larek, którego firma wymienia nawierzchnię na deptaku. - Deszcz już nam przeszkadza - przyznaje. - Nie da się kłaść nawierzchni w deszczu. Nie dlatego, że ludzie mokną, ale z powodów technologicznych. Chodzi o podsypkę cementową. Ale na pewno będziemy się starać, by przed wrześniem deptak był gotów. Wprowadzę tam jeszcze jedną ekipę.

 

Czytaj też:

Wojewódzka biblioteka w Zielonej Górze do remontu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie