Czy w Zielonej Górze warto inwestować w hotele?

Leszek Kalinowski 68 324 88 74 [email protected]
Krystyna Sergun w Polanie pracuje już 33 lata, żal będzie się rozstać z hotelem i kolegami, koleżankami (fot. Paweł Janczaruk)
Krystyna Sergun w Polanie pracuje już 33 lata, żal będzie się rozstać z hotelem i kolegami, koleżankami (fot. Paweł Janczaruk)
W październiku hotel Polan się zamyka. Bo z powodu braku gości przynosi straty. W tym samym czasie rusza budowa nowego hotelu przy ul. Wrocławskiej. Czy potrzebujemy nowych miejsc noclegowych?

Czytaj też: Zielona Góra: W październiku ruszy budowa hotelu przy ul. Wrocławskiej

Często słyszymy, że w mieście nie można zorganizować dużej konferencji czy zjazdu, bo za skromna jest baza hotelowa. A przecież rozwijamy się coraz bardziej, kwitnie turystyka… Jednak z hotelarskiego punktu widzenia wcale nie jest tak różowo, jak się powszechnie uważa.

Dyrektor Polanu Grażyna Sroczyńska przez 32 lata obserwowała, kto nas najczęściej odwiedza. Nie ma złudzeń. Jesteśmy tylko przystankiem w dalszej podróży. – Często jest nawet tak, że goście u nas śpią i rano jadą dalej, bez zajrzenia do Palmiarni czy na deptak – podkreśla G. Sroczyńska. – I nawet podczas Winobrania oblężenia nie ma. Bo ci, co tak tłumnie nas odwiedzają, to goście z sąsiednich miast i wsi. Nie potrzebują noclegu.

Z powodu coraz mniejszej liczby gości, Orbis postanowił zamknąć Polan.

Jak funkcjonują w mieście inne hotele? Czy nie narzekają na brak gości? Tomasz Lehman z hotelu Dana przyznaje, że mówienie o wielu gościach z Niemiec to przesada. Owszem, bywają, ale nie są to główni klienci tego czterogwiazdkowego obiektu.

Czytaj też: Kogo goszczą zielonogórskie hotele?

- Goście to przeważnie przedsiębiorcy lokalni jak i zagraniczni. Oni proponują tu noclegi swoim pracownikom i klientom w biznesie – wyjaśnia T. Lehman.

Jego zdaniem, trudno stwierdzić, czy Zielona Góra i województwo ma za małą bazę hotelową. - Są okresy, kiedy mamy dużo wydarzeń, np. w tym roku otwarcie ośrodka sportowego czy Winobranie i inne imprezy (zjazdy lekarzy, konferencje na UZ) i wtedy w stu procentach baza jest wykorzystywana – zauważa. - Ale poza tymi dniami żaden większy hotel nie może pochwalić się takim obłożeniem.

Podobne spostrzeżenia ma Katarzyna Kaczmarek z hotelu Amadeus. Przyznaje, że Uniwersytet Zielonogórski jeszcze nie korzystał z ich usług. A Winobranie to za mało, by mówić o dużym zainteresowaniu naszym miastem i hotelami w nim.

- Największe wykorzystanie miejsc notuje się w miesiącach wiosennych (marzec- czerwiec) i jesiennych (wrzesień-listopad) – mówi Jakub Mleczak, dyrektor/GM hotelu Śródmiejskiego. - Miesiące zimowe oraz lipiec i sierpień należą do najsłabszych. Analizując pierwsze półrocze uznać można, że tegoroczne wykorzystanie utrzymuje się na poziomie roku ubiegłego, ale jest znacznie niższe niż w latach 2007-2008. W trakcie każdego roku znaleźć można najwyżej 2-3 dni, kiedy wszystkie miejsca w hotelu są zajęte.

Głównymi klientami hotelu są goście podróżujący służbowo oraz uczestnicy organizowanych przez UZ konferencji. Bardzo mało jest grup turystycznych, niezbyt liczną grupę stanowią też turyści indywidualni.

W hotelu Leśnym częściej goszczą też grupy sportowe i odbywają się spotkania integracyjne.

Czytaj też: Zaproś pracowników do spa

- Qubus jako hotel sieciowy ma bardzo ściśle określoną politykę sprzedażową – zauważa Paweł Migacz, dyrektor. - Utrzymujemy stałe kontakty z naszymi kontrahentami, mamy podpisane umowy sieciowe z wieloma firmami z Polski i zagranicy, czego hotele typowo prywatne nie posiadają. Dzięki temu, jak i gwarantowanej jakości, nasza sytuacja na rynku jest stabilna i póki co nie widać żadnego zagrożenia.

Goście hotelowi to głównie biznesmeni. A Winobranie? Owszem jest wtedy większe zapotrzebowanie, ale pokoje zajmują organizatorzy czy występujący podczas tej imprezy, a nie odwiedzający nas z innych części kraju ludzie.

W czterogwiazdkowym hotelu Ruben także najchętniej zatrzymują się biznesmeni. Jak mówi Ewa Gawałkiewicz - połowę gości stanowią obcokrajowcy: Niemcy, Duńczycy, Brytyjczycy… Zwykle zostają u nas dzień, dwa. W czasie wakacji większego ruchu nie ma, bo przedsiębiorcy mają urlopy. Za to organizowane są różne spotkania i imprezy.

Wszystkie hotele stosują różne promocje, akcje. I nie nastawiają się tylko na gości z zewnątrz. Są otwarte także dla mieszkańców miasta.

- Stąd nasze imprezy pod hasłem Strefa jazzu. Stąd cykliczne środy dla pań i piątki dla mężczyzn, podczas których prezentujemy nowości ze świata kosmetycznego czy nowinki motoryzacyjne – podkreśla E. Gawałkiewicz.

- Zakończyliśmy niedawno z dużym sukcesem pierwszą edycję nauki pływania dla dzieci, wprowadziliśmy specjalne pakiety dla osób spoza województwa i ta forma cieszy się dużym zainteresowaniem – dodaje T. Lehman z Dany.

By się utrzymać, hotele organizują konferencje, wesela, komunie i inne uroczystości rodzinne. Paweł Migacz dodaje, że ważne jest też systematycznie inwestowanie.

Hotel Qubus w ciągu ostatnich dwóch lat zainwestował kilkaset tysięcy złotych (kapitalny remont łazienek, automatyczna klimatyzacja).

Poza tym - podkreślają wszyscy - ważna jest też dobra kuchnia.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie