Czy problem uda się rozwiązać?

Renata Zdanowicz
Wiesław Zdanowicz
Pasażerowie chcą wysiadać koło „Jedynki”, ale PKS udaje, że o tym nie wie i każe składać wniosek. - Tragedia. Jakich my czasów doczekaliśmy, gdzie my żyjemy?! - pytają.

Bardzo przykro mi było. To nie pierwszy raz się zdarzyło - zaczyna swoją emocjonalną relację pasażerka PKS-u. Najpierw opowiada jak jechała autobusem i poprosiła kierowcę, by zatrzymał się koło „Jedynki” w Świebodzinie. - Nie ma problemu proszę pani, to jest przystanek, jest zatoczka i my tu stajemy - usłyszała w odpowiedzi na swoją prośbę. Wtedy opowiedziała, co ją spotyka ze strony innego kierowcy. - Jeżdżę z takim kierowcą i on nam tu nigdy nie chce stanąć, tylko staje koło starej przychodni na ulicy Matejki. Jak to jest? - zapytała. - Proszę panią - odpowiedział - ale tam się niewolno w ogóle zatrzymywać!

Zdezorientowana kobieta nie wiedziała co o tym myśleć. Jest starsza, ma kłopoty z chodzeniem. Do Świebodzina codziennie przywozi niepełnosprawnego syna. - Chcę wysiadać koło „Jedynki”, bo mi bardzo ciężko dojść z tamtej strony od przystanku, tutaj kawał drogi jest a ja nie mogę chodzić - mówi.

W miniony czwartek znowu poprosiła o przystanek na żądanie. - Kierowca absolutnie mi odmówił, znowu usłyszałam „nie ma dyskusji, nie zatrzymam się. . Popłakałam się. Ciężko, ciężko jest po prostu - opowiada kobieta.

Jak się okazuje, nie ona jedyna ma problemy. - Jadę 8.20 z Żelechowa, dojeżdżamy do Łagowa, jest przystanek na żądanie niedaleko marketu. Jakaś kobieta podchodzi do kierowcy i pyta, czy nie zatrzymałby się, a ten odpowiedział, że przystanek jest tam na dole. Aż mi się zgotowało. Dojeżdżamy do stoku, wsiada do autobusu starsza pani o dwóch kulach, ledwie weszła, prosi kierowcę, żeby się zatrzymał koło” Jedynki”, bo jej tak ciężko iść . Odpowiedź jest ta sama, „tam nie ma przystanku, tam się nie zatrzymam”. Dojeżdżamy do następnej wsi, wsiada kobieta z dwójką małych dzieci i też go prosi o „Jedynkę”. Nie docierało nic do tego człowieka.

Kierowca nie zatrzymał się tam, gdzie chcieli pasażerowie, za to stanął koło przychodni na Matejki, gdzie ma zakaz zatrzymywania. - Wszyscy wysiadaliśmy, mi bliżej było aniżeli z dworca. Tak się rozpłakałam, że nie wiem. Jak można tak ludzi chorych traktować, nie mogę zrozumieć? Gdzie my mamy szukać jakiejś pomocy? Każdy nas odgania, czy te dzieci niepełnosprawne, czy te osoby chore, do lekarza ludzie nie mogą dojechać. Ja wyjeżdżam 8.20 z Żelechowa i jestem w Świebodzinie 9.30. Póki dojdę z synem do ośrodka, to tylko ma trzy godziny zajęć i wracamy z powrotem. Tragedia. Jakich my czasów doczekaliśmy, gdzie my żyjemy?!

Kierownik Zakładu PKS w Świebodzinie poinformował nas, że w mieście są wyznaczone tylko dwa przystanki na żądanie, na os. Widok i na ul. Konarskiego. Przepisy zabraniają zatrzymywać się w innych miejscach, jednak pasażerowi mogą złożyć wniosek o uruchomienie dodatkowego przystanku. Wysłaliśmy ten artykuł do dyrekcji PKS-u. Czy to coś zmieni i ulży pasażerom?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie