Czy powstanie ścieżka rowerowa z Nowej Soli do Zielonej Góry? Nowosolskie starostwo nie składa broni, ma nowy wniosek

Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak
Ścieżka rowerowa, która powstała w ramach projektu Kolej na rower w powiecie nowosolskim. Atrakcją na trasie jest żelazny most w Stanach. Mariusz Kapała Gazeta Lubuska
O ścieżce rowerowej, która mogłaby połączyć Nową Sól z Zieloną Górą zrobiło się głośno. Raz było blisko budowy, raz całkiem daleko. Jak jest? Czy trasa ma szansę? Starosta Iwona Brzozowska nie traci nadziei.

Ścieżka rowerowa, o którą chodzi, przebiegałaby dokładnie od Niedoradza w gminie Otyń do Zielonej Góry Zatonia, a stamtąd dalej do centrum miasta. Miałaby być uzupełnieniem, wydłużeniem, czy kontynuacją wybudowanej ostatnio ścieżki w ramach projektu Kolej na rower, chociaż nie przebiegałaby po dawnej linii kolejowej. To właśnie na ten projekt nowosolskie starostwo wraz z miastami Nowa Sól, Otyń i Zielona Góra chciałoby pozyskać dodatkowe wsparcie.

Starania samorządów o ścieżkę

– Położyliśmy na stół urzędowi marszałkowskiemu konkretne rzeczy takie, jak program funkcjonalno – użytkowy, dotyczący wartości projektu, umowę czterostronną o woli współpracy samorządów i deklarację udziału wkładu własnego – wylicza starosta Iwona Brzozowska. – To nie był prosty wniosek o rozszerzenie projektu, ale wsparty konkretnymi dokumentami, które miały urealnić nasz stan przygotowania do inwestycji.

To nie był prosty wniosek o rozszerzenie projektu, ale wsparty konkretnymi dokumentami, które miały urealnić nasz stan przygotowania do inwestycji.

Starostwo dostało w odpowiedzi na wniosek pismo z odmową. – Starostwo nas zapytało i otrzymało od nas odpowiedź – potwierdza Marek Kamiński, dyrektor departamentu programów regionalnych w urzędzie marszałkowskim. I na wstępie wylicza, że 11 kilometrów ścieżki miałoby powstać za 12 milionów, czyli jeden kilometr kosztowałby ponad milion złotych. Potrzeba 9 mln zł. – Na razie takiej kwoty nie znajdziemy w programie, która by zadowoliła potencjalnych beneficjentów – stwierdza dyrektor Kamiński.

Starostwo ma pomysł jak otrzymać pieniądze na ścieżkę

Wprawdzie wniosek o poszerzenie projektu został odrzucony, jednak starostwo nie składa broni, a wniosek o wydłużenie terminu realizacji projektu Kolej na rower. Co to oznacza? – Daliśmy sobie czas na to, aby piłka była w grze, żeby w momencie, kiedy pieniądze się znalazły, żeby w prostej formule można było je przyznać – wyjaśnia starosta Iwona Brzozowska. – Pod względem formalnym istnieje taka możliwość, żeby w momencie kiedy trwa projekt, przyznać pieniądze na jego rozszerzenie. Wierzę w to, że środki się znajdą i urząd marszałkowski się nad tym pochyli. Mam nadzieję, że będą resztówki, i przy dobrej woli zarządu, a taka istnieje, ten nasz projekt będzie miał rację bytu.

Daliśmy sobie czas na to, aby piłka była w grze, żeby w momencie, kiedy pieniądze się znalazły, żeby w prostej formule można było je przyznać.

Dotychczasowa ścieżka na dawnej linii kolejowej Stypułów – Kolsko liczy prawie 50 kilometrów. Cieszy się ogromnym zainteresowaniem. – Patrząc na oczekiwania społeczne można powiedzieć, że jest bardzo potrzebny. Widać, że nasza rowerostrada jest atrakcyjna i gdybyśmy połączyli ją z Zieloną Górą byłaby to ważna dla rozwoju naszego trójmiasta – podkreśla starosta.

Jakie są szanse na unijne wsparcie ścieżki?

– Zawsze pod koniec roku jest dokonywana ocena wdrażania programu i być może wtedy znajdziemy środki, które można by przesunąć na działanie, które może objąć wsparciem budowę ścieżki rowerowej. Ale na dzisiaj jest tam prawie wyzerowane konto – wyjaśnia dyrektor Kamiński. – Kwota, o której mowa, czyli 9 mln dofinansowania, jak na obecny stan programu jest mało realna. Bo takich duży pieniędzy w tym programie nie ma. W przeważającej większości pieniądze są wydane i rozliczone. Szukanie takiej kwoty będzie dość trudne.

Kwota, o której mowa, czyli 9 mln dofinansowania, jak na obecny stan programu jest mało realna. Bo takich duży pieniędzy w tym programie nie ma.

100 milionów z unijnej kasy idzie na skutki pandemii w Lubuskiem

Możliwe są przesunięcia środków w ramach danego programu unijnego, ale w Regionalnym Programie Operacyjnym takie właśnie się odbyły.

Można domniemywać, że budowa ścieżki też jest odpowiedzią na jakieś skutki pandemii, ale w wymiarze mikro, a nam są potrzebne rozwiązania w wymiarze makro, które by mogły zmniejszyć negatywne skutki pandemii.

– Dokonaliśmy głębokiej analizy potrzeb, jakie są w województwie i za tym poszły poważne zmiany w programie. Po przesunięciach przeznaczyliśmy 100 milionów złotych na to, aby przeciwdziałać pandemii i jej skutkom – wyjaśnia Marek Kamiński. – Można domniemywać, że budowa ścieżki też jest odpowiedzią na jakieś skutki pandemii, ale w wymiarze mikro, a nam są potrzebne rozwiązania w wymiarze makro, które by mogły zmniejszyć negatywne skutki pandemii.

Połowa kwoty przeznaczona jest na wsparcie służby zdrowia, druga na zaktywizowanie gospodarki, która uległa poważnym perturbacjom w wyniku pandemii. Takie plany zarządu województwa zaakceptowała Komisja Europejska i Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. – Mamy akceptację nowej wizji programu na ratowanie tego, co stało się w wyniku pandemii – mówi Marek Kamiński. – Ale nie zamykamy rozmowy na temat pomysłu na ścieżkę.

Inwestycje w Nowej Soli

ZOBACZ TEŻ WIDEO: Inwestycje w Nowej Soli. Będzie nowa droga od ronda Dozametu do ul. Brzozowej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie