Czy w Zielonej Górze potrzebne są nowe ogrody działkowe? Mieszkańcy miasta nie mają wątpliwości

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Czy Zielonej Górze potrzebne są nowe ogrody działkowe? -pyta prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki. Pytani przez nas mieszkańcy nie mają wątpliwości, że bardzo są potrzebne. Mariusz Kapała
Pytanie o to, czy przeznaczyć w Zielonej Górze nowe tereny pod ogródki działkowe stawia prezydent Janusz Kubicki. Zapytaliśmy więc zielonogórzan, jakie jest ich zdanie w tym temacie. Wygląda na to, że wiele osób marzy o własnym ogródku, ale problemem są pieniądze…

Prezydent Janusz Kubicki na swoim facebooku napisał: - Kochani, nowy tydzień przywitał wszystkich pięknym słońcem. Cudna pogoda. Tak się zastanawiam, czy ludzie potrzebują jeszcze ogrodów działkowych? Nie wiem, czy warto szukać miejsca na nowe lokalizacje dla takich inwestycji?. Wiem, że dla wielu, którzy posiadają takie ogródki, to jest coś zbawiennego, nie wyobrażają sobie życia do tego. Ale czy będzie zapotrzebowanie na nowe? Oto jest pytanie. Jak myślicie? Robić, nie robić?

Ogrody działkowe powstały, bo takie było zapotrzebowanie mieszkańców

Nie tylko gospodarz Zielonej Góry stawia takie pytania. Wiele samorządów zastanawia się na tego typu inwestycjami. A od lat postuluje od to Polski Związek Działkowców. W naszym kraju jest około 4600 Rodzinnych Ogrodów Działkowych, na których znajduje się łącznie blisko milion działek. Jak szacuje PZD , korzystają z nich około cztery miliony osób.
W miastach takich jak Zielona Góra, powyżej 100 tysięcy mieszkańców jest ponad 1700 rodzinnych ogrodów działkowych. Czy to wystarczająca liczba? Zdaniem PZD zdecydowanie nie, a dowodem na to są od kilku lat liczne zapytania o wolne działki i ceny tych, które są przeznaczane na sprzedaż.
Ogrody działkowe powstały na zapotrzebowanie mieszkańców. Pierwszy założono w 1824 roku w Koźminie Wielkopolskim, kolejny w Grudziądzu i innych miastach. Wiele tych ogrodów funkcjonuje do dziś.

Ogrody działkowe mogą być jak kawalerki i apartamenty

- Bardzo chciałbym mieć działkę. Dla mnie praca w ziemi to relaks, lepszy niż siłownia czy sauna, Ale po prostu mnie nie stać na zakup ogródka. Śledzę ceny i jestem przerażony. 20-50 tys. zł za działkę z domkiem to nie jest rzadkość – przyznaje Sergiusz Zadrożny z Zielonej Góry. – Wielu moich kolegów i koleżanek marzy o własnym ogródku. To ważne, zwłaszcza dla osób mieszkających w blokach. Niestety zaporą są ceny.
Zdaniem Weroniki Karżun – gdyby ogrody były zbędne, leżałyby odłogiem. A one – mimo bardzo wysokich cen – schodzą na pniu. A przecież to jest tylko dzierżawa, a nie własność.
- Od kilku lat śledzę ogłoszenia. Dwa razy prawie udało mi się już kupić działkę, ale wtedy ktoś inny przebił mnie cenowo i znów zostałam bez niczego – mówi pani Weronika. – Gdyby ogrody były tańsze, na pewno więcej osób zgłosiłoby chęć zakupu. Przecież one jak mieszkania mogą być różne, kawalerki i apartamenty.

Przeznaczmy teren pod działki

- O ogrodach dziś marzą nie tylko emeryci, którzy mają więcej czasu i chcą spędzać na działkach czas, uprawiając warzywa, owoce – mówi Halina Witecka-Gryń. – Sam działkę to wiem. Wiele osób mnie pyta, czy wiem, gdzie są wolne ogrody. Szukają ich młodzi, z małymi dziećmi, bo chcą mieć miejsce z trawą i huśtawką. Szukają osoby, które mają już dorosłe dzieci i wreszcie mają czas dla siebie i chcą się relaksować nad drzewem.

Pandemia koronawirusa uświadomiła wielu osobom, jakim zbawieniem jest kawałek własnej ziemi. Pozamykani w domu doceniliśmy działki jeszcze bardziej. To był ratunek dla zdrowia, psychiki… Zainteresowanie kupnem zwiększyło się kilkakrotnie. I ceny poszły jeszcze bardziej w górę.

- Nie ma się co zastanawiać i pierwszy teren przeznaczyć pod działki. Jeśli będzie duże zainteresowanie, a jestem pewien, że tak się stanie, trzeba tworzyć kolejne ogrody – podkreśla Grzegorz Szulcewicz. – To same korzyści. Zieleń, drzewa to czystsze powietrze. Zdrowa żywność z ogródków to kolejny zysk. Nie mówiąc o rekreacji, integracji, aktywnym spędzaniu czasu na świeżym powietrzu. Nie wszystkich przecież stać na częste wyjazdy do SPA.

Ceny działek przerażają mnie

Krystyna Wolska dodaje, że przecież miasto w 2015 roku się powiększyło. Jest wiele miejsca, by nowe ogrody mogły powstać. Na nabywców działki pewnie nie będą długo czekać. Pod warunkiem, że nie będziemy przesadzać z cenami. Wtedy także spadną ceny obecnie obowiązujące na istniejących działkach.
- Dziesięć lat temu ze względów zdrowotnych byłam zmuszona sprzedać działkę. Nie zastanawiając się, sprzedałam ją za tysiąc złotych. Z altaną, pergolą, skalnikiem, nowo posadzonymi drzewami i krzewami – opowiada Urszula Radziejewska. – Teraz sytuacja się zmieniła i chętnie wróciłabym na działkę. Ma mi kto pomagać. Niestety, nie stać mnie na jej zakup. Ceny mnie przerażają. Nawet działek bez altanek.
- Jestem młodym człowiekiem, ale widzę, że teraz jest moda na działki. Wielu moich znajomych je ma. Oczywiście to nie są takie ogrody jak przed laty. Przede wszystkim jest tak trawa, drzewa, małe place zabaw, grill, stoły z ławami, leżaki – zauważa Igor Żytniak. – I właśnie funkcja rekreacyjna dominuje. Ale przecież nie chodzi o to, czy będziemy tam uprawiali warzywa i owoce, czy będziemy spędzać rodzinnie czas na świeżym powietrzu. Chodzi o to, że takie miejsca są bardzo potrzebne.

Zobacz też, jak jest na działce w Zielonej Górze, u pana Kazimierza:

Ogrody działkowe to najlepsze korytarze powietrzne

- Dla mnie nie ma wątpliwości, że trzeba tworzyć nowe ogrody. Liczba mieszkańców przez lata się zwiększa, a nie słyszałam, by w tym czasie powstały jakieś nowe działki – zauważa Regina Kowalska-Marczyk. – Niektóre miasta uważają, że działki w środku miasta to obciach i zabudowują je apartamentowcami. Nie doceniają wielkiej roli, jaką odgrywają one w walce ze smogiem, o której ostatnio tyle się mówi. Przecież to właśnie ogrody działkowe są najlepszymi korytarzami powietrznymi, które umożliwiają wymianę powietrza w mieście. Dlatego trzeba dbać o istniejące już ogrody i zakładać nowe. Bo korzyści jest naprawdę wiele. Dla każdego z nas, dla miasta.
Wiele osób podkreśla też, że to właśnie – przed pandemią – ogrody działkowe są miejscem spotkań, integracji i imprez towarzyskich. I taką też rolę będą pełnić nadal, jeśli tylko uda się wygrać z koronawirusem. A przecież tak bardzo wszyscy tęsknimy za kontaktami i spotkaniami z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi…
ZOBACZ TEZ

Pomidor gigant wyrósł w ogrodzie w Zielonej Górze Raculi. Ma...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

q
qwa

Już widzę jak katolicki rębacz lasów państwowych - Pan Kubicki, wytnie puszczę a wolną przestrzeń podzieli między działkowiczów a znajomym deweloperem, Panem Ja...kiem !

Dodaj ogłoszenie